Dłuższy proces "Janosikowej", która pomagała bezdomnym

STRZ
Udostępnij:
PRAWO. Co najmniej do września potrwa proces krakowskiej lekarki, która niezgodnie z prawem miała wystawić ponad 2 tysiące recept.

Kobieta odpowiada za wyłudzenie ponad 100 tys. zł z Narodowego Funduszu Zdrowia. Przepisywane przez nią lekarstwa trafiały jednak do schorowanych, bezdomnych osób. Dziennikarze nazwali ją więc "Janosikowa" lub "Judymowa-Janosikowa".
Sprawa zaczęła się od zawiadomienia Małopolskiej Kasy Chorych. Okazało się, że lekarka wypisywała leki na nazwiska kombatantów wojennych i wojskowych, którym przysługiwały one za darmo. Zdobyte w ten sposób lekarstwa rozdawała biednym i bezdomnym pacjentom, których od lat leczyła. Pomogła m.in. Wandzie chorej na stwardnienie rozsiane, bezdomnej Małgosi, Zbyszkowi z chorymi płucami. Lekarka nie zaprzecza, że postąpiła wbrew prawu, lecz nie żałuje tego, co zrobiła.
- To był czas, kiedy reformowano służbę zdrowia. Wszyscy byliśmy niepewni o los pacjentów, bo w mediach zapowiadano, że najubożsi zostaną zepchnięci na margines. Chcieliśmy im pomóc. Nie byłam świadoma tego, że popełniam przestępstwo. Przecież nic dla siebie nie wzięłam - opowiada lekarka.
Prokuratura ustaliła, że kobieta od grudnia 1998 r. do grudnia 1999 r. wystawiła 2004 recepty, z czego 1051 na swoją matkę, która miała uprawnienia kombatanckie. Wypisała też bezpłatne recepty na nazwiska pacjentów, którzy takich uprawnień nie posiadali. Wczoraj sąd uznał, że prokuratura powinna wyszczególnić przypadki, w których recepty przepisywane na nazwiska konkretnych pacjentów trafiały w ręce osób nieuprawnionych. Proces odroczony został do września.
Dziś Ilona Rosiek-Konieczna jest już na emeryturze. Nadal jednak pomaga ubogim i bezdomnym. Prowadzi hostel, w którym przebywa ponad 30 bezdomnych. (STRZ)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie