Dla kogo mieszkanie w nowym bloku socjalnym

Ewelina Sadko
W nowym bloku będą mieszkania o powierzchni od 27 do 42 mkw. Na parterze jest także miejsce na kotłownię i pomieszczenie gospodarcze oraz klatkę schodową. Poddasze nie będzie wykorzystane
W nowym bloku będą mieszkania o powierzchni od 27 do 42 mkw. Na parterze jest także miejsce na kotłownię i pomieszczenie gospodarcze oraz klatkę schodową. Poddasze nie będzie wykorzystane fot. Ewelina Sadko
Udostępnij:
Oświęcim. W mieście powstaje blok z mieszkaniami socjalnymi. Jego budowa pochłonie 1,8 mln zł. W lokalach zamieszka 16 rodzin. Obok jest starszy budynek, w którym już jest osiem rodzin

Na placu budowy bloku socjalnego w Oświęcimiu przy ul. Stara Droga (os. Monowice) trwają ostatnie prace. Robotnicy układają kostki na podjeździe, parkingach i przed budynkiem. Niebawem posieją tu trawę, a inna ekipa urządzi wnętrza. We wrześniu do nowoczesnego bloku wprowadzi się 16 rodzin.

Budowa w tym miejscu była pomysłem poprzedniego prezydenta Oświęcimia Janusza Marszałka. Pomysł kontynuował Janusz Chwierut, który rządzi drugą kadencję.

Będzie "na wypasie"
Na parterze będzie osiem mieszkań. Cztery z nich posiadają duży pokój z aneksem kuchennym, łazienką i przedsionkiem.
Cztery kolejne mają pokoje dzienne z miejscem na jadalnię i aneks kuchenny, dużą łazienkę, wnękę na garderobę, przedsionek i drugi pokój. Na piętrze jest taki sam układ pomieszczeń. W budynku znajduje się także pomieszczenie, która będzie pełnić funkcję kotłowni gazowej i pomieszczenia gospodarczego. Wokół budynku posadzone zostaną krzewy. Jest tutaj także miejsce na grill i plac zabaw dla dzieci.

- Mieszkania będą miały od 27 do 42 mkw. - mówi Janusz Odrobina, dyrektor Zarządu Budynków Mieszkalnych w Oświęcimiu.
Otrzymają je rodziny z listy oczekujących na przydział. Na tej liście są 303 rodziny. Mieszkania dostanie pierwszych 16 rodzin.

Dostali i zniszczyli
Budynek znajduje się na wspólnym podwórku ze starą kamienicą. W niej lokale socjalne są od ponad 10 lat. Zanim budynek został zasiedlony, przeszedł generalny remont. Wszystkie mieszkania były przygotowane "pod klucz". Dziś większość z nich to ruiny. Okno na klatce było wymieniane dwa razy, bo zostało spalone.

Mieszkańcy os. Monowice obawiają się kolejnych takich sąsiadów. Twierdzą, że większa część z nich zajmuje się głównie imprezowaniem i nie potrafi uszanować cudzej własności.

- Mimo to rzadko wzywamy policję, bo się na nas za to mszczą. Niszczą nasze uprawy i płoty - mówi jedna z dalszych sąsiadek. Opowiada, że nawet robotnicy budujący nowy blok przekonali się, że tu lepiej się pilnować.

- Zostawili na budowie śruby i cement na noc. Rano już nic nie było. Teraz sprzęt i materiał składują u pana, który mieszka najbliżej - mówi kobieta. Kolejny z sąsiadów ma podobne zdanie.

- Światło na klatce świeci się cały czas. Serce się kraje na takie marnotrawstwo. Ja muszę na wszystko zapracować, a inni dostają za darmo - dodaje.

Na biedzie można zarobić
Pośród ośmiu rodzin, które mieszkają w kamienicy, niewielu dorosłych pracuje. Reszta utrzymuje się z zasiłków i darów z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

- Kiedyś przynosili mi kaszę, makaroni i wiele innych rzeczy, żebym od nich odkupił dla kur - mówi kolejny mieszkaniec ul. Stara Droga. - Jak się dowiedziałem, że te produkty to forma zapomogi, przestałem kupować, bo nie chciałem brać udziału w tym procederze - zaznacza.

Jedna z lokatorek bloku socjalnego opowiadała, jak można zarobić na byciu biednym.

- Każde małżeństwo jest tu po rozwodzie, a i tak mieszkają razem - mówi młoda kobieta. - Dzięki temu matka dostaje dużo więcej zasiłku, bo w świetle prawa jest samotnie wychowującą. Do tego ojciec nie płaci alimentów, a pieniądze dostają z funduszu alimentacyjnego. To nawet 800 zł miesięcznie na jedno dziecko - wylicza.

To, że nie mieszkają tu biedni, widać też po sprzętach, jakie są na podwórku przed blokiem. Stoi trampolina za kilkaset złotych, a na frontowej ścianie zawieszone są anteny telewizji satelitarnej. Na parkingu stoją samochody i, jak twierdzą sąsiedzi, wszystkie należą do lokatorów. - Najgorsze jest to, że co tydzień zaczynają imprezować już w piątek po południu i kończą w niedzielę - mówi kobieta mieszkająca kilkadziesiąt metrów od bloku socjalnego.

- Dorośli pijani siedzą przy stolikach, muzyka gra z samochodowych głośników, a te dzieciątka biegają do północy - dodaje.
Lokatorzy z socjalnej kamienicy twierdzą, że działają zgodnie z prawem, a to system jest "dziurawy". - Jak mi się coś należy to biorę - mówi jeden z mieszkańców kamienicy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

j
jjojo
Niech paczom siebie bo sami nie lepiej imprezuja a nie sącza ich co robiom
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie