Dla zabicia czasu

Redakcja
Z twarzy - dzieci, z czynów - zawodowi mordercy

MAREK BEROWSKI

MAREK BEROWSKI

Z twarzy - dzieci, z czynów - zawodowi mordercy

Czterech chłopców w wieku 16-19 lat zamordowało we wsi Czelatyce na Podkarpaciu 92-letnią sąsiadkę. Potrzebowali pieniędzy na dyskotekę. - Stara już była, i tak by wkrótce umarła - wyjaśnił po zatrzymaniu jeden z zabójców.

29 czerwca na Podkarpaciu było bardzo ciepło. Rok szkolny zakończył się tydzień wcześniej i rozpoczęły się wakacje. Dla jednych - czas błogiego lenistwa, dla innych, zwłaszcza na wsi - dwa miesiące ciężkich prac polowych.
   Bracia, 17-letni Marcin i 16-letni Maciej D. oraz ich przyjaciele z sąsiedztwa, też rodzeństwo, 18-letni Marcin i 19-letni Wojtek S., z nastaniem wakacji nie wiązali żadnych planów. Cała czwórka edukację zakończyła już dawno, a teraz z dumą obnosiła się po wsi z wykształceniem podstawowym. Wakacje, tak jak i rok szkolny, były dla nich czasem picia taniego wina na miejscowym boisku oraz drobnych kradzieży. Taki obraz tej czwórki przedstawiają zgodnie policja, nauczyciele i sąsiedzi w Czelatycach.
   Kto szefował tej grupie? - To zaskakujące, ale najmłodszy, 16-letni Maciek, znana nam postać - policjanci z sekcji ds. nieletnich w Jarosławiu nie mają żadnych wątpliwości. - Powtarzane klasy, wyrok sądu dla nieletnich, dozór kuratorski - wyliczają.
   W sobotę chłopcom wyraźnie się nudziło. Świadkowie opowiadają, że od rana włóczyli się po wsi, szukali dziewczyn, zaczepiali przechodniów. W Czelatycach mieszka niespełna pół tysiąca ludzi. Rozrywek nie ma tu zbyt wiele. Jeśli samemu nie znajdzie się zajęcia, trudno o zabicie czasu.
   Po południu cała czwórka, zniechęcona brakiem pieniędzy, dziewczyn i rozrywek, przysiadła na miejscowym boisku. Ktoś wyciągnął ostatnie dwa wina z kartonu, po 4 zł. Zbliżał się ciepły wieczór, a we wsi dyskoteka. - Bez grosza przy duszy po co tam iść? - mówili.
   Pomysł wyszedł, jak zwykle, od Maćka. - Znam jedną staruchę - powtarzał później swoje słowa policjantom. - Zróbmy mały skok.
   Ot, bez ryzyka. Taki sam, jak kiedyś Maciek przeprowadził na maleńki sklepik. - Wtedy mnie nie złapali, to dlaczego tym razem miałoby się nie udać - przekonywał.
   Rzecz miała być prosta. 92-letnia schorowana kobieta nie będzie stawiać oporu. Żyje biednie, a przecież co miesiąc listonosz przynosi jej pieniądze. Znaczy: odkłada je na kupkę w domu.
   Zapaleni tym rozumowaniem Maćka chłopcy natychmiast chcieli zaatakować. I znów powstrzymał ich 16-latek - najbardziej doświadczony, przewidujący, zawodowiec. Przecież kobieta może jednak się bronić. I co wtedy?
   Na wszelki wypadek zabrali nóż i gumowe rękawiczki. Wiadomo, i tak się nie wyda, ale dla bezpieczeństwa. - Sprawcy liczyli się z możliwością zastosowania daleko idącej przemocy, choć raczej porozumienia werbalnego, słów: "zabijemy ją" - nie było - mówi Marcin Haśko, prokurator rejonowy w Jarosławiu.
   Zbliżała się dziesiąta wieczorem. Powoli się zmierzchało. Wiktoria B. już spała. Napastnicy wybili okno i weszli do środka. Kobieta nadal spała. - Chwycili stojące w pobliżu krzesło i bili nim ofiarę - opowiadają policjanci, którzy wraz z jednym z podejrzanych uczestniczyli w wizji lokalnej w miejscu zbrodni. - Kobieta obudziła się, zaczęła szamotać, próbowała się zasłaniać i krzyczeć.
   Wtedy doskoczył do niej 16-letni Maciej D. Napastnicy nie byli zamaskowani. Ofiara znała ich z sąsiedztwa. Musiała zginąć. Maciej D. podciął kobiecie gardło, pociął twarz. Wkrótce Wiktoria B. zmarła.
   Gdy Maciek zadawał śmiertelne ciosy, jego koledzy dokładnie splądrowali mieszkanie. Zawiedli się, bo oprócz niewielkiej sumy znalezionej w kopercie, w domu nie było żadnych cennych rzeczy.
   Przez nikogo nie niepokojeni opuścili dom. - Nie próbowali w ogóle zacierać śladów, świecili w domu światło, przed opuszczeniem budynku sprawdzili jeszcze, czy kobieta na pewno nie żyje i przykryli ją kołdrą - relacjonuje komisarz Krzysztof Pobuta, naczelnik wydziału kryminalnego policji w Jarosławiu.
   Potem poszli na dyskotekę. Bawili się do 3 rano, pili i fundowali znajomym. Po imprezie wrócili do domów, a rano z niedowierzaniem słuchali relacji rodziców o tragedii we wsi.
   Wiktorię B. znalazła sąsiadka. Jak co dzień rano przyniosła świeże mleko. Tym razem nie było potrzebne.
   - Natychmiast nasi policjanci, dzielnicowi i detektywi wytypowali potencjalnych podejrzanych z 3-4 okolicznych wiosek, którzy ze względu na dotychczasowe kryminalne zachowanie mogliby mieć ze sprawą coś wspólnego - opowiadają funkcjonariusze wydziału kryminalnego jarosławskiej policji. - Trop był właściwy. Gdy z kilkudziesięciu osób zostało 8-10, pętla zaczęła się zaciskać - mówią. W tej właśnie grupie byli wszyscy zabójcy.
   Rodzice nie chcieli wierzyć w winę sprawców. Braci D. wychowuje tylko matka, która właśnie rozwodzi się z ich ojcem. Pan S. jest notowany na policji. Mimo przyznania się do zabójstwa, nikt nie dopuszczał myśli, że chłopcy są sprawcami zbrodni. - To takie dobre dzieci - próbują przekonać prokuratora i dziennikarzy.
   - To prawda, przyznali się, ale ja u nich nie widzę żadnej skruchy - mówi prokurator Haśko. - Butni, pewni siebie, nawet nie wiem, czy w ogóle zdają sobie sprawę z tego, co zrobili.
   Podobne wrażenia mają jarosławscy policjanci. - Inicjator mordu stwierdził, że nic wielkiego się nie stało, bo przecież i tak by niebawem umarła - wspominają.
   Inny z podejrzanych po przesłuchaniu wybierał się do domu. - Stwierdził, że chętnie by pojechał, ale nie ma pieniędzy na bilet, więc może byśmy mu dali - mówią policjanci.
   Również na wizji lokalnej w miejscu zbrodni podejrzany był rzeczowy, opanowany, nie ujawniał żadnych emocji. W prokuraturze, gdzie podejrzani trafili z kajdankami na rękach, wzbudzali mieszane uczucia. - Z twarzy dzieci, z czynów zawodowi mordercy - komentowali pracownicy.
   Ustaloną opinię o chłopcach mają mieszkańcy Czelatyc, sąsiedzi obu rodzin. - Panie, a jaką miałby pan opinię o kimś, kto po kilka lat siedział w tej samej klasie i jako 15-latek stawał już przed sądem - macha ręką Józefa Gordoń. - Zresztą ci od S. też nie lepsi. Pokończyli szkoły podstawowe i wszystko. Tylko się lumpią.
   Dobrej opinii o swoich podopiecznych nie mają też nauczyciele ze szkoły podstawowej. - Zawsze mieliśmy z nimi kłopoty - wspomina proszący o anonimowość nauczyciel. - Rodzice byli wzywani, ale zazwyczaj po prostu nie przychodzili. A jeśli już przyszli, to nie przyjmowali do wiadomości negatywnych opinii. To nie przypadek, że chłopcy zakończyli edukację na tym poziomie.
   - Na wsi różnie jest z zaufaniem do policjanta - mówią jarosławscy funkcjonariusze. - Ludzie z Czelatyc na początku też nie chcieli za wiele mówić. Ale gdy przywieźliśmy jednego z podejrzanych na wizję, to gotowi byli go zlinczować.
   Sprawcy zostali aresztowani na 3 miesiące. - Aresztowano również 16-letniego Macieja D. - podkreślają policjanci. - A zatem sąd, mimo że miał do czynienia z osobą niepełnoletnią, potraktował ją jak dorosłego. Zgodnie zresztą z naszym wnioskiem.
   - To taka bezsensowna śmierć - kręci głową komisarz Pobuta. - Mogli po cichu przeszukać dom, a starsza pani z pewnością by się nie obudziła. Mogli ją obudzić i postraszyć, a pewnie sama oddałaby im pieniądze. Ale oni w ogóle nie chcieli pertraktować. Weszli i zaatakowali śpiącą krzesłem. Bez skrupułów. Bez sensu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3