Dobczyce. Nie będzie rezolucji przeciwko planom budowy elektrowni fotowoltaicznej na terenie pod zaporą

Katarzyna Hołuj
Katarzyna Hołuj
Trwająca ponad trzy godziny dyskusja nad możliwą budową elektrowni fotowoltaicznej na terenie pod zaporą nie zakończyła się przyjęciem przez Radę Miejską rezolucji w sprawie odstąpienia od tej lokalizacji. Argumenty czworga radnych, którzy wnioskowali o zwołanie sesji nadzwyczajnej, przekonały tylko jedną osobę z Rady.

FLESZ - Kiedy przestawiamy zegarki?

W głosowaniu za przyjęciem rezolucji „za” opowiedziało się 5 radnych, a 9 było przeciw.

Przypomnijmy, że chodzi o możliwość wybudowania na terenach pod koroną zapory, przy ul. Braci Kowalskich (dawniej: Budowlana) elektrowni fotowoltaicznej o mocy 12,2 MW. Powierzchnia budowy miałaby wynieść prawie 7 ha, a cały ogrodzony teren zająłby prawie 19 ha. W odpowiedzi na ten wniosek inwestora (PKN Orlen) burmistrz Dobczyc wydał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla tej inwestycji.

Radni (i mieszkańcy) mogli się o tym dowiedzieć z ogłoszeń jakie rozklejono na tablicach ogłoszeń i zamieszczono w Biuletynie Informacji Publicznej.

Informacja ta odnaleziona przez jedną z radnych na jednej z takich tablic, kiedy rozeszła się wśród mieszkańców, wywołała sprzeciw części z nich i jej samej. Chodzi o lokalizację inwestycji na terenie nazywanym Charstkiem, co do którego przeznaczenia mieszkańcy wypowiedzieli się w 2017 roku w konsultacjach społecznych. Zdecydowana większość opowiedziała się wtedy za tym, aby był to teren zielony przeznaczony na rekreację, np. park.

Powstała koncepcja Parku 8 Zmysłów...

W sesji nadzwyczajnej wziął udział dr inż. Miłosz Zieliński, współautor koncepcji „Parku 8 zmysłów” opracowanej kilka lat temu na zlecenie poprzedniego burmistrza Dobczyc, po wspomnianych konsultacjach. Również poprzednie władze rozpoczęły zabiegi pozyskanie dofinansowania do zagospodarowanie tych terenów na park, ale nie udało się to a kadencja dobiegła końca i wybrano nowe władze.

Miał zostać zmieniony plan zagospodarowania

Wspomniana koncepcja, jak mówił dr Zieliński, miała być punktem wyjściowym do zmiany uchwalonego w 2013 roku Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzenno zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców wyrażonymi w konsultacjach.

Przypomnijmy, że zgodnie z obowiązującym (od 2013 roku) Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego są to w większości tereny przeznaczone pod zabudowę usługową, przemysłową oraz instalacje fotowoltaiczne.

Uchwała w sprawie zmiany planu została podjęta w marcu 2018 roku i wybrany został projektant, ale w 2019 roku obecne władze gminy za porozumieniem zerwały z nim umowę po tym jak nie udało się pozyskać środków na stworzenie na terenie Charstka parku sensorycznego z ogrodem doświadczeń.

Urzędujący burmistrz stawia na "przyziemne" potrzeby

Więcej prób o uzyskanie dofinansowania nie podejmowano, choć okazje były i środki pozyskano, ale na inne cele. Jak tłumaczył na sesji burmistrz Tomasz Suś, jego zdaniem ważniejsze do wykonania w pierwszej kolejności są rzeczy „przyziemne”, a więc np. drogi, odwodnienie.

Na luksusy przyjdzie czas

– mówił.

Jego pogląd poparł radny Jan Hartabus, który wypowiadał się w podobnym tonie dowodząc, że gmina kupiła kiedyś tereny pod zaporą, po to, aby przynosiły jej dochody, a nie generowały wydatki.

Burmistrz argumentował poza tym, że zmiana planu zainicjowana uchwałą z 2018 roku spowodowałaby spadek wartości gminnych działek położonych na terenie Charstka i tylko w przypadku uzyskania dofinansowania, koncepcja parku byłaby zasadna.

Charstek jak Zarabie w Myślenicach

Dr Miłosz Zieliński mówił z kolei o ogromnym potencjale Charstka (podobnym do myślenickiego Zarabia) i tym, że to, co się na nim znajdzie, nie pozostanie bez wpływu na wartość działek położonych nieopodal. I jeśli będzie to przemysł, to ich wartość najpewniej spadnie, a jeśli tereny zielone, to ich wartość wzrośnie. Dodał też, że są tam (prywatne) duże tereny przeznaczone pod zabudowę. Nie w bezpośrednim sąsiedztwie, ale w pobliżu (na Górze Jałowcowej) swoje tereny budowlane ma także gmina.

Na sesji, i to nie raz, padały pytania o ewentualne korzyści jakie miałaby gmina z takiej inwestycji na swoim terenie. Burmistrz odpowiedział, że nie wie, bo inwestor nie złożył jeszcze żadnej propozycji.

Wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach nie jest równoznaczne ze zgodą na realizację inwestycji

– mówił burmistrz dodając, że ewentualne dalsze decyzje, zapadną po dialogu z Radą Miejską.

Radna Ewa Kołacz argumentuje jednak, że decyzja środowiskowa to najważniejszy dokument w procesie inwestycyjnym.

Zapewnieniom burmistrza nie wierzy też radna Zając, która pytała:

Kiedy ustaliliśmy z Radą, że odstępujemy od realizacji uchwały w sprawie zmiany MPZP? Kiedy w tej kadencji w ogóle rozmawialiśmy o Charstku?

Radna pyta "po co były konsultacje społeczne?"

Pytała ona również burmistrza o jego osobiste zdanie jako rodowitego mieszkańca Dobczyc, na temat takiej właśnie lokalizacji elektrowni fotowoltaicznej. Burmistrz odparł, że jego opinia jest... taka jak mieszkańców.

Tyle tylko, że mieszkańcy, tak jak i radni, są w tej kwestii podzieleni.

Ci, którzy nie wyobrażają sobie, że z dziedzińca zamku, z korony zapory i z budowanej właśnie kładki będą oglądać panele fotowoltaiczne, protestowali już dwukrotnie (raz przed Urzędem Gminy i Miasta, a raz na terenie pod zaporą. Około 260 osób podpisało się tez pod petycją w tej sprawie.

Czuję się oszukana. Po co były konsultacje społeczne? Po co było to całe zamieszanie?

- konkludowała radna Zając.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie