Dodatek czy prezent?

I
DENERWUJĄCE DROBIAZGI

   Coraz więcej osób irytują "prezenty" dodawane do kolorowych czasopism. A może nie tyle same płyty z filmami, kosmetyki, drobna biżuteria i inne drobiazgi, sprzedawane w komplecie z tymi pismami, co raczej nazywanie ich prezentami.
   - Przestańmy się oszukiwać. Prezent to coś, co dostajemy za darmo. Tymczasem za dołączane do pism przedmioty musimy płacić. Owszem - mniej, niż wynosi ich faktyczna cena, ale jednak. Zawsze mnie denerwuje, gdy proszę o któreś z pism kobiecych, a kioskarka pyta mnie - czy chcę kupić samo czasopismo taniej, czy z prezentem, ale za to nieco drożej - mówi Danuta Ś. - Fakt, że niekiedy, gdy wraz za gazetą zafoliowane jest coś, co może mi się przydać, wybieram droższą wersję. Za każdym razem jednak irytuje mnie nazywanie tego prezentem. Bo co to niby za prezent, skoro muszę za to zapłacić. Chyba lepiej i uczciwiej byłoby nazwać to po imieniu - dodatkiem? - sugeruje nasza rozmówczyni. (I)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.