Demokratyczna hipokryzja

Redakcja
STANISŁAW MICHALKIEWICZ

Zimny prysznic

   Wybory w Afganistanie, referendum na Białorusi, wybory prezydenckie na Ukrainie i wreszcie najbardziej emocjonujące wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych stwarzają dobrą okazję do zastanowienia się nad demokracją. My bardzo się naszą demokracją pysznimy, zwłaszcza kiedy możemy wytknąć źdźbło w oku naszych wschodnich sąsiadów, którymi leczymy sobie różne kompleksy wobec sąsiadów zachodnich. Jednak już choćby w świetle tego, co wyciągnęła na światło dzienne sejmowa komisja śledcza do sprawy Orlenu, zachwyty nad naszą demokracją brzmią szalenie naiwnie. Nie ma się czym chwalić ani czym nadymać. Nie ma niczego zaszczytnego w tym, że możemy wybrać sobie przedstawiciela, który potem sprzeda nas pułkownikowi Ałganowowi, natomiast nie mamy prawa nawet zainicjować referendum w sprawie podatków, a więc haraczu, jaki mamy płacić okupującej nasz kraj szlachcie-gołocie. Widać, że pozwala ona nam wypowiadać się w sprawach drugorzędnych, natomiast w kwestiach naprawdę ważnych w ogóle się z naszą opinią nie liczy. Np. za przywróceniem kary śmierci opowiada się ponad 70 proc. obywateli. I co? I nic. Czyż na Białorusi nie jest podobnie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie