reklama

Donald Trump wciąż nie podjął decyzji o ataku w Syrii. Rosja: Atak gazowy był zainscenizowany jako część rusofobicznej kampanii

Aleksandra Gersz
Aleksandra Gersz
Zaktualizowano 
AFP/EAST NEWS
- USA nie podjęły jeszcze decyzji o ewentualnym ataku w Syrii – poinformował w czwartek Pentagon. Działania militarne, w które mają zaangażować się również Wielka Brytania i Francja, mają być odwetem za atak chemiczny w Dumie. Oskarżany o niego prezydent Syrii Baszar al-Assad, który ma silne wsparcie Rosji i Iranu, twierdzi jednak, że do takiego nie doszło, a atak na jego kraj „zdestabilizuje sytuację na Bliskim Wschodzie”.

– Prezydent Donald Trump w czwartek spotkał się z doradcami do spraw bezpieczeństwa narodowego. Nie podjął jednak ostatecznej decyzji o ataku na Syrię – poinformował w oświadczeniu Biały Dom. Wcześniej amerykański przywódca groził Syrii i Rosji na Twitterze atakiem rakietowym na syryjskim terytorium, stwierdził jednak w jednym z kolejnych tweetów, że „atak nastąpi późno lub wcale nie tak późno”. Z kolei szef Pentagonu Jim Mattis powiedział, że „decyzja o uderzeniu w Syrii nie została jeszcze podjęta”. Zaznaczył również, że Waszyngton wciąż szuka konkretnych dowodów na atak chemiczny w Dumie we Wschodniej Gucie, a on sam obawia się, że ewentualna operacja Amerykanów w Syrii doprowadzi do wybuchu wojny, z którą zaangażują się również inne strony, takie jak Rosja, Iran czy Turcja.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg powiedział w oświadczeniu, że „odpowiedzialni za atak powinni ponieść konsekwencje”, a Sojusz zastanawia się nad odpowiedzią. Z kolei gotowość do udziału w amerykańskiej operacji wyrazili już wcześniej premier Wielkiej Brytanii Theresa May oraz prezydent Francji Emmanuel Macron. May ogłosiła w czwartek po nadzwyczajnym posiedzeniu swojego gabinetu, że jej rząd jest zdania, żę za atakiem chemicznym „najprawdopodobniej” stoi reżim al-Assada. Biuro May ogłosiło, że Wielka Brytania będzie koordynować odpowiedź na atak wraz z USA i Francją, co – jak sugeruje agencja AP – oznacza, że May ma zgodę rządu na operację militarną w Syrii. Nie wiadomo jednak czy premier zwróci się o autoryzowanie ewentualnej akcji do brytyjskiego parlamentu czy może podejmie decyzję bez jego zgody. O zasięgniecie rady parlamentarzystów apeluje do Theresy May opozycyjna Partia Pracy.

Reuters już wcześniej spekulował, że do ewentualnej akcji zbrojnej w Syrii może dojść w weekend, na co wskazywał m.in. fakt, że na Morze Śródziemne wypłynął już amerykański niszczyciel USS Donald Cook, a także rosyjska jednostka marynarki wojennej. „New York Times” doniósł również, że prezydent Baszar al-Assad zarządził przeniesienie części syryjskich samolotów militarnych do bazy na syryjskim wybrzeżu niedaleko Latakii, tak aby mogły one odeprzeć ewentualny atak. Jego wojsko ma także zabezpieczać bazy, chować cenny sprzęt i szykować się na każdą ewentualność.

Syria i jej sojusznik Rosja twierdzą, że do ataku chemicznego w Dumie w ubiegłym tygodniu, w którym zginęło co najmniej 70 osób, w tym dzieci, wcale nie doszło. – Mamy niepodważalne dowody, że ten został atak zainscenizowany jako część rusofobicznej kampanii prowadzonej przez pewniej kraj – powiedział szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow, nie podając imienia państwa. Amerykańskie media podkreślają jednak, że chodzi o USA. Z kolei ambasador Rosji przy ONZ Wasilij Niebenzia w czwartek złożył w Radzie Bezpieczeństwa ONZ wniosek o zwołanie specjalnej sesji w sprawie Syrii, aby „uniknąć groźny wojny”, podaje AP.

Tymczasem głos w sprawie ewentualnego ataku zabrał prezydent Syrii Baszar al-Assad, który odniósł się też do ostatniego zwycięstwa swoich oddziałów nad siłami rebeliantów we Wschodniej Gucie. – Wraz z każdym zwycięstwem pojawiają się głosy niektórych krajów Zachodu, które intensyfikują swoje działania, aby zmienić bieg wydarzeń. Te głosy i ich działania przyczynią się tylko do zwiększenia niestabilności w regionie, co zagrozi międzynarodowemu pokojowi i bezpieczeństwa – mówił przywódca reżimu, cytowany przez syryjską agencję SANA.

POLECAMY:

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Donald Trump wciąż nie podjął decyzji o ataku w Syrii. Rosja: Atak gazowy był zainscenizowany jako część rusofobicznej kampanii - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

o
obserwe

te kur... maja tam poligon a-biedny Narod ginnie.

G
Gość

strefy wpływów, urządzają sobie poligony w krajach gdzie można skręcić nowe surowce , rozpierniczyć wszystko a potem odbudowywać za horrendalną kasę. Kapitalizm to kapitalizm - kasa dla prywaty za wszelką cenę. Solidarni szeryfowie wiedzieli co robią wprowadzając te standardy do Polski - wszystko dla proletariatu. ha ha ha

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3