Dlaczego przegramy wojnę z Rosją...

Dlaczego przegramy wojnę z Rosją

Materiał partnera zewnętrznego

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Dlaczego przegramy wojnę z Rosją
Dlaczego przegramy wojnę z Rosją

- Wojna z Rosją już trwa – od tego szokującego stwierdzenia rozpoczyna się rozmowa generała Mirosława Różańskiego z Juliuszem Ćwieluchem w wywiadzie rzece „Dlaczego przegramy wojnę z Rosją”. - Przecież mamy wojnę handlową. Oni nie kupują naszego mięsa, a my w rewanżu likwidujemy mały handel przygraniczny. Nie biorą naszych jabłek, my głosujemy za wzmocnieniem sankcji po aneksji Krymu. To już trwa – wyjaśnia generał.

Obrzucanie się „błotem” za pośrednictwem telewizji i Internetu to także wojna? - Nieważne, czy jeszcze informacyjna, czy już propagandowa. Ale wojna. Myślę, że coraz częściej można mówić również o cyberwojnie, ale działania w sieci mają to do siebie, że niezwykle trudno odnaleźć źródło ataku – dodaje Mirosław Różański.

Nie ukrywa też, że w minionych latach wszystkim – nawet wojskowym - wydawało się, że „Europa czas wojen ma już za sobą”. Od jakiegoś czasu już tak nie myślą. – Obawiam się, że świat, jaki znamy, się kończy. Jesteśmy w przededniu jakiegoś przełomu cywilizacyjnego, a ten najczęściej zwiastowała wojna – przewiduje.

Konflikt niekoniecznie jednak musi rozpocząć się w Europie, może do niego dojść np. na Pacyfiku, pomiędzy Chinami i USA… I właśnie dlatego powinniśmy być do niego przygotowani. – Polska musi mieć silną armię, bo inaczej będziemy się aż prosić, żeby ktoś „przyszedł z bratnią pomocą zaprowadzić u nas porządek”. Znamy to z historii. Choć politycy zachowują się, jakby tego wszystkiego nie wiedzieli i nie rozumieli – oskarża gen. Różański.
I już od pierwszy stron nie ukrywa – delikatnie mówiąc – swojej niechęci do byłego już ministra obrony narodowej – Antoniego Macierewicza. - Uważam, że w 2015 roku dostaliśmy najsłabszego ministra obrony w historii resortu – zaznacza gen. Różański. - Kiedy minister Macierewicz mówił, że to zaszczyt polec dla ojczyzny, to mnie skręcało, bo moim zdaniem młodzi ludzie dla ojczyzny powinni się kształcić, a później długo i uczciwie dla niej pracować. Tylko tak buduje się silne państwo – podkreśla.
Cięty jest też na sztandarowy pomysł byłego szefa MON, budowę Wojsk Obrony Terytorialnej. – WOT zasysa najlepszą kadrę z jednostek liniowych, bo gwarantuje szybkie awanse. Zabiera pieniądze z budżetu MON. (…) Ta formacja wykrwawia polską armię – stwierdza stanowczo. – Potrzebujemy sprawnej, czyli zawodowej armii – dodaje.

Twierdzi też, że każdy kluczowy obszar funkcjonowania armii w Polsce jest w trakcie niedokończonej reformy”. - A to oznacza, że nasza armia nie jest już w stanie zapewnić bezpieczeństwa i nienaruszalności granic. Polskie wojsko trzeba by właściwie zbudować od zera – nie ukrywa.

Przyznaje jednak, że - jeśli chodzi o sprzęt – mamy „wyspy nowoczesności”. Świetne myśliwce, niezłe lotnictwo transportowe, naszą wizytówką są wojska specjalne… Od razu jednak przypomina, że o sile armii nie decydują najsilniejsze ogniwa, ale te najsłabsze.

Dlaczego jednak tak się dzieje? Czy ma pomysł na polską armię? Co zrobił, gdy to on praktycznie odpowiadał za Wojsko Polskie? – Proszę wreszcie zrozumieć, że polską armią nie rządzą wojskowi, tylko politycy. Minister miał kaprys, żeby pod Warszawą znalazł się batalion czołgów leopard. Nie zważając na żadne protesty, niemal z dnia na dzień je tam przeniósł. Najnowocześniejsze czołgi pojechały w gołe pole – odpowiada nieco zirytowany gen. Różański. Wyznaje, też, że nikt minister go nie słuchał, nie odpowiadał na listy. To między innymi z tego powodu 12 grudnia 2016 r. złożył wniosek o zwolnienie z zawodowej służby wojskowej.

- W Polsce jest wielu specjalistów, którzy wiedzą, jak możemy wzmocnić nasz potencjał obronny. Jak sprawić, żeby nie opłacało się nas atakować. Wystarczy tylko pozwolić tym ludziom działać. Wojny z Rosją na pewno nie wygramy. Naszym zwycięstwem będzie do niej nie dopuścić – kończy niezbyt optymistycznie generał Mirosław Różański.
Nie jest to jednak rozmowa tylko o wojsku, jego stanie i wyposażeniu – co warto podkreślić - ale także „krwista” opowieść o polityce (tej krajowej jak i zagranicznej), jej wpływie na armię, kulisach międzynarodowych negocjacji, a przede wszystkim o bezpieczeństwie Polski. Generał nie unika trudnych tematów, ostrych stwierdzeń, a nawet oskarżeń pod adresem rządzących – tych obecnych, jak i wcześniejszych ekip.
„Dlaczego przegramy wojnę z Rosją”? to jedna z najciekawszych tego typu pozycji - choć oczywiście jednostronna - na rynku wydawniczym. Dotyczy bowiem nas wszystkich, naszego bezpieczeństwa. Zainteresuje nawet tych, którzy na co dzień wojskiem się nie interesują. A do tego świetnie napisana. Choć to ponad 300 stron czyta się wartko.
I oby tylko nie sprawdziły się słowa generała: „Jeden pocisk z moździerza i dorobek kilku pokoleń zamienia się w stertę gruzów”.


Dlaczego przegramy wojnę z Rosją, Juliusz Ćwieluch, Znak Horyzont, 2018

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo