Dar dwóch ojczyzn

RedakcjaZaktualizowano 
Prof. EWDOKSIA PAPUCI-WŁADYKA, archeolog, o święcie narodowym Grecji i związkach polsko-greckich

- Jak to jest, kiedy ma się dwie ojczyzny?

- Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Zarówno w Polsce, gdzie się urodziłam, jak i w Grecji, skąd pochodzą rodzice, czuję się tak samo. Tyle, że może łatwiej jest mi niektóre cechy obu narodów zauważyć i ocenić, co uważam za dar od losu. Żyjemy także po to, aby świat zrozumieć.
- Co jest Pani łatwiej zrozumieć?
- Podobieństwa między Polakami i Grekami, które biorą początek z historii. Dla Grecji może nawet bardziej tragicznej, bo tam okupacja turecka trwała około 365 lat, rozbiory Polski trzy razy krócej.
- Długotrwała walka o wolność wyrabia pewne narodowe cechy?
- Taką cechą jest umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach, troska o zachowanie własnej odrębności języka i kultury. Polacy trochę bardziej są otwarci, Grecy mniej. Na przykład w fast foodach wprowadzono tradycyjne greckie dania, bo klienci takie preferują, a na dyskotekach słychać grecką muzykę.
- Wady też mamy podobne?
- A tak. W obu krajach obserwujemy teraz znaczny rozrost biurokracji, jesteśmy bardzo politycznie spolaryzowani, gdzie dwóch Greków lub Polaków, tam powstają trzy partie... I tu, i tam w gospodarce występuje "szara strefa", co też ma swoje odniesienie do historii, kiedy to podatki wpływały do kasy obcego państwa.
- Pierwszy prezydent niepodległej Polski Gabriel Narutowicz został zamordowany przez politycznych przeciwników w 1921 r. Taki sam los w 1831 r. spotkał Joannisa Kapodistriasa, pierwszego prezydenta odrodzonej Grecji. To kolejne podobieństwo narodowych losów...
- ...jak też nasze cykliczne zrywy niepodległościowe, na które przez dziesięciolecia i wieki świat spoglądał obojętnie.
- Powstanie, które wybuchło 25 marca 1821 r. uzyskało wsparcie ze strony innych krajów. Jak do niego doszło?
- Wybuchło na Peloponezie. Na dziedzińcu klasztoru Agia Lawra (koło Kalawrita) metropolita Germanos, arcybiskup Patras, podniósł sztandar i wezwał rodaków do walki o wyzwolenie spod panowania osmańskiego. Przełomem była rzeź Greków na Chios, temat wspaniałego obrazu Delacroix, który można oglądać w Luwrze. Ochotnicy z innych krajów, z Polski także, pospieszyli Grekom na pomoc i razem z nimi stanęli do walki przeciwko Turkom. W Missolungi na pomniku, który stoi na grobie poległych Polaków (wśród nich oficera Mirdzewskiego), wyryto napis w dwóch językach "1826. Za Grecję i Polskę".
- Tragiczny dla Grecji był finał II wojny światowej. Wroga zewnętrznego zastąpił wróg wewnętrzny, swój. Wojna domowa rozproszyła po świecie około 100 tysięcy Greków. Pani rodzice, uchodźcy polityczni, osiedli w Krościenku, na terenie Bieszczad, skąd potem przenieśli się do Bielska. Na długo?
- Na trzydzieści lat. I wrócili do Grecji. Jak większość. Polska była dla nich krajem gościnnym, ale nie własnym. Dla dzieci pragnęli tego samego. Dla mnie osobiście powrotem do Grecji stała się archeologia.
- Jest Pani wybitną znawczynią ceramiki greckiej i cypryjskiej, profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ale także wraz z mężem, Polakiem, animatorką działań na rzecz integracji społeczności greckiej zamieszkałej w Małopolsce. Dzisiejsze spotkanie z okazji święta narodowego Grecji, przypadającego 25 marca, z udziałem ambasadora tego kraju Pandelisa Karakabassisa, to Pani inicjatywa?
- Nie moja, a Liny Wudala. Polki, która wyszła za mąż za Greka z Krościenka, mieszkała potem w jego ojczyźnie wiele lat, poznała dobrze język i obyczaje. Zaproponowała powrót do idei mojej i mojego męża powołania fundacji współpracy polsko-greckiej. W Nowohuckim Centrum Kultury 18 lutego odbyło się spotkanie z udziałem przedstawicieli greckiej ambasady. Wtedy postanowiliśmy, aby dzień święta narodowego Grecji nie minął bez echa.
- Dwie ojczyzny. Ciekawe są drogi życiowe dzieci z polsko-greckich związków. Takich, jak Maja Sikorowska, córka Andrzeja i Chariklii Motsiu, która w czwartek, 29 marca zaśpiewa razem z ojcem. Wybierają Polskę albo Grecję, bywa, że po jakimś czasie decyzję zmieniają, bo inaczej w duszy zagra... Czy archeolog, który śledzi historię człowieka na przestrzeni tysiącleci, może to wytłumaczyć?
- Nie. Najważniejsze wybory, których w życiu dokonujemy, nie podporządkowują się żadnym regułom.
Rozmawiała: ELŻBIETA DZIWISZ

Wideo

polecane: Flesz: Koniec gorszego jedzeni, żywność w Polsce jak na zachodzie.

Materiał oryginalny: Dar dwóch ojczyzn - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3