Do trzech razy sztuka?

Redakcja
Doniesienie w sprawie brania łapówek przez pierwszego w Krakowie komendanta Straży Miejskiej złożył Adam C., handlowiec na jednym z krakowskich targowisk. Początkowo akt oskarżenia zawierał tylko zarzuty przeciwko Eugeniuszowi K. Jednak na wniosek obrońców komendanta prokuratura zarzutami objęła także osobę wręczającą łapówki, czyli Adama C. W pierwszym procesie, który toczył się przed Sądem Wojewódzkim w Krakowie, Eugeniusza K. skazano na karę 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata za przestępstwa urzędnicze: wydanie zgody strażnikom miejskim na dodatkowe zatrudnienie się w charakterze ochroniarzy oraz wydanie im zezwoleń na noszenie służbowej broni gazowej po godzinach pracy. Sprawę przyjmowania przez komendanta łapówek sąd wyłączył do odrębnego postępowania z powodu nieobecności drugiego oskarżonego. Adamowi C. kary nie wymierzono, bowiem w trakcie procesu zniknął i był poszukiwany listem gończym.

Sądowy maraton z udziałem byłego komendanta Straży Miejskiej

 (INF. WŁ.) Eugeniusz K., były komendant Straży Miejskiej w Krakowie, który w kwietniu tego roku został uniewinniony od zarzutu przyjęcia łapówki, po raz trzeci stanie w tej sprawie przed sądem. Taką decyzję podjął wczoraj Sąd Apelacyjny w Krakowie, uchylając tym samym wyrok sądu pierwszej instancji. Sprawa byłego komendanta toczy się przed sądem od ponad 7 lat.
 Tymczasem Sąd Apelacyjny w Krakowie skierował sprawę do ponownego rozpoznania. Nieobecność Adama C. uniemożliwiała jednak wznowienie procesu. Dopiero gdy został zatrzymany po powrocie z USA w maju 1998 roku, sprawa trafiła na wokandę. Z wyjaśnień Adama C. wynikało, że komendant brał od niego pieniądze i obiecywał załatwienie atrakcyjnej lokalizacji kiosku na jednym z krakowskich placów targowych, z czego się jednak nie wywiązał. Miał także anulować mandaty karne nakładane przez strażników miejskich na pracownice Adama C., które handlowały bez zezwolenia. W kwietniu tego roku, po ponownym rozpoznaniu sprawy, Sąd Okręgowy uniewinnił komendanta z zarzutu wzięcia łapówki.
Skazał go jednak na
6 miesięcy więzienia za niedopełnienie uprawnień i przekroczenie obowiązków. Na poczet kary komendantowi zaliczono jednak czas, w którym
przebywał w areszcie.
Adam C. mimo że przyznał się do wręczenia komendantowi łapówki, został uniewinniony.
 Po apelacji prokuratora, a także obrońcy Eugeniusza K. Sąd Apelacyjny skierował sprawę do ponownego rozpoznania w kwestii zarzutu łapówkarstwa. Zdaniem przewodniczącego składu sędziowskiego, sędziego Tomasza Duskiego, Sąd Okręgowy popełnił zasadnicze błędy procesowe. Jednym z nich było zwolnienie od obowiązku składania zeznań jednego z ważnych świadków. Sąd Okręgowy nie ocenił również zeznań świadków, którzy zarówno w postępowaniu przygotowawczym jak i przed sądem mówili, w jaki sposób Adam C. wręczał komendantowi łapówki.
 Sąd Apelacyjny zmienił komendantowi wyrok w części tzw. przestępstw urzędniczych. Uznał bowiem, że w przypadku tak dużej liczby czynów przestępczych kara
6 miesięcy więzienia jest nadzwyczaj łagodna, dlatego też zaostrzył ją do roku więzienia. Jednak z uwagi na to, że istnieją "pozytywne prognozy", jej wykonanie zostało zawieszone na okres 3-letniej próby.

(STRZ)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie