Dodatek czy prezent?

I
Udostępnij:
DENERWUJĄCE DROBIAZGI

   Coraz więcej osób irytują "prezenty" dodawane do kolorowych czasopism. A może nie tyle same płyty z filmami, kosmetyki, drobna biżuteria i inne drobiazgi, sprzedawane w komplecie z tymi pismami, co raczej nazywanie ich prezentami.
   - Przestańmy się oszukiwać. Prezent to coś, co dostajemy za darmo. Tymczasem za dołączane do pism przedmioty musimy płacić. Owszem - mniej, niż wynosi ich faktyczna cena, ale jednak. Zawsze mnie denerwuje, gdy proszę o któreś z pism kobiecych, a kioskarka pyta mnie - czy chcę kupić samo czasopismo taniej, czy z prezentem, ale za to nieco drożej - mówi Danuta Ś. - Fakt, że niekiedy, gdy wraz za gazetą zafoliowane jest coś, co może mi się przydać, wybieram droższą wersję. Za każdym razem jednak irytuje mnie nazywanie tego prezentem. Bo co to niby za prezent, skoro muszę za to zapłacić. Chyba lepiej i uczciwiej byłoby nazwać to po imieniu - dodatkiem? - sugeruje nasza rozmówczyni. (I)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie