Do pokoju wpadła mi... trupia główka

Grzgorz Tabasz
Duszny, lepki wieczór. Przez uchylone okno wpada do pokoju stworzenie wielkości małego ptaka. Ciemne skrzydła, szybki lot. Gość zawirował dookoła lampy. W pierwszej chwili pomyślałem o nietoperzu. I to był błąd.

FLESZ - Ogród na balkonie

Zamiast wstać i czym prędzej zamknąć okno, czekałem co będzie dalej. Refleksem wykazał się domowy kocur, któremu łowiecki instynkt nakazał próbę schwytania ruchomego celu. Już wiedziałem, że do mieszkania wpadł największy nocny motyl Europy, czyli trupia główka. Kot skoczył. Spudłował. Spłoszona ćma przepadła w mroku nocy.

Zmierzchnica trupia główka, bo tak brzmi jej nazwa jest prawdziwym rekordzistą w motylim światku. Piętnastocentymetrowe skrzydła są doczepione do ważącego prawie dziesięć gramów ciała. Jeśli ją dotknąć, gdy przysiądzie na ścianie, to przestraszona skurczy ciało i wydostające się z wnętrza powietrze będzie źródłem głośnych pisków.

Trupi rysunek na tułowiu stał się znakiem rozpoznawczym i początkiem ponurych legend. Ćma miała przynosić pecha i być zwiastunem śmierci. Szczególnie jeśli przeleciała nad głową. Bujda na resorach. Kilka razy dostałem zasuszone mumie trupich główek wyciągnięte z ula. Łakomstwo przypłaciły śmiercią od licznych użądleń.

Wieczorami uchylam okno. Odpalam wszystkie żarówki. Czekam. Może nadleci. Niestety, wyroiły się komary. I tym razem to ja jestem celem polowania.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie