Daremne żale starostów

DSF
Udostępnij:
(INF. WŁ.) - Budżet państwa przekazał nam o około 20-25 proc. mniej środków niż wynoszą minimalne potrzeby powiatów. Proszę spowodować uruchomienie na naszą rzecz rezerwy budżetowej oraz podniesienie udziału powiatów w podatku dochodowym od osób fizycznych do 5 procent. W przeciwnym razie nie wywiążemy się z powierzonych nam zadań i reforma administracyjna zostanie skompromitowana - apelowali starostowie Małopolski do goszczącego wczoraj w Krakowie marszałka Sejmu Macieja Płażyńskiego.

Marszałek Maciej Płażyński nie zostawił złudzeń

Starostowie wyliczyli, że w sumie brakuje im prawie 180 mln zł. - Niestety, nie przyjechałem z workiem pieniędzy; w tym roku nie ma żadnych szans na zwiększenie subwencji powiatowych. Raczej należy zastanowić się, co robić, by w przyszłym roku sytuację poprawić - odpowiedział Maciej Płażyński.
Witając marszałka, Renata Godyń-Swędzioł, starosta powiatu ziemskiego krakowskiego, podkreśliła, że z powodu braku środków wstrzymano wiele inwestycji. - Fundusze przyznane na kontynuację budowy szkół w Skale i Krzeszowicach nie wystarczą nawet na zabezpieczenia tych inwestycji przed zniszczeniem - dawał przykłady wicestarosta Jacek Krupa.
W najgorszej sytuacji znalazły się jednak powiaty, które przeszły do Małopolski z innych województw; np. na kontynuację inwestycji w powiecie olkuskim środków w województwie śląskim już nie ma, zaś w Małopolsce - jeszcze nie ma.
Poważny problem stanowią też pracownicy administracji państwowej, których - na mocy ustawy - starostowie musieli zatrudnić, ale na ich wynagrodzenia w budżetach powiatów nie ma pieniędzy; np. starosta olkuski otrzymał w "spadku" 78 etatów, tymczasem jest w stanie wypłacić honoraria zaledwie 46 osobom.
W tej chwili największym problemem starostów jest niedoszacowanie subwencji drogowej. Starosta Adam Kociołek wyliczył, że w ubiegłym roku na drogi obecnego powiatu wielickiego budżet państwa wydał 4,5 mln zł, natomiast w tym roku na ten sam cel przeznaczył zaledwie 2,5 mln zł.
Marszałek Maciej Płażyński nie pozostawił jednak żadnych złudzeń: - Konieczność dofinansowania ZUS oraz roszczenia różnych grup społecznych sprawiają, że budżet państwa nie wysupła już ani grosza na potrzeby powiatów. Ponadto kontrowersje wokół zarobków samorządowców sprawiają, że nie ma przychylnego klimatu na realizację ich wniosków - podkreślił.
Marszałek zgodził się z opiniami zebranych, że gdyby nawet zarobki wszystkich starostów, radnych itp. obniżyć o 30 proc., to uzyskane tą drogą oszczędności nie rozwiązałyby problemów nawet jednego powiatu, niemniej zaznaczył, że decydujący w tej sprawie jest odbiór społeczny problemu.
(DSF)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie