Dobry mecz z Francją to zasługa Roberta Lewandowskiego? Nasz kapitan miał wcielić się w rolę trenera

Jakub Maj
Jakub Maj
Pawel Relikowski / Polska Press
Mecz z Francją to najlepszy występ polskiej kadry na mistrzostwach świata w Katarze. Po trzech meczach, w których prezentowaliśmy bardzo defensywny styl, w końcu kibice mogli zobaczyć ofensywne nastawienie. Przez 45 minut walczyliśmy z mistrzami świata jak równy z równym. Jak się okazuje, takie podejście może być zasługą Roberta Lewandowskiego, a nie selekcjonera Czesława Michniewicza.

Mecz towarzyski z Chile dał nam jasną odpowiedź - będziemy grać defensywnie

16 listopada polska reprezentacja zagrała mecz towarzyski z Chile, który był ostatnim sprawdzianem przed mundialem w Katarze. Ekipa z Ameryki Południowej stylem gry bardzo przypominała naszego grupowego rywala - Meksyk - dlatego takie spotkanie było idealną okazją, aby przetestować pewne warianty taktyczne oraz zawodników, na których chce postawić Czesław Michniewicz.

Pomimo wygranej, mecz w wykonaniu naszej kadry był dość słaby - to Chilijczycy prowadzili grę i mieli więcej okazji bramkowych. Po spotkaniu otrzymaliśmy jasny komunikat ze strony trenera, ale także zawodników - taki styl będziemy prezentować na mistrzostwach świata.

Czesław Michniewicz:- Myślę, że dla defensywy najważniejsze jest to, że nie straciła bramki. Sami obrońcy nie bronili, pomagali im koledzy z innych formacji.

Grzegorz Krychowiak:- Powiem jedną rzecz. My właśnie tak będziemy grać. Nie oczekujcie od nas, że będziemy grać pięknie.

Bardzo przeciętna faza grupowa w wykonaniu "Biało-Czerwonych"

Przypuszczenia się potwierdziły - gra reprezentacji Polski w fazie grupowej mundialu w Katarze pozostawiła wiele do życzenia. Styl Michniewicza oparty na defensywie sprawdził się, ale bardzo dużą rolę odegrał Wojciech Szczęsny oraz... szczęście. "Biało-Czerwoni" byli w niechlubnej czołówce, jeśli chodzi o dopuszczanie rywali do sytuacji bramkowych. Wskaźnik goli oczekiwanych dla przeciwnika zawsze był wysoki, a to oznacza, że wyniki, które udało nam się osiągnąć były ponad stan.

To co najbardziej denerwowało polskiego kibica to niewykorzystany potencjał ofensywny. Tacy zawodnicy jak Robert Lewandowski, Piotr Zieliński, Arkadiusz Milik, Sebastian Szymański, Przemysław Frankowski oraz Jakub Kamiński grają w najlepszych ligach na świecie i z pewnością są w stanie zaprezentować bardziej wyrafinowany futbol niż styl oparty na długich podaniach. Biorąc pod uwagę, że reprezentacje Japonii, Maroka czy Australii umiały grać skutecznie w defensywie, ale także atrakcyjnie w ofensywie, możemy czuć duży niedosyt.

Z Francją wszystko miało się zmienić

Przed meczem z Argentyną Czesław Michniewicz zapewniał, że musimy wyjść bardziej odważnie. Czekanie na ataki piłkarzy z Ameryki Południowej we własnym polu karnym mogło skończyć się bardzo źle. 52-latek mówił, że nie nastawia się na wynik 0:0. Dobrze wiemy jak skończyło się spotkanie z ekipą Lionela Scaloniego - reprezentacja Polski cały mecz się broniła i prawię w ogóle nie zagroziła bramce strzeżonej przez Emiliano Martíneza.

Przed pojedynkiem z Francją w ramach 1/8 finału z ust Czesława Michniewicza padały podobne słowa. Po raz kolejny mieliśmy zagrać bardziej odważnie i nie nastawiać się na remis z mistrzami świata.

Czesław Michniewicz:- Ci, co nie przywiązywali wagi do gry defensywnej na tych mistrzostwach, są już w domach. W tej chwili nie zaprzątam sobie głowy niepochlebnymi opiniami dotyczącymi naszej gry, bo gra się na punkty, a nie na styl. Nam defensywna taktyka dała cztery punkty i awans. Cel osiągnęliśmy, ale teraz nasz plan będzie inny. Żeby dać sobie jakieś szanse w meczu z mistrzami świata, trzeba strzelić gola.

Pierwszy dobry mecz Polaków na mundialu. Czyja to zasługa?

Spotkanie z Francją naprawdę mogło się podobać - nasi piłkarze byli agresywni w odbiorze, zdecydowani i waleczni. Pressing momentami był bardzo wysoki, dlatego spotkanie bardzo dobrze się oglądało. Pierwsze 45 minut sprawiło, że Polacy mogli być dumni z gry reprezentacji narodowej.

Ostatecznie "Biało-Czerwoni" przegrali 1:3, ale jeśli istnieje coś takiego jak "zwycięska porażka" to miała ona miejsce 4 grudnia z "Trójkolorowymi". Styl gry napawał optymizmem nawet największych krytyków kadry, a pozycja Czesława Michniewicza nieco się poprawiła - kibice zaczęli dostrzegać, że 52-latek jest w stanie grać bardziej ofensywnie.

Bardzo atrakcyjna gra może nie być zasługą 52-letnie trenera. Maciej Szmigielski oraz Marcin Dobosz z Przeglądu Sportowego informują, że za taktykę na mecz z Francją był odpowiedzialny Robert Lewandowski. - Przed meczem z Francją "po godzinach" Robert spotykał się z ważnymi zawodnikami, pytał ich o zdanie, dyskutował - mogliśmy przeczytać w artykule.

Zwolennikiem bardziej ofensywnej gry miał być także Piotr Zieliński, który w obecnym sezonie jest jednym z najlepszych pomocników w Europie. Przez taktykę, którą ustalił Michniewicz, jego kreatywność była bardzo ograniczona. Trzon naszej kadry miał zachęcić resztę piłkarzy, żeby porzucić pomysły Michniewicza i zagrać bez kompleksów. Dzięki zmianie podejścia w spotkaniu z Francją, potencjał "Ziela" został odblokowany - 28-latek był prawdopodobnie naszym najlepszym zawodnikiem.

Zimna wojna na linii Lewandowski - Michniewicz?

Tego typu medialne doniesienia i ewentualne przecieki do pracy z obozu naszego kapitana mogą być częścią gry Roberta Lewandowskiego. Tuż po meczu z "Trójkolorowymi", 34-latek odniósł się do defensywnego stylu Polski. Wielu kibiców uznało to za "wotum nieufności" wobec obecnego szkoleniowca. Reporter zapytał "Lewego" czy gol strzelony w końcówce sprawi, że odłoży ewentualną decyzję o zrezygnowaniu z udziału w kolejnym mundialu.

Robert Lewandowski:- Nie wiem. To jest jeszcze daleka droga. Radość z gry jest potrzebna. To ważny element nawet w niedalekiej przyszłości... Jak gramy bardzo defensywie to takiej radości nie ma. Na moją decyzję wpływa wiele czynników.

Lewandowski ma ogromny wpływ na losy trenera reprezentacji Polski. Przykładem może być chociażby słynne "osiem sekund ciszy", czyli wymowne milczenie naszego kapitana w odpowiedzi na jedno z pytań dziennikarzy, kiedy selekcjonerem był Jerzy Brzęczek. Były trener Wisły Płock czy Wisły Kraków nie miał najlepszych relacji z piłkarzami. Był to jeden z powodów jego zwolnienia.

MŚ 2022 w GOL24

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Materiał oryginalny: Dobry mecz z Francją to zasługa Roberta Lewandowskiego? Nasz kapitan miał wcielić się w rolę trenera - Gol24

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
7 grudnia, 11:06, Lewy:

Lewy to chodził po boisku przez 4 mecze. Inaczej gra w klubie.

Piłka kopana to gra zespołowa i w klubie trenerzy dostrzegają potencjał Lewego.

G
Gość
To może powinien porzucić piłkarską karierę i zostać trenerem? Zwłaszcza, że ta kariera w reprezentacji wychodzi mu średnio.
G
Gość
Litości! Francuzi potrafią grać w piłkę. Jedną z umiejętności jest "zmuszenie" tych, którzy nie lubią grać do przodu, a liczą na kontry, do tego by grali "do przodu". Pozwolili i w odpowiednich momentach wykorzystali to co potrafią, czyli strzelali cel;nie i skutecznie.

Jakieś wydumki tabloidowych oneto-przeglądów, o spisku przeciwko trenerowi, są tyko po to by rożne niskobudżetowe redakcje mogły błysnąć tytułami.

"Spisek" skończył się przegraną 1:3. Sukces jak nie powiem co.
G
Gość
Rozpoczęło się przeciąganie liny.
L
Lewy
Lewy to chodził po boisku przez 4 mecze. Inaczej gra w klubie.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie