Denerwujące drobiazgi

JAR
Wciąż odbieramy telefony i e-maile od konsumentów, którzy sygnalizują nam - co ich irytuje podczas robienia zakupów, korzystania z zakładów usługowych czy odwiedzania barów lub restauracji. To nie był sok

Pani Zuzanna narzeka na zastępowanie w niektórych lokalach gastronomicznych prawdziwych soków napojami owocowymi.

- Już kilka razy mi się zdarzyło, że gdy w barze czy pizzerii poprosiłam o figurujący w menu sok owocowy - dostałam napój. Domyślam się, że problem w cenie, gdyż stuprocentowy sok pomarańczowy, jabłkowy czy grejpfrutowy jest znacznie droższy od wzbogacanego słodzikami, barwnikami i konserwantami napoju o podobnym smaku. Jeśli jednak w karcie figuruje np. sok pomarańczowy, to konsument spodziewa się dostać prawdziwy sok. I - moim zdaniem - ma do tego prawo. Gdy ostatnio w jednym z lokali podano mi zamiast zamówionego soku napój, w czym zorientowałam się już po jednym łyku - chciałam złożyć reklamację. Nie została jednak przyjęta. Pan za ladą stwierdził, że się czepiam, bo to żadna różnica. A przecież różnica w smaku jest bardzo odczuwalna, nie mówiąc już o różnicy walorów zdrowotnych - stwierdza nasza Czytelniczka.

Miało być w dwa dni

Pan Stanisław denerwuje się, że przesyłki priorytetowe bynajmniej nie docierają do adresata w ciągu dwóch dni - jak obiecywała Poczta Polska.

- Ostatnio czekałem na pilny list. Mimo że został wysłany - jako priorytet - w środę rano, dotarł do mnie dopiero w poniedziałek. I nie jest to bynajmniej kwestia tego, że został przetrzymany na poczcie w Krakowie, gdyż specjalnie odwiedziłem urząd w sobotę, aby spytać - czy list już przyszedł - opowiada nasz rozmówca.

Kłopot z naklejkami

Pani Bożena ubolewa, że nigdzie nie może dostać naklejek na słoiki z przyprawami.

- Po kupnym chrzanie tartym i sosach zostały mi bardzo ładne słoiczki ze szklanymi korkami. Postanowiłam więc do nich przesypać przyprawy, trzymane dotychczas w tych torebkach, w których je kupuję. Niestety, w żadnym sklepie papierniczym ani hipermarkecie nie znalazłam naklejek z nazwami przypraw. Pewnie, że można nalepić kawałek plastra i na tym wpisać nazwę, ale nie będzie to estetycznie wyglądało. Nie rozumiem, dlaczego obecnie nikt nie produkuje takich naklejek. Podobny problem jest z naklejkami na domowe dżemy, pikle i inne przetwory - żali się pani Bożena.

(JAR)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie