Deleu: Trzeba wrócić do starego stylu gry

Rozmawiał Jacek Żukowski
Obrońca piłkarskiej Cracovii DELEU mówi o mobilizacji na kolejne spotkania „Pasów”.

- Chyba bardzo szkoda Panu porażki w Poznaniu 1:2, bo Lech niewiele pokazał, a jednak zwyciężył?

- Tak było. Jak nie można wygrać, to przynajmniej powinniśmy zremisować. Trzeba było o to walczyć.

- Z ostatnią drużyną w tabeli nie byliście w stanie wywalczyć choćby punktu, to musi martwić.

- Co mogę powiedzieć? Szkoda. Wróciliśmy bez punktów, a powinniśmy starać się wszędzie o jakąś zdobycz. Nie było jednak ku temu okazji. Musimy teraz podnieść głowy do góry. Nie wolno nam się załamywać. Musimy pracować, by w kolejnych meczach było lepiej.

- Wyglądało na to, jak byście czekali na to, co zrobi rywal, chcąc przetrwać tę pierwszą połowę. Ta część gry była słaba w waszym wykonaniu. Nie mieliście ani jednej sytuacji bramkowej. Zebraliście się do gry dopiero po stracie drugiej bramki.

- Właśnie. Mam wrażenie, że Lech się nas bał na początku spotkania. A byliśmy nastawieni na to, że rywal zawsze gra mocnym pressingiem od początku meczu. Tymczasem obraz spotkania był inny. Nie zrobiliśmy wiele, by wygrać ten mecz, taka jest prawda. Lech nie grał wspaniałego spotkania, a potrafił nas pokonać.

- Zaczęliście grać po stracie drugiego gola.

- Zgadzam się z tym. Było za późno, to już była końcówka spotkania. Dla wielu zawodników był to trzeci mecz w ciągu tygodnia. Z Jagiellonią w Pucharze Polski też próbowaliśmy odrabiać straty. Trzeba było gonić wynik, a to kosztuje sporo zdrowia.

- Jedna sytuacja była zapalna, z Pana udziałem, co się stało?

- Rozmawiałem z sędzią, bo moim zdaniem gwizdał tylko faule dla Lecha, a po przerwie w podobnej sytuacji nie zagwizdał faulu. Rozmawiałem z nim, a Kędziora podszedł i uderzył w moją klatkę piersiową. Nie miałem nic do niego, tylko rozmawiałem. Na meczu zdarzają się takie nerwowe sytuacje.

- Przeplatacie gorsze mecze z dobrymi, widać, że jest problem ze stabilizacją.

- U siebie gramy bardzo dobrze, a na wyjazdach czegoś nam brakuje. Musimy jak najszybciej to zmienić, by grać regularnie. Drużyna, która chce coś znaczyć w lidze nie może sobie pozwolić na takie wahania formy.

- Może gracie za bardzo asekuracyjnie na wyjazdach i dlatego przeżywacie w tych meczach kłopoty?

- Na pewno tak, ale to kwestia czasu, by wrócić do dobrej gry zarówno na własnym boisku, jak i u rywali.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
LOS

A kto ten styl zmienil i dlaczego?Wielki trener Zielinski i jego pupil Jedrisek?

Dodaj ogłoszenie