Dłużnicy z zimną wodą

WT
Spółdzielnia Mieszkaniowa "Ruczaj-Zaborze" zdecydowała się zastosować radykalną metodę, by zmobilizować mieszkańców do spłacenia zadłużeń czynszowych. Lokatorzy zalegają z opłatami już na kwotę ok. 800 tys. zł. Na drzwiach wejściowych do klatek schodowych pojawiły się więc informacje, że w razie niezapłacenia należności dłużnicy pozbawieni zostaną centralnej ciepłej wody. Oprócz tego umieszczono ogłoszenia, jaki dług mają mieszkańcy w poszczególnych blokach (nie indywidualnie) oraz ostrzeżenie, że dane dłużników mogą zostać podane do Krajowego Rejestru Długów.

- Mieliśmy mieszkańca, który pomalował wszystkie ławki i trzepaki, w ten sposób zarobił na 4-miesięczny czynsz - mówi Wiesława Malec

   - Do takiego kroku upoważniło nas Zebranie Przedstawicieli Członków Spółdzielni. Skoro mieszkańcy nie płacą m.in. za ciepłą wodę - będziemy ją odcinać. Wiele osób bagatelizuje sprawę regulowania czynszu; myślę, że teraz szybko zapłacą - podkreśla Andrzej Konopka, prezes SM "Ruczaj-Zaborze".
   Spółdzielnia Mieszkaniowa "Victoria" znalazła dość skuteczną metodę mobilizowania członków do płacenia należności czynszowych. W informatorze spółdzielni, który co kwartał rozsyłany jest do wszystkich mieszkańców, umieszczane są listy dłużników (nie płacących dłużej niż 2 miesiące) oraz wysokość długu; nie ma tam jednak nazwisk członków, jedynie numery mieszkań. - Mieszkańcy zgodzili się na umieszczenie w statucie spółdzielni zapisu, umożliwiającego podawanie takiej informacji - tłumaczy Wiesława Malec, członek zarządu spółdzielni. - Ta forma mobilizowania do uregulowania płatności jest dość skuteczna, zwykle większość osób płaci zaległości. Z drugiej strony widzimy, że nowe osoby przestają płacić czynsz, bo sytuacja wielu rodzin się pogarsza.
   Spółdzielnia stosuje także inne metody rozwiązania sprawy zadłużenia; wynosi ono obecnie ponad 400 tys. zł, co oznacza, że nie można ściągnąć ok. 5,2 procent wszystkich należności. Generalnie próbuje się nieustannie przypominać dłużnikom o konieczności zapłaty. - Mówimy o tym na zebraniach, wysyłamy wezwania do zapłaty, w razie narastania długu proponujemy zamianę mieszkania na mniejsze, informujemy o możliwości uzyskania pomocy finansowej z gminy oraz kierujemy sprawy do sądu, a potem do komornika - wymienia Wiesława Malec. - Kilka razy dokonaliśmy też - po wyroku sądu - eksmisji do lokali wygospodarowanych w naszym zasobie. Mniej radykalną formą jest pozbawienie członkostwa w spółdzielni, co skutkuje koniecznością płacenia wyższego czynszu.
   Spółdzielnia umożliwia też dłużnikom odpracowanie należności przy prostych pracach porządkowych, np. grabieniu liści, likwidacji dzikich ścieżek czy sadzeniu drzew. - Mieliśmy mieszkańca, który pomalował wszystkie ławki i trzepaki; w ten sposób zarobił na 4-miesięczny czynsz - mówi Wiesława Malec.
   Podobny sposób podejścia do dłużników zastosowała Spółdzielnia Mieszkaniowa "Mistrzejowice". - W naszym kwartalnym biuletynie publikujemy informacje o zadłużeniu. Są tam dane, jakie jest zadłużenie w każdym bloku i w każdej klatce, natomiast nie informujemy, kto konkretnie zalega z czynszem - informuje prezes spółdzielni Zbigniew Przygoda. - Zastanawiamy się także nad umieszczeniem informacji o długu w rejestrze członków - może do niego zaglądnąć każdy członek spółdzielni. Mamy opinię prawną, która dopuszcza takie rozwiązanie.
   W tej spółdzielni zadłużenie mieszkańców wynosi ok. 1 mln zł, co stanowi ok. 4 procent należności. - Obserwujemy, że wzrasta liczba zaległości za miesiąc lub dwa. W przypadku dwumiesięcznych długów wysyłamy wezwanie do zapłaty, w trzecim miesiącu występujemy do sądu o nakaz zapłaty, w czwartym wykluczamy z członkostwa, co skutkuje płaceniem wyższego czynszu, a potem kierujemy sprawę o eksmisję. Mamy też mieszkanie na poddaszu, które jest swoistym straszakiem. Proponujemy tę klitkę jako mieszkanie zastępcze - tłumaczy prezes spółdzielni. - Jednak, gdy pojawia się szansa na spłacenie długu, zawsze staramy się pomóc, np. umarzamy odsetki.
   W sferze pomysłów w SM "Mistrzejowice" jest też kupowanie małego mieszkania dla osób z nakazem eksmisji, a nie mających lokalu zastępczego. W ten sposób spółdzielnia może sprzedać większe mieszkanie i pozyskać lokatora, który będzie solidnie opłacał należności, a za mniejsze mieszkanie dla eksmitowanego będzie płacić mniej. Rozważa się nawet ewentualność kupowania mieszkań poza Krakowem. Natomiast odpracowywanie długu nie jest stosowane. - Robiliśmy próby, ale mieszkańcy nie pracowali zbyt sumiennie - konkluduje Zbigniew Przygoda.
(WT)

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie