MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dlaczego prokuratura uważa, że Tomasz Komenda jest niewinny zbrodni, za którą siedzi od 18 lat?

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Tomasz Komenda w sądzie podczas ogłoszenia warunkowego zwolnienia z więzienia. Mężczyzna popłakał się, gdy usłyszał decyzję
Tomasz Komenda w sądzie podczas ogłoszenia warunkowego zwolnienia z więzienia. Mężczyzna popłakał się, gdy usłyszał decyzję Fot. Tomasz Hołod / Polska Press
Jest osiemnaście dowodów, świadczących o tym, że Tomasz Komenda od 18 lat niewinnie odsiaduje wyrok za morderstwo. Tak wynika z wniosku, jaki wrocławski wydział Prokuratury Krajowej złożył w środę w Sądzie Najwyższym.

Śledczy chcą by sąd wznowił postępowanie i uniewinnił mężczyznę. Kluczowy jest tak naprawdę tylko jeden – opinia ekspertów z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu dotycząca śladu zębów.

Ta opinia – jak dziś twierdzą śledczy – podważa jedyny bezpośredni dowód winy Tomasza Komendy - ślady zębów na ciele zamordowanej piętnastolatki. W 2000 roku dwaj eksperci z wrocławskiej Akademii Medycznej – Jerzy Kawecki i Wiesław Semiczek - uznali, że to zęby Tomasza. Z tego też powodu stanął on przed sądem i usłyszał wyrok 25 lat więzienia za brutalny gwałt i zamordowanie piętnastoletniej Małgosi K. Do zbrodni doszło w Sylwestra 1996/97 w Miłoszycach pod Wrocławiem. Tomasz Komenda siedzi w więzieniu do dziś. I to dosłownie do dziś - bo w czwartek 15 marca sąd we Wrocławiu zdecydował o jego warunkowym zwolnieniu.

CZYTAJ WIĘCEJ:

Tomasz Komenda już na wolności

Zbrodnia miłoszycka: Jest decyzja! Tomasz Komenda po 18 lata...

Wrocławscy prokuratorzy są pewni, że poznańska ekspertyza jest wiarygodna i bez wątpliwości obala tę sprzed lat. To nie są zęby Tomasza. Ale to nie wszystko. Kolejne dowody to badania genetyczne włosów z czapki, znalezionej na miejscu zdarzenia. Wykazały one – czytamy we wniosku do Sądu Najwyższego – że to nie jest czapka Tomasza K.

Choć już w wyroku skazującym – zdaniem prokuratury niesłusznym – można przeczytać, że czapka to tylko pomocniczy dowód. Bo miała wskazywać, że Tomasz był na miejscu zbrodni. A sama siebie nie dowodziła, że był mordercą.

Ale prokuratura podważa również i to, że Tomasz mógł być w Miłoszycach krytycznej nocy. Przesłuchano raz jeszcze świadków, którzy wtedy dawali mu alibi. Bo mówili, że całą sylwestrową noc spędził w domu w centrum Wrocławia. W czasie procesu Tomasza sąd tym świadkom nie uwierzył a prokuratura odgrażała się, że wytoczy im sprawę o fałszywe zeznania. Choć tego nie zrobiła.

Dziś wszystkich przesłuchano raz jeszcze i to w obecności specjalisty z Gdańska. Eksperta od psychologii śledczej. Miał on ocenić wiarygodność zeznań tych świadków. Sam Tomasz też był przesłuchiwany jako świadek. Poddano go również badaniu na wariografie. Przeprowadzał je ekspert z Krakowa. Jak się dowiadujemy współpracujący z tamtejszym „Archiwum X”. Najbardziej znaną w Polsce policyjną jednostką do ujawniania sprawców niewykrytych zbrodni.

Wszystkie te dowody wskazują, że Tomasz jest niewinny – twierdzi prokuratura.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Dlaczego prokuratura uważa, że Tomasz Komenda jest niewinny zbrodni, za którą siedzi od 18 lat? - Gazeta Wrocławska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski