Do zobaczenia za rok!

Redakcja
Ostatni dzień imprezy był bogaty w koncerty. Rano na deptaku zagrała Orkiestra Szkoły Muzycznej im. Jana Kiepury z Sosnowca, którą dyrygował Grzegorz Mierzwiński. Po południu na estradzie koło muszli wystąpił zespół pieśni i tańca "Pruszkowiacy".

XXXIV Festiwal im. Jana Kiepury zakończony

 (INF. WŁ.) Wczoraj w nocy paradą gwiazd opery i operetki zatytułowaną "Wielka sława to żart" zakończył się XXXIV Festiwal im. Jana Kiepury, któremu patronował "Dziennik Polski". Jak co roku Pijalnia Główna w Krynicy wypełniłą się miłośnikami muzyki, którzy mogli usłyszeć najsłynniejsze arie w wykonaniu najwybitniejszych polskich śpiewaków.
 W sobotę główną atrakcją było przedstawienie "Księżniczki czardasza" - słynnej operetki Emmericha Kalmana, z udziałem ulubieńców krynickiej publiczności, m.in.: Grażyny Brodzińskiej, Bogusława Morki, Małgorzaty Długosz, Krystyny Starościuk i Grzegorza Bayera. Solistom towarzyszył chór, balet i orkiestra Opery Śląskiej w Bytomiu, pod dyrekcją Lesława Sałackiego.
 Nie przyjechała w sobotę do uzdrowiska Beata Tyszkiewicz, która dzień wcześniej powiadomiła, że ze względu na pracę przy realizacji jednego z seriali telewizyjnych nie może wziąć udziału w festiwalowym spotkaniu. Dla wielu osób był to spory zawód. I nie na wiele się zdały tłumaczenia, że wybitna polska aktorka przybędzie za rok. Dodajmy, że kilka dni wcześniej nie doszło do skutku popołudnie z Tomaszem Raczkiem i Zygmuntem Kałużyńskim z powodu choroby tego ostatniego.
 Wielkim wydarzeniem tegorocznej edycji imprezy była "Traviata" Giuseppe Verdiego w wykonaniu zespołu wspomnianej wyżej Opery Śląskiej. Spektakl reżyserował Wiesław Ochman. Bogusław Kaczyński szczególnie gorąco komplementował występ Anny Lorenc - przepiękny sopran, świetna gra aktorska. Widzom, zwłaszcza żeńskiej części, bardzo podobał się występ Juliusza Ursyna-Niemcewicza. Ten tenor (spokrewniony po kądzieli ze słynnym oświeceniowym pisarzem, autorem "Powrotu posła") przed rokiem zrobił furorę wykonaniem wielkiego przeboju z repertuaru Jana Kiepury. Zaśpiewał bowiem "Brunetki, blondynki", spacerując wśród widzów i rozdając paniom różyczki. Również tym razem w operowym spektaklu zebrał wiele braw.
 XXXIV Festiwal im. Jana Kiepury przeszedł do historii. W opinii jego uczestników i organizatorów był udany. Do zobaczenia za rok...

(PG)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie