Danego słowa dotrzymujemy mimo kryzysu.

Redakcja
Udostępnij:
- Panie Ministrze, dzisiejsza Pana wizyta we Lwowie poświęcona była sprawom Małego Ruchu Granicznego. Chciałbym jednak zapytać o polską politykę wschodnią w kontekście Partnerstwa Wschodniego a szczególnie objęcia tym programem Ukrainy. Jak Pan to widzi, ocenia, jakie są w stosunku do tego plany?

fot. Kurier Galicyjski

Z Radosławem Sikorskim – Ministrem Spraw Zagranicznych RP rozmawiał we Lwowie Marcin Romer

- Umowa o małym ruchu granicznym, która weszła w życie 1 lipca jest częścią naszej polityki wschodniej. Obejmując urząd Ministra Spraw Zagranicznych nie miałem nawet szkicu takiej umowy. Musieliśmy wszystko zacząć od nowa. Pierwsze porozumienie, jakie zawarłem, to było o ułatwieniach wizowych pomiędzy Polską, a Ukrainą, na podstawie którego kilkanaście kategorii obywateli Ukrainy uzyskało prawo do darmowych narodowych wiz do Polski. Od tego czasu sprawy wizowe stały się jednym z filarów polsko-szwedzkiego programu Partnerstwo Wschodnie. Więc mam nadzieję, że to pokazuje panu, że wtedy gdy inni mówią o polityce wschodniej, o zbliżeniu między sąsiednimi narodami, my to po prostu, realizujemy.
- Oprócz spraw wizowych, Partnerstwo Wschodnie będzie wypełnione też innymi treściami.
- Będzie wypełnione, jeśli strona ukraińska tego zechce. Przebywając w zeszłym miesiącu w Kijowie razem z ministrem Spraw Zagranicznych Niemiec – Frankiem Walterem Steinmeierem, przekazałem w imieniu prezydencji Unii Europejskiej, czyli rządu Szwecji dokument z listą sugestii, ale też i warunków, jakie Ukraina musi spełnić, żeby jeszcze w tym roku podpisać umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską. Teraz od Ukrainy zależy, czy będzie miała na tyle spójności wewnętrznej, na tyle zdolności do uchwalania ustaw w Parlamencie, aby te warunki wypełnić.
- Jak Pan widzi udział środowisk polskich w tworzeniu propolskiego lobby na Ukrainie? Czy ocenia Pan, że jest taka możliwość?
- To się dzieje. Sam fakt naszej rozmowy i pana funkcjonowania pokazuje, że przywiązanie do polskości jest żywe na Ukrainie, a szczególnie we Lwowie. Wydaje mi się, że wejście Ukrainy do Unii europejskiej będzie największym ułatwieniem dla Polaków w utrzymywaniu związków z Ojczyzną, bo granice staną się w dużej mierze umowne.
- Jeszcze pytanie dotyczące powołania Konsulatu RP w Stanisławowie. Znane są powody, dla którego go nie ma, natomiast wywołało to duże rozczarowania miejscowych środowisk polskich i nie tylko polskich. Czy tę sprawę można już traktować jak upadłą, czy są jakieś szanse?
- Rozważałem tworzenie Konsulatu także w Stanisławowie lub w Tarnopolu, ale niestety, kryzys, który nas dopadł nie umożliwia aż tak ambitnego planu. Ukraina jest jedynym państwem na świecie w którym zamiast likwidować konsulaty, tworzymy nowe. Polska już ma najgęstszą sieć konsulatów na Ukrainie ze wszystkich państw Unii Europejskiej. Wydajemy więcej wiz niż inne państwa europejskie razem wzięte, a do tego jeszcze tworzymy jeszcze dwa nowe konsulaty. Mam nadzieję, że to jest najlepszy dowód – jak poważnie traktujemy Ukrainę, ale też Polaków na Ukrainie. Bo na przykład konsulat w Winnicy będzie konsulatem polonijnym. Bardzo mnie ujęło przyjęcie takiej licznej rzeszy Polaków w Winnicy, gdy byłem tam kilka miesięcy temu. Danego słowa dotrzymujemy mimo kryzysu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie