Dogonili... medal

Redakcja
Udostępnij:
Tego medalu nie mieli jeszcze w kolekcji polscy skoczkowie. Zdobywaliśmy medale na igrzyskach olimpijskich (Wojciech Fortuna, Adam Małysz), w mistrzostwach świata (Adam Małysz, Antoni Łaciak, Stanisław Daniel-Gąsienica), w lotach narciarskich (Piotr Fijas), ale nigdy nie w mistrzostwach świata juniorów. I wreszcie w czwartek nasz kwartet (Mateusz Rutkowski, Kamil Stoch, Dawid Koral, Stefan Hula) uzupełnił brakujące ogniwo. Srebrny medal stał się faktem!

Historyczny medal skoczków w MŚ juniorów

   - Cały czas goniliśmy rywali. Na półmetku zajmowaliśmy 4. miejsce; w 1. serii, kiedy wiatr kręcił na skoczni, troszkę poniżej możliwości skoczyli Kamil Stoch (87 m), Dawid Kowal (86 m), a zwłaszcza Stefan Hula (83 m). Nie zawiódł tylko Mateusz Rutkowski 96 m - komentuje dla "Dziennika" drugi trener kadry B Łukasz Kruczek. - W 2. serii chłopcy zdecydowanie poprawili się, Stoch miał 92,5 m, Kowal skoczył dalej o półtora metra, a Hula aż o 8 m. Nadal jednak przegrywaliśmy z Niemcami i Norwegami o ponad 10 punktów. Ale wciąż liczyliśmy na medal, przecież jako ostatni w naszej ekipie startował Rutkowski. I poszybował aż na 97 m. Wyprzedziliśmy Niemców o 3 pkt, Norwegów o 3,5 pkt. Radość była ogromna, chłopcy wykonali taniec radości.
   - Podobno na treningach, jeszcze w serii próbnej Rutkowski skakał słabo?
   - Tak, nie trafiał w próg. Ale ten chłopak jest niesamowity, w najważniejszych próbach potrafi się skoncentrować, mobilizować. Oba skoki w zawodach miał bardzo dobre, gdyby był to konkurs indywidualny, zająłby 2. miejsce za świetnym Austriakiem Thomasem Morgenesternem. (Obok zamieszczamy klasyfikację uwzględniającą wyniki indywidualne).
   - Czy zatem można myśleć o medalu w dzisiejszym konkursie indywidualnym?
   - Skoki drużynowe a indywidualne to zupełnie coś innego. W drużynie jest zawsze dodatkowa mobilizacja, bo człowiek wie, że skacze także dla partnerów. Faworytem numer 1 pozostaje Morgenstern, w konkursie drużynowym wcześniej na treningach dobrze skakali Fin Pekkala, Austriacy Mueller, Lenz, Niemiec Bogner, Słoweniec Zupan. Mateusz jest na pewno w gronie kandydatów do medali, ale jak będzie? Zobaczymy.
   - Co po mistrzostwach? Dostajemy dziesiątki pytań - dlaczego Mateusz nie startuje we wszystkich zawodach o PŚ? Jest przecież teraz naszym bezsprzecznie drugim skoczkiem po Małyszu. Znakomity fachowiec, jakim jest Janusz Fortecki, uważa, że Rutkowski powinien wejść teraz na stałe do pierwszej reprezentacji...
   - Mateusz przewidziany jest w kolejnych startach PŚ, jest w składzie także na MŚ w lotach w Planicy. Pamiętajmy jednak, że on startuje nie tylko dla siebie. Chcemy mieć jak największe limity w PŚ, dlatego musimy najpierw zdobywać punkty w Pucharze Kontynentalnym. Miejsce w pierwszej piątce PK daje dodatkowo jedno miejsce w PŚ. (AS)

Gdyby

indywidualnie

   Gdyby brać pod uwagę wyniki indywidualne, to klasyfikacja konkursu wyglądałaby tak:
   1. Morgenstern (Austria) 265,5 pkt (97 i 99,5); 2. Rutkowski 258,5 (96 i 97); 3. Pekkala (Finlandia) 253,5 (94,5 i 97); 4. Mueller (Austria) 253 (93 i 98); 5. Bogner (Niemcy) 236 (90,5 i 92); 6. Musioł (Niemcy) 233,5 (92,5 i 90); 9. Stoch 225,5 (87 i 92,5).
   _Nie do końca się z tym zgadzam. Skoki to jednak sport indywidualny. Każdy musi pracować na siebie. Nie można wozić Rutkowskiego po drugorzędnych zawodach. Jeśli jest w formie, a jest, o czym świadczą także dwie minimalne porażki z Adamem Małyszem w mistrzostwach Polski, może zrobić dobry wynik w PŚ. Jeszcze nie wygra, nie stanie na podium, ale może być w granicach 10.-15. miejsca. A to już jest naprawdę wartościowy wynik. _ANDRZEJ STANOWSKI

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie