18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Dobry, góralski rodowód

Redakcja
- Kiedy zostałam dyrektorką Szkoły Podstawowej im. Stanisława Kostki w Krzyszkowicach, gdzie mieszkam, wiele się mówiło o tej nominacji. Ale co w tym dziwnego? - pyta Maria Zubek. Niby nic, jednak nieczęsto się zdarza, żeby katechetka była jednocześnie dyrektorem szkoły.

Marta Zubek z Krzyszkowic - dyrektorka i katechetka

- Kiedy zostałam dyrektorką Szkoły Podstawowej im. Stanisława Kostki w Krzyszkowicach, gdzie mieszkam, wiele się mówiło o tej nominacji. Ale co w tym dziwnego? - pyta Maria Zubek. Niby nic, jednak nieczęsto się zdarza, żeby katechetka była jednocześnie dyrektorem szkoły.

   
   - Jeśli się dobrze orientuję, nie jestem jedyną osobą w takiej sytuacji. Koło Nowego Targu, również w podstawówce, dyrektorem jest dyplomowana katechetka - mówi nasza rozmówczyni.
   Maria Zubek jest absolwentką krakowskiej Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej IGNATIANUM. W swoim dorobku ma też dyplom z pedagogiki religijnej i katechetyki oraz z pedagogiki społeczno-opiekuńczej.
   Pytana, czy łatwo pogodzić obowiązki dyrektorskie z prowadzeniem zajęć z religii, odpowiada, że nie. - Chociaż na samym początku złośliwi mówili, że w Krzyszkowicach dzień w szkole zaczyna się od obowiązkowej modlitwy - _mówi po chwili namysłu. - Tak nie było, proszę się nie martwić. Młodzież normalnie podchodzi do mnie jako do dyrektora - katechety. To w końcu moja praca, którą staram się wykonywać sumiennie, z szacunkiem dla uczniów. W opinii wielu osób katecheta to chodzący ideał pod każdym względem, jest niejednokrotnie stawiany prawie na równi z księżmi czy siostrami zakonnymi. A przecież jest ulepiony z takiej samej gliny jak inni ludzie, ma prawo czasami mieć gorsze dni. Staram się wykonywać swoje obowiązki rzetelnie, wykorzystując umiejętności i doświadczenie, które zdobywałam przez długie lata nauki i pracy w różnych placówkach i na różnych stanowiskach. Pracę, zarówno katechetyczną, jak i dyrektorską, traktuję jako służbę Bogu i człowiekowi. Na pewno jestem surowiej postrzegana i oceniana przez młodzież i grono nauczycielskie. Szanuję przekonania religijne wszystkich, uważam, że każdy ma prawo do wolności religijnej i podchodzę do tego z wielkim szacunkiem.
   _Takie połączenie funkcji bywa i męczące, bo nieraz pojawiają się dylematy moralne. Bywa to stresujące, bo czasem w podejmowaniu decyzji trzeba kierować się przede wszystkim przepisami prawa. Od września 2003 r. jakoś jednak sobie radzę i nie narzekam.

   Od wielu lat ta młoda i energiczna kobieta poza katechezą pasjonuje się teatrem, turystyką górską oraz pielgrzymkami. I szeroko rozumianą góralszczyzną. To dlatego, że pochodzi Zakopanego. Jej dziadek Jan ze strony nieżyjącego już ojca Kazimierza zasłynął w czasach ostatniej wojny światowej z wielkiego bohaterstwa. Będąc sołtysem w znanej góralskiej wsi Dzianisz, za kontakty z partyzantami został rozstrzelany wraz z kilkoma innymi bohaterami przez hitlerowców.
   Jej mama Maria, urodzona w Szczyrzycu, dała się poznać myśleniczanom z 25-letniej pracy w sportowym Dalinie, gdzie była "człowiekiem do wszystkiego", pracując ze swoim mężem. Jej córka Marta po ukończeniu LO im. Kościuszki, gdzie uczyła m.in. znana polonistka Krystyna Bajor, siostra jej mamy ("ciocia mnie nie uczyła, ale pomagała mi w nauce" - _ocenia teraz ze śmiechem pani dyrektor).
   Z sentymentem wspomina też klimat rodzinnego domu swojej mamy, dziadków mieszkających w Szczyrzycu, gdzie wraz z rodzeństwem i kuzynostwem spędziła wiele niezapomnianych chwil. Zdobyła uprawnienia technika ekonomisty, kończąc Policealne Studium Zawodowe. Swoją przygodę ze szkołą rozpoczęła od pracy jako referent administracyjno-kadrowy w myślenickiej SP nr 3, pracując w sekretariacie szkoły na zastępstwie. W tym czasie podjęła również w trybie zaocznym studia u jezuitów przy Kopernika w Krakowie.
- Przez pięć lat byłam starostą roku, a studia trwały w sumie 6 lat - mówi Marta Zubek. - _Na roku bywało nas 140-180 osób. W 1997 r. podjęłam pracę wychowawczyni w internacie Technikum Kolejowego w Krakowie przy Ułanów, pracowałam tam przez 2 lata. Studia ukończyłam obroną pracy magisterskiej z dziedziny etycznej - "Opieka paliatywna alternatywą dla eutanazji" - w roku 2002.
   - Mam za sobą pracę jako katechetka w szkołach podstawowych w Krzyszkowicach, gdzie pracuję także dzisiaj, oraz w Łyczance, Sułkowicach, Biertowicach i Czechówce. Do Krzyszkowic ponownie "ściągnął" mnie ks. proboszcz Stanisław Kasela - mówi.
   Aby prowadzić katechezę, potrzebna jest misja i skierowanie od ks. biskupa - to warunki sine qua non. - Nie zamieniłabym teraz katechezy na nic innego - przyznaje dyrektorka SP im. Stanisława Kostki. - To bardzo twórczy przedmiot, a nasza młodzież jest bardzo chłonna tej wiedzy. Praca z uczniami jest może i absorbująca, ale warto jej się poświęcić, bo w naszym kraju mamy do czynienia z uzdolnioną i utalentowaną młodzieżą. Ja od kilku lat, a dokładnie zaś od 2002 r., jestem związana z Fundacją Dzieło Nowego Tysiąclecia, do której trafia zdolna młodzież pochodząca z biednych rodzin. Wspomniana fundacja jest żywym pomnikiem, upamiętniającym postać polskiego Papieża. Latem organizowane są obozy dla stypendystów fundacji. Pierwsze odbyły się w Krakowie i Warszawie, a obecnie trwają przygotowania do obozu w Gdańsku. Moja współpraca z fundacją rozpoczęła się do napisania scenariuszy katechez na poziomie gimnazjalnym na temat "Jan Paweł II - świadek nadziei", które były publikowane w całej Polsce. Podczas tych letnich 10-dniowych obozów odbywają się m.in. warsztaty, na których młodzież poznaje naukę naszego Papieża, poznaje także ciekawych twórców, żeby tylko wspomnieć warsztaty z udziałem Krzysztofa Zanussiego czy wnuka Władysława Szpilmana.
   W Krzyszkowicach, liczących około 2 tysięcy mieszkańców, oprócz Gimnazjum, które mieści się w 15-letnim budynku podstawówki, jest także wspomniana SP im. Stanisława Kostki. Obecnie naukę pobiera tam w 9 oddziałach (kl. I-VI) 193 uczniów, nie licząc dwóch oddziałów przedszkolnych. Szkoła z pełnowymiarową, funkcjonalną salą gimnastyczną, wymaga jednak remontu (wymiana oświetlenia i malowanie). Placówka może się jednak pochwalić Dziecięcą Orkiestrą Dętą pod batutą nauczyciela Andrzeja Moskala, a uczniowie przygotowywani pod okiem Marty Zubek odnosili m.in. sukcesy w Diecezjalnych Konkursach Wiedzy Biblijnej oraz w organizowanym przez nią dekanalnym konkursie wiedzy o kardynale Wyszyńskim.
   Dotychczasowa praca katechetyczna i pedagogiczna Marty Zubek zaowocowała napisaniem książek poświęconych tematyce religijnej. Krakowska oficyna Rubikon w 2003 roku wydała serię jej autorstwa pt. "Pogodne wieczory", dzięki którym wychowawcy szkolni i katecheci mają okazję zagospodarować wolny czas dzieci i młodzieży - na koloniach, obozach, oazach czy "Zielonych szkołach", nie mówiąc już o świetlicach, internatach i ośrodkach opiekuńczo-wychowawczych. Do współpracy dyrektorka szkoły zaprosiła grono nauczycieli gimnazjalnych oraz z własnej szkoły (Agnieszka Sobala, Tomasz Górecki, ks. Dariusz Talik, Dorota Bojorek, Jolanta Woźnica, Władysława Baran, Agnieszka Kasprzycka). Z inscenizacją "Z aniołami w tle", jak mówi Marta Zubek, objechano większość szkół z rejonu myślenickiego. - Tworząc to przedstawienie, opierałam się na inscenizacji "Spotkanie przy malowanej ścianie" Tadeusza Rucińskiego. Zarówno w tej inscenizacji, jak i w innych, które napisałam są moje teksty, będące wynikiem przemyśleń i efektem mojej pracy z młodzieżą jako katechetki. Postać brata Alberta, bohatera przedstawienia "Szary Brat", jest mi szczególnie bliska, ma bowiem wyjątkową charyzmę, która mnie fascynuje. Od kilku lat interesuję się teatrem, ciągle się go uczę, podpatruję. Wraz z byłymi diakonami, którzy pracowali w Krzyszkowicach, wspaniałą krzyszkowicką młodzieżą przygotowywaliśmy jasełka i Misteria Męki Pańskiej, które były bardzo wysoko oceniane przez miejscową ludność.
   Oprócz części poświęconej teatrowi ("Z aniołami w tle"), w tej serii są także inne pozycje książkowe: "Święty uśmiechnięty" (quizy i zagadki), "Gdy z nieba kapią krople deszczu" (gry i zabawy) oraz "Księga nad księgami" (o Biblii inaczej, autorska pozycja Marty Zubek, która mówi, że z Pisma Świętego bliższy jest jej Nowy niż Stary Testament). Dyrektorka podstawówki w Krzyszkowicach z uśmiechem przyznaje się, że jest wręcz fanką Lichenia, organizuje tam pielgrzymki i uwielbia oprowadzać po tej świątyni, przybliżając historię tego miejsca. - W wolnych chwilach wyciągam uczniów na różne wycieczki, m.in. w moje ukochane Tatry. W górach człowiek jest jakby bliżej Boga, ale nie tylko tam.
   Zawzięta, uparta, dąży do wytyczonego celu. Z tego słynie pierwsza w historii regionu Myślenic dyrektor szkoły z wykształceniem katechetycznym. - Góralszczyna daje mi siłę, niezbędną do mojej pracy, do tego, co robię w Krzyszkowicach - kończy Marta Zubek.
ANDRZEJ DOMAGALSKI

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie