Deleu (Cracovia): Musimy piąć się w górę, do czołowej ósemki

Rozmawiał Jacek Żukowski
Deleu (z lewej) zawodnikiem Cracovii jest od dwóch i pół roku; obok Patryk Małecki z Wisły Kraków
Deleu (z lewej) zawodnikiem Cracovii jest od dwóch i pół roku; obok Patryk Małecki z Wisły Kraków Fot. Andrzej Banaś
Rozmowa. Gra obrońcy Cracovii, Brazylijczyka Deleu, była w jesiennej części sezonu taka, jak całego zespołu - pozostawiała wiele do życzenia.

- Na zakończenie tegorocznych zmagań zremisowaliście z Lechem 1:1. Bardziej cieszy się Pan ze zdobycia punktu czy martwi stratą dwóch?

- Chyba nie mamy powodów do radości, bo to kolejny mecz bez zwycięstwa. Nie mieliśmy tego spotkania pod kontrolą, jak kilka poprzednich, ale nie oznacza to, że nie mogliśmy wygrać. Niestety, był remis, ale Lech to przecież bardzo dobra ekipa.

- Nie poprawiliście swojej sytuacji, przyjdzie Wam zimować na 14. miejscu w tabeli. Jak Pan to odbiera?

- Musimy popracować zimą, by wiosna była znacznie lepsza. Na pewno nie jest to sytuacja, która by nas nie martwiła, planowaliśmy bowiem miejsce w pierwszej ósemce. Wiele meczów nie skończyło się jednak po naszej myśli, przegrywaliśmy, a najwięcej było remisów. Spotkania wymykały się spod kontroli. Trudno będzie nam przetrwać te dwa miesiące na 14. pozycji. Cóż, lekarstwem na zmianę sytuacji jest ciężka praca.

- Pierwsza ósemka Wam już nieco odjechała. Trudno będzie ją dogonić.

- Dlaczego? Mamy stratę pięciu punktów, a jest 10 meczów do rozegrania.

- No właśnie, trzeba będzie mieć pewnie 40 punktów, by się do niej dostać, co oznacza, że w pozostałych meczach sezonu zasadniczego musicie zdobyć 19…

- Musimy wziąć przykład z Korony, która miała serię meczów bez zwycięstwa, a teraz jest w ósemce. Musimy krok po kroczku piąć się w górę, najpierw być na 13. miejscu, potem na 12., i tak dalej. Póki są możliwości, trzeba walczyć.

- Z czego wynikało to, że tak rzadko wygrywaliście - tylko cztery zwycięstwa na 20 spotkań. Brakowało podjęcia ryzyka?

- Nie wiem, może mieliśmy pecha? W kilku meczach powinniśmy mieć po trzy punkty, a zyskiwaliśmy jeden. Na przykład z Pogonią Szczecin prowadziliśmy 1:0 i straciliśmy bramkę w ostatniej minucie. Z Piastem Gliwice także wygrywaliśmy i też daliśmy sobie strzelić bramkę w doliczonym czasie gry. Jeśli by dołożyć te punkty stracone przez brak koncentracji, to bylibyśmy w górnej połowie tabeli. Ale nie ma co rozpamiętywać, trzeba się wziąć w garść.

- A Pan jest zadowolony z siebie? Wypadał Pan ze składu i do niego wracał...

- Nie mogę być zadowolony, bo liczy się drużyna. Nawet jak jeden zawodnik lepiej gra i nie odbija się to na zespole, to nie ma o czym mówić. W poprzednim sezonie każdy z nas dobrze grał i były tego efekty. Wiem, że mogę prezentować się znacznie lepiej. Muszę się o to postarać.

- Lepiej czuł się Pan wiosną?

- Tak, bo uzyskaliśmy dobre wyniki. Teraz są dużo gorsze. Wolałbym grać średnio, a żebyśmy zdobywali po trzy punkty. Trzeba zmienić tę sytuację.

- Boicie się grać na wyjazdach? Jesteście jedyną drużyną w ekstraklasie, która nie wygrała meczu poza własnym boiskiem.

- To spory problem, a przecież w poprzednich rozgrywkach tego nie było. Obyśmy się przełamali w Chorzowie - tam, gdzie zaliczyliśmy ostatnie zwycięstwo wyjazdowe. Mecz z Ruchem będzie naszym pierwszym na wiosnę.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie