Do końca sezonu jakoś chyba dotrwają

ZAB
V LIGA KRAKÓW-WADOWICE. Skawa Wadowice doznała kolejnej planowej porażki, tym razem z Sokołem Przytkowice 1-4 (0-2)

Piłkarze Skawy zastanawiają się nad swoją przyszłością.

Skawa Wadowice przegrała u siebie z Sokołem Przytkowice 1-4 (0-2), choć może wynik jest dla niej krzywdzący.

Po każdym kolejnym przegranym meczu rodzi się pytanie, czy trener Grzegorz Szulc nie rzuci zespołu. - Powiedzieliśmy sobie z zawodnikami, że jakoś ten sezondo końca wspólnie dogramy, a co będzie potem, tego nie wiem - rozpoczyna wadowicki szkoleniowiec, dla którego jest to pierwsza seniorska praca. - Chyba, że ktoś ustrzeli nas w dwucyfrowych rozmiarach, to nie będę czekał do ostatniego pojedynku. Przecież nikt nie chce firmować swoim nazwiskiem nieustannych porażek.

Trener nie chce być złym prorokiem, tylko realnie stara się patrzeć na rzeczywistość. - Drużyna nie mająca motywacji do walki ani wsparcia zarządu po prostu spotyka się na boisku - analizuje szkoleniowiec. - Nie ma na nim jedności i efekty tego są takie, jak było widać w konfrontacji z Sokołem. Piłka wpadała do siatki po rękach bramkarza, czy nieporozumieniu zawodników w polu. Tak sobie gramy. Z frekwencją na treningach jest krucho, a i pracujemy mniej niż na początku rundy, więc jak z czasem zabraknie zawodników, to pewnie trzeba będzie sięgnąć do juniorów, którzy walczą o ligę wojewódzką, a to byłoby niekorzystne dla młodzieży. Ona ma swoje zadanie, o które powinna walczyć. Takie jest przynajmniej moje i zawodników zdanie, ale działacze mogą mieć inny pogląd na tę sytuację.

Polityka działaczy jest taka, że w klubie dawno postawiono "krzyżyk" na seniorskim zespole, bo młodzież miała się ogrywać pod kątem następnego sezonu. Jednak kto zagwarantuje, że obecny skład pozostanie na kolejny sezon? W okolicy nie brakuje klubów oferujących zawodnikom pewne pieniądze, a zapotrzebowanie na młodzieżowców będzie spore. Poza tym, co bardziej ograny junior też pójdzie tam, gdzie dadzą mu parę groszy za mecze. Powoływanie się na przywiązanie do klubu i jego barw na obecne pokolenie nie działa. Przekonali się o tym nie tak dawno w Brzeszczach, Kętach, czy ostatnio w Chrzanowie, gdzie z dnia na dzień zniknęły z mapy seniorskie sekcje z tradycjami, a próba podjęcia ich reaktywacji skutkuje kopaniem się od najniższego szczebla. Czy w Skawie wkroczyli już na podobną ścieżkę? W klubie muszą sobie odpowiedzieć na kilka trudnych pytań.

(ZAB)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie