Dobrze grali w przewadze

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Mariusz Jakubik z Unii (z prawej) w walce z Michałem Piotrowskim FOT. JERZY ZABORSKI

Mariusz Jakubik z Unii (z prawej) w walce z Michałem Piotrowskim FOT. JERZY ZABORSKI

Im bliżej rozpoczęcia rozgrywek ekstraklasy, tym kadra Aksamu Unii Oświęcim topnieje, bo kontuzje eliminują z niej kolejnych graczy. To dlatego zwycięski dwumecz Aksamu nad Cracovią (7:4 u siebie i 4:3 na wyjeździe), zmącił nieco nastrój trenera Tomasza Piątka.
Mariusz Jakubik z Unii (z prawej) w walce z Michałem Piotrowskim FOT. JERZY ZABORSKI

Mariusz Jakubik z Unii (z prawej) w walce z Michałem Piotrowskim FOT. JERZY ZABORSKI

Mariusz Jakubik z Unii (z prawej) w walce z Michałem Piotrowskim FOT. JERZY ZABORSKI

HOKEJ. Kontuzje obrońców zmąciły w Unii radość z dwóch zwycięstw z Cracovią

Najtrudniejsza sytuacja jest w defensywie oświęcimskiej Unii. Kontuzję leczy Marek Modrzejewski, który jest wprawdzie napastnikiem, ale na tyle uniwersalnym, że trenerzy przekwalifikowali go na obrońcę.
Na zgrupowaniu reprezentacji Polski są Jerzy Gabryś z Szymonem Urbańczykiem, a w ostatniej tercji meczu w Krakowie urazu nabawił się czeski defensor Angel Nikolov. - Na razie jest za wcześnie, żeby mówić o długości jego przerwy w grze - mówi Tomasz Piątek, trener Aksamu. - Nie widziałem zajścia, w którym ucierpiał nasz obrońca. Po jednym ze strać przy bandzie, w trzeciej tercji, zjechał do boksu trzymając się za bark.

Od kilku dni pauzuje napastnik Jarosław Rzeszutko, który dobrze wprowadził się do oświęcimskiego zespołu, a poprzedni sezon spędził we francuskim Amiens. - Nie muszę nikomu przypominać, jak to jest z urazami pleców, czyli nic do końca nie wiadomo - rozpoczyna zdruzgotany zawodnik. - Przeszło mi koło nosa atrakcyjne zgrupowanie kadry narodowej, z jej nowymi rosyjskimi trenerami. W klubie też grać nie mogę, a na finiszu okresu przygotowawczego nie mogłem zagrać z Cracovią. Lepiej jednak wrócić na lód kilka dni później, niż zrobić to dzień za wcześnie - uważa oświęcimski napastnik.

Tomasz Piątek nie chciał porównywać obu spotkań z Cracovią. - Może i miały wspólny mianownik, czyli kiepski lód - podkreśla oświęcimski szkoleniowiec. - Cieszę się z tego, że trzy gole zdobyliśmy w okresach liczebnych przewag, a mieliśmy ich cztery. Podobnej skuteczności życzyłbym sobie w meczach mistrzowskich. Nie muszę nikomu przypominać, że przewagi są tym samym, czym w futbolu stałe fragmenty gry. Nimi wygrywa się spotkania.

Trener Aksamu podkreśla, że przed meczem w Krakowie jego drużyna nie szlifowała gier w przewadze, więc tym bardziej jest zadowolony z tego, że zawodnicy w tym czasie zdobywali bramki.

Jerzy Zaborski

jzaborski@dziennik.krakow.pl

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo