Dekada pana prezydenta

Redakcja
Trochę się pogubiłem w krakowskiej rzeczywistości. A to za sprawą muzeum w podziemiach Rynku Głównego, a właściwie wyróżnienia dla tej inwestycji. I nie chodzi mi nawet o wskazanie tego muzeum przez Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Małopolski jako jednego z 10 najlepszych przedsięwzięć ubiegłego roku, bo to jeszcze można zrozumieć, ale za uznanie go za wydarzenie dekady 2001-2010 przez internautów zaglądających na www.krakow.pl.

Grzegorz Skowron: TYDZIEŃ W KRAKOWSKIEJ POLITYCE

Wybór muzeum, w których co jakiś czas coś nie działa lub coś się psuje, za wydarzenie ostatniego dziesięciolecia, bardzo mnie zaskoczył. W pierwszej chwili pomyślałem, że to chyba źle świadczy o mnie, bo nie potrafiłem docenić tak epokowego wydarzenia, jak wybieranie ziemi z pobliża Sukiennic i kościoła Mariackiego, wlanie tam wielu ton betonu osadzonego na tonach stali i wsadzenie pod płytę nowoczesnej aparatury. Szybko jednak doszedłem do wniosku, iż jeśli naprawdę początek tego stulecia nie przyniósł nic ciekawszego i znaczącego dla Krakowa, to trzeba się martwić o losy naszego miasta. A może to jednak zaglądający na stronę Magicznego Krakowa nie byli obiektywni w wyborze.... Przeglądając listę 10 najważniejszych wydarzeń z ostatnich 10 lat, opublikowaną w dwutygodniku miejskim Kraków.pl, odniosłem wrażenie, że można by je zastąpić jednym wielkim wydarzeniem - rządami prezydenta Jacka Majchrowskiego. Tylko dwa wydarzenia z tej "10" nie są bezpośrednio związane z działalnością obecnego prezydenta, choć i przy nich miasto miało swój znaczący udział, bo było bardzo pomocne w organizacji uroczystości żałobnych po śmierci Jana Pawła II w 2005 r. i ubiegłorocznych uroczystości pogrzebowych pary prezydenckiej na Wawelu.

Wydarzeniem dekady powinno być coś, co zmieniło oblicze Krakowa lub na pewno je zmieni w dłuższej perspektywie. Muzeum w podziemiach Rynku Głównego na pewno nie spełnia tego warunku. Jest ono bardziej dodatkową atrakcją dla turystów i mieszkańców, ale nie wpłynie na losy miasta i jego mieszkańców (chyba że psuć się będzie nie tylko aparatura, ale i konstrukcja, co wymagałoby kolejnych niemałych nakładów finansowych). Nie przekona mnie też to, że budzi ono ogromne zainteresowanie i chcą go zobaczyć tysiące ludzi. Gdyby użyć argumentu liczby odwiedzających, to wydarzeniem dekady bezapelacyjnie zostałyby galerie handlowe. Nawet osoby klasyfikowane jako turyści przyjeżdżający do stolicy Małopolski trafiają często do tych przybytków. Pewnie częściej niż do podziemnego muzeum. I co ważniejsze - wielkie galerie handlowe już zmieniły oblicze miasta, nie twierdzę, że na piękniejsze, ale zmiany są widoczne na zewnątrz i odczuwalne w psychice i upodobaniach wielu krakowian. Nie mam też żadnych złudzeń, że większy wpływ na rozwój miasta miały wydarzenia związane z papieżem Janem Pawłem II i jego krakowskie korzenie niż którakolwiek pozycja z listy ogłoszonej przez magistrat.

A może to dobrze, że Kraków nie może się pochwalić takim wydarzeniem, które zmieniłoby bieg historii. W końcu wielu z nas kocha to miasto za tempo wolniejsze niż w Warszawie, za pewien marazm, który pozwala na chwilę zadumy i minimum gwarancji, że za 10 lat będzie to nadal to samo miasto.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.