Denerwujące drobiazgi

JAR
Wciąż odbieramy telefony i e-maile od konsumentów, którzy sygnalizują nam - co ich irytuje podczas robienia zakupów, korzystania z zakładów usługowych czy odwiedzania barów lub restauracji. Bezsilność kiełkowania

Pani Sylwia narzeka na złą jakość ziaren słonecznika, kupionych w sklepie z naturalną żywnością.

- Od lat zimą, gdy wybór świeżych warzyw i owoców jest ograniczony, kiełkuję w domu nasiona słonecznika, rzodkiewki itp., aby mieć zawsze do posiłków coś zielonego. Do tej pory kupowałam w tym celu łuskany słonecznik po prostu w sklepie spożywczym. Po raz pierwszy jednak - przechodząc obok sklepu ze zdrową żywnością - zdecydowałam się kupić nasiona słonecznika specjalnie przeznaczone do kiełkowania. I - mimo że na opakowaniu napisano wiele o sile kiełkowania i zaletach tych ziaren oraz mimo tego że miały długi termin ważności - okazały się one raczej bezsilne. Wykiełkowało zaledwie co czwarte czy co piąte nasionko, a reszta zgniła, przez co miałam tylko kłopot z oddzieleniem jednych od drugich - opisuje nasza Czytelniczka.

A gdzie elektryczny?

Pan Wacław skarży się na brak na osiedlach sklepów elektrycznych.

- W Krakowie jest coraz mniej sklepów elektrycznych. Ich brak jest odczuwany zwłaszcza na nowszych osiedlach mieszkaniowych. Powstaje tam dużo sklepów spożywczych, z odzieżą nową i używaną, a prócz tego prawie na każdej ulicy jest już co najmniej jedna apteka, bank i fryzjer. Ale by kupić nowe gniazdko elektryczne czy choćby żarówkę lub bezpiecznik, trzeba jechać przez pół miasta, bo sklepów tej branży ubywa. Fakt, że takie towary bywają też w hipermarketach, ale ich asortyment jest tam najczęściej mocno ograniczony - ubolewa nasz rozmówca.

Kodzik i guziczek

Panią Barbarę bardzo razi coraz powszechniejsze zdrabnianie wyrazów w gastronomii i handlu.

- Trudno mi przywyknąć do tego, że kelner w restauracji podaje mi "zupkę" - jak niemowlakowi, że w kawiarni otrzymuję "kawusię", a w sklepie spożywczym "masełko" i "bułeczki". Rekord infantylizmu pobił chyba jednak kasjer w hipermarkecie, gdzie płaciłam kartą za zakupy - polecił mi "wystukać kodzik i wcisnąć guziczek" - opowiada pani Barbara.

(JAR)

Rossmann będzie miał silną konkurencję

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie