Dawid Konarski: Nie jesteśmy faworytami mistrzostw świata,...

Dawid Konarski: Nie jesteśmy faworytami mistrzostw świata, ale pojedziemy po medal

Zdjęcie autora materiału
Artur Bogacki

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Dawid Konarski
1/3

Przejdź do
galerii zdjęć

©SDM

Atakujący siatkarskiej reprezentacji Polski Dawid Konarski opowiada o nowej drużynie narodowej, pracy z trenerem Vitalem Heynen i szansach w mistrzostwach świata.
- Nowy trener reprezentacji Vital Heynen na miejsce zgrupowania przed mistrzostwami świata wyznaczył nie - jak dotychczas - położoną w środku lasu Spałę, a turystyczne Zakopane. Jak się Panu podoba ten pomysł?
- Nie przyjechaliśmy do Zakopanego, żeby zwiedzać Krupówki. Na pewno jednak, jeśli będzie choćby pół dnia wolnego, to jest więcej do zobaczenia niż w Spale, którą znamy już na wylot. Poza kawiarnią w ośrodku i dwoma restauracjami w centrum, to za dużo atrakcji tam nie ma.
Tu jest dużo więcej do zwiedzenia, są ładniejsze widoki, można przejść się na spacer, usiąść na ławeczce. Na pewno będzie to dla nas coś innego niż Spała. Myślę, że dla "głowy" będzie to większy plus.

- W Zakopanem na ulicach jest pełno turystów, wielu z nich was rozpozna.
- Na pewno, dużo ludzi z różnych zakątków Polski i świata tu przyjeżdża. Podejrzewam, że gdy pójdziemy na spacer, to tych autografów rozdamy więcej. W Spale bywają tylko sportowcy, raczej nikt nie jeździ tam, żeby zwiedzać. Z tym, że my tu nie wiadomo jakich wycieczek nie będziemy robili. Jest tu fajny ośrodek, coś innego niż dotychczas, to nas cieszy.

- Na zgrupowaniu w Zakopanem będziecie do 9 sierpnia. Jaki jest plan działania?
- Na razie skończyliśmy trzydniowy cykl takiego wprowadzania, dosyć intensywny. Zajęcia na siłowni będziemy mieć codziennie praktycznie do końca. Teraz jest ten okres, by naładować się mocno, żeby później, gdy z tych obciążeń zejdziemy, być przygotowanym na zagranie dobrego turnieju. Chcąc grać do samego końca mistrzostwa świata, trzeba mieć siłę na kilkanaście spotkań. Przed Ligą Narodów nie było czasu, żeby popracować na siłowni, czy nad taktycznymi rzeczami. Mamy też już określoną grupę ludzi, jest nas czternastu plus piętnasty Tomek (Fornal - przyp.) do pomocy. Mam nadzieję, że obędzie się bez kontuzji i w tym składzie zagramy na mistrzostwach świata. Będziemy skupiać się na tym, żeby stworzyć drużynę. Nikt się nie musi obawiać, że ktoś odpadnie. Na pewno będziemy dużo pracować nad zagrywką, bo podczas Ligi Narodów była słaba, system blok-obrona też pozostawiał dużo do życzenia. Czasu jest sporo, będziemy zasuwać, żeby to przyniosło efekt na mistrzostwach świata.

Jeden zawodnik bardziej stresuje się tym, że ktoś jest za jego plecami, drugi lubi to, że jest walka do końca.

- Liga Narodów zaczęła się dla was świetnie, w Final Six nie poszło jednak najlepiej - dwie porażki i piąte miejsce. Wracacie do tego, czy to już rozdział zamknięty?
- Już raczej nie będziemy nic analizować. Trener powysyłał każdemu z nas swoje wnioski na temat gry w Lidze Narodów. Myślę, że wynik był zadowalający, zwłaszcza, że najwięcej ze wszystkich drużyn rotowaliśmy składem, zagrało bodajże 22 zawodników. Mieliśmy bilans 8-1, dla naszej nowej grupy było to coś, może nie niesamowitego, ale naprawdę był to fajny start. Odnosiliśmy zwycięstwo za zwycięstwem, i to z mocnymi rywalami. Awansowaliśmy do finału, a gdybyśmy tam zdobyli medal, to ciężko byłoby cokolwiek powiedzieć. Tak jak wspomniałem, było dużo rotacji, mało czasu na trening, nie przygotowywaliśmy się specjalnie do tych zawodów, bo były praktycznie same podróże i jeden trening przedmeczowy. A nie wyglądało to źle. Jesteśmy zadowoleni z awansu do finału, to duży sukces tej grupy na starcie.

- Ten przegląd kadry w Lidze Narodów pomógł trenerowi wcześniej wybrać zawodników na mistrzostwa świata. W poprzednim sezonach na tym etapie jeszcze nie byliście pewni miejsca w drużynie narodowej, a w ubiegłym roku skład na mistrzostwa Europy podano dopiero po sierpniowym Memoriale Wagnera. Jak ocenić tę zmianę?
- Myślę, że to dobre, choć oczywiście ważne jest indywidualne podejście. Jeden zawodnik bardziej stresuje się tym, że ktoś jest za jego plecami, drugi lubi to, że jest walka do końca. Wszyscy dobrze zdajemy sobie sprawę, po co tu jesteśmy i nikt z tej grupy nie pomyśli, że skoro już jest w kadrze na mistrzostwa świata, to nie musi trenować. Wiemy, że aby osiągnąć duży wynik, musimy pracować dwa razy więcej niż niektóre drużyny.
1 »

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Kurek

Obserwator (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Problemem kadry jest Kurek, który na ostatnich mistrzostwach europy miał ratio +2, czyli bilans punktów zdobytych po odjęciu punkty oddane przeciwnikowi wyniósł plus 2.
Był całkowicie nie...rozwiń całość

Problemem kadry jest Kurek, który na ostatnich mistrzostwach europy miał ratio +2, czyli bilans punktów zdobytych po odjęciu punkty oddane przeciwnikowi wyniósł plus 2.
Był całkowicie nie przydatny zespołowi.
O jego wartości przekonał się Antiga nie zabierając go na poprzednie mistrzostwa.

zwiń

Sport z kraju i ze świata

Zobacz więcej na Sportowy24.pl

Tabela Ekstraklasy

Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
Awans do grupy mistrzowskiej
Miejsce w grupie spadkowej
1 Lechia Gdańsk Live 15 31 9 4 2 25-15
2 Jagiellonia Białystok Live 15 28 8 4 3 26-18
3 Legia Warszawa Live 15 26 7 5 3 25-18
4 Wisła Kraków Live 15 25 7 4 4 28-19
5 Piast Gliwice Live 15 25 7 4 4 21-18
6 Korona Kielce Live 15 25 7 4 4 18-15
7 Pogoń Szczecin Live 15 22 6 4 5 22-18
8 Lech Poznań Live 15 21 6 3 6 21-21
9 Arka Gdynia Live 15 20 5 5 5 21-17
10 Wisła Płock Live 15 18 4 6 5 23-24
11 Zagłębie Lubin Live 15 17 5 2 8 22-26
12 Śląsk Wrocław Live 15 16 4 4 7 24-22
13 Cracovia Live 15 14 3 5 7 11-18
14 Górnik Zabrze Live 15 13 2 7 6 15-25
15 Miedź Legnica Live 15 13 3 4 8 16-32
16 Zagłębie Sosnowiec Live 15 11 2 5 8 21-33

Wideo