Dni Skawiny 2018. Widowisko z ucztą dla ducha i oczu [ZDJĘCIA]

Ewa Tyrpa
Skawina, Balet, folklor, heavy metal, pop, techno, disco polo – to niektóre formy artystyczne jakie przewijały się w widowisku „Igrzyska Aniołów” na scenie Starorzecza podczas „Dni Skawiny”.

- Chcieliśmy inaczej niż dotychczas zaprezentować dorobek centrum łącząc go z pięknym lwowskim baletem. Całe widowisko inspirowane było Jeziorem Łabędzim - mówi Janusz Bysina, dyrektor Centrum Kultury i Sportu i reżyser tego nietypowego widowiska.

Do tej pory na święto miasta przyjeżdżały różne gwiazdy, głównie piosenki. Były to koncerty z wolnym wstępem. W tym roku wprowadzono na “Igrzyska Aniołów” można się było dostać na podstawie biletu, kupionego wcześniej za złotówkę. Widowisko można było obejrzeć w sobotę i w niedzielę.

Wielu skawinian było niezadowolonych, że nie mogło obejrzeć spektaklu. Ich zdaniem powinien być niebiletowaną, ogólnodostępną imprezą, bo “Dni Skawiny”, mają być świętem dla wszystkich. Tym bardziej ludzie ubolewają, bo zdaniem wieku widzów warto było spędzić dwie godziny na plenerowej widowni.

- Wspaniała uczta dla ducha i oczu. Fajny pomysł zderzenia z sobą tylu rozmaitych form, wątków z różnych epok, różnorodnych strojów. Nie żałuję spędzonego tu wieczoru – komentuje Renata Walendzewicz.

Na scenie można było podziwiać ponad stu wykonawców z różnych pokoleń. Widowisko zainaugurował zespół folkmetalowy „Percival” i „Percival Schuttenbach” oraz Narodowego Lwowskiego Teatru Opery i Baletu. Byli też uczestnicy artystycznych grup z CKiS-u, m.in. teatru Maska”, chóru „Cantica”, wokalistek, baletnic. Wystąpił też zespół „Musle” i Jurajska Kapela Folklorystyczna, a także w regionalnym stroju Stanisława Żmuda z Krzęcinia.

W niedzielę na Skawińskich Błoniach tłumów nie było, na co narzekali właściciele punktów gastronomicznych. Niektórzy nie zarobili nawet na opłatę za miejsce. Uważali, że imprezy były zbyt rozporoszone.

A warto było przyjść, bo można było np. spróbować wojskową grochówkę. Częstowali nią przedstawiwicele Stowarzyszenia

„Juvenilis – z młodzieńczą siłą”. Zorganizowało ono też konkurs potraw. Zgłoszono tylko trzy. – Nigdy nie zgłaszano wielu potraw, ale my się nie zniechęcamy i będziemy konkursy organizować – zapowiada Grzegorz Machnik ze Stowarzyszenia.

Ucieszyli się z tego uczestnicy konkursu. Wszyscy otrzymali atrakcyjne nagrody, które wręczył Stanisław Grodecki, przewodniczący komisji konkursowej.

Pierwsze miejsce zdobył Kamil Musiał, uczeń szkoły zawodowej w Zespole Szkół Techniczno-Ekonomicznych za grochówkę. - Praktyki mam w restauracji w Krakowie i tam uczę się sztuki gotowania – powiedział nam laureat, który otrzymał w nagrodę kuchenkę mikrofalową. - Przyda się, bo w domu jest już wysłużona – dodał. Zdobywczyni drugiego miejsca dostała kuchenny robot, a trzeciego – ekspres do kawy.

W namiotach CEZ Skawina, dzieci miały dostępne malowanki. Także malowanie zorganizowała dzieciom Fundacja Wyobraź sobie. Ma ono na celu m.in. wspieranie rodzin i działania profilaktyczne. – Dzieci rysują kolaż ze swoimi marzeniami – mówi prezes Aneta Rokicka.

DRAMATYCZNY WYPADEK AUTOKARU NA ZAKOPIANCE:

WIDEO: Mówimy po krakosku

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Km91

Czy artykuły na stronie Gazety są poddawane jakiejkolwiek korekcie? Poziom dziennikarstwa woła o pomstę do nieba. Sprawozdanie jak w podstawówce.

Dodaj ogłoszenie