Debaty telewizyjne kluczem do wygranej?

Debaty telewizyjne kluczem do wygranej?

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

WYBORY. Wielu ekspertów od marketingu politycznego twierdzi, że ta forma kampanii ma decydujące znaczenie dla wyniku głosowania.
Jarosław Kaczyński nie wziął udziału w debacie zorganizowanej we wtorek na Uniwersytecie Warszawskim. Bronisław Komorowski odmawia udziału w dyskusji, którą w niedzielę przeprowadzi TVP z udziałem kandydatów z ugrupowań parlamentarnych.

Marszałek Sejmu uważa, że rozmawiać powinni albo dwaj kandydaci mający największe szanse na wygraną w wyborach (on i Kaczyński), albo cała dziesiątka. Zarówno Komorowski, jak i premier Donald Tusk podkreślają, że nie pójdą do telewizji publicznej, którą nazywają "wrogą PO i jej kandydatowi". W zamian proponują debatę w TVN. Ta zaś jest postrzegana jako sprzyjająca Platformie i Komorowskiemu.

Debaty prowadzone w telewizji mają na świecie półwieczną tradycję. W Polsce ich rodowód jest skromniejszy, bo blisko 22-letni. Niektórzy eksperci od marketingu politycznego twierdzą, że właśnie ta forma kampanii ma duże, a kluczowe znaczenie dla wyniku wyborów i na dowód podają liczne przykłady. Inni głoszą, że odgrywają one niewielką rolę.

Do historii przeszła debata telewizyjna sprzed 50 lat pomiędzy Richardem Nixonem i senatorem Johnem F. Kennedym. Nie tylko dlatego, że była pierwszym tego rodzaju przedsięwzięciem, ale ze względu na polityczne skutki, jakie się jej przypisuje. W wyborach 1960 roku Nixon i Kennedy szli łeb w łeb. Minimalnie wygrał Kennedy. Wielu komentatorów uważa, że to starcie przechyliło szalę na korzyść JFK. Kennedy był przystojny, wypoczęty, elokwentny i zadbany. Nixon - zmęczony, spięty, źle ubrany, nieogolony i pocił się.

I w naszym kraju pierwszy telewizyjny pojedynek, w którym w roku 1988 Lech Wałęsa starł się z Alfredem Miodowiczem, przeszedł do historii. Zdecydowane zwycięstwo przywódcy "Solidarności" przyśpieszyło tempo odzyskania przez Polskę niepodległości. Kolejna jego debata w 1995 roku - tym razem z Aleksandrem Kwaśniewskim - zakończyła się jednak jego sromotną porażką.

Blisko trzy lata temu debaty miały wpływ na wynik wyborów parlamentarnych. Adam Łaszyn, specjalista od wizerunku, który przygotowywał w roku 2007 Donalda Tuska, twierdzi, że przebieg debat Jarosława Kaczyńskiego z Tuskiem i Aleksandrem Kwaśniewskim, zwłaszcza z tym pierwszym, w dużym stopniu przyczynił się do zwycięstwa PO. Łaszyn podkreśla, że podczas debat można było zobaczyć słabość Kaczyńskiego. Wskazał, że kluczowe znaczenie miał apel Tuska do wyborców lewicy, by, jeżeli chcą odsunąć PiS od władzy, nie marnowali głosów i wskazali na PO. Kaczyński zgodził się z tezą Łaszyna.

Prof. Wojciech Cwalina, znawca marketingu politycznego ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, przekonuje jednak, że telewizyjne pojedynki mają niewielki wpływ na decyzje wyborców. - Przykładem może być debata pomiędzy Nixonem a Kennedym w roku 1960 oraz Wałęsą a Kwaśniewskim w 1995. Powszechnie uważa się, że Kennedy zmiażdżył Nixona, a Kwaśniewski Wałęsę. Tymczasem szczegółowa analiza obu debat pokazuje, że wyraźna większość zwolenników każdego z kandydatów uważała, że ich faworyt wypadł lepiej. Rozkład opinii w przypadku osób, które nie kibicowały żadnemu, nie był natomiast jednoznaczny - mówi prof. Cwalina.
1 »

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo