Donos na ministra

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

(INF. WŁ.) Sejmowa komisja ds. służb specjalnych zdecydowała wczoraj, że wystąpi do prokuratury o ściganie szefa Wojskowych Służb Informacyjnych generała Marka Dukaczewskiego i ministra obrony Jerzego Szmajdzińskiego z powodu "dzikiej lustracji" byłego wiceszefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pułkownika Mieczysława Tarnowskiego.

Jerzy Szmajdziński i gen. Marek Dukaczewski złamali prawo - twierdzi sejmowa speckomisja

   Poseł Zbigniew Wassermann (Prawo i Sprawiedliwość), autor wniosku, twierdzi, że gen. Dukaczewski przekroczył uprawnienia, gdyż nie przekazał rzecznikowi interesu publicznego materiałów lustracyjnych dotyczących Tarnowskiego. Z kolei minister Szmajdziński, który - jak orzekli członkowie komisji - akceptował takie działania WSI, wykazał się brakiem nadzoru nad szefem tych służb.
   Stanowisko posła PiS poparło podczas wczorajszego głosowania pięciu członków komisji. Trzech (z SLD i Unii Pracy) było przeciwnych wystąpieniu do prokuratury, a jeden poseł (z SdPl) wstrzymał się od głosu.
   Wniosek do prokuratury to reakcja posłów na odpowiedź, jakiej premier Marek Belka, a dokładnie szef MON w jego imieniu, udzielił członkom komisji w sprawie jej dezyderatu z lipca co do nielegalności działań Dukaczewskiego wobec płk. Tarnowskiego.
   Przypomnijmy, iż w marcu, gdy oficera przedstawiono do nominacji generalskiej, jego przełożony Andrzej Barcikowski w ostatniej chwili wycofał wniosek o awans, choć zatwierdzili go już prezydent i premier. Zdaniem mediów - co potwierdził później sam Barcikowski - awans zablokował właśnie szef WSI. Uznał, iż Tarnowski zataił, że był tajnym współpracownikiem wojskowych służb specjalnych PRL. Oskarżany oficer zaprzeczał, by ukrył swą agenturalną przeszłość. Marek Dukaczewski nie przyznał się do próby "zlustrowania" pułkownika.
   Komisja ds. służb specjalnych zajęła się sprawą płk. Tarnowskiego, a rzecznik interesu publicznego skierował do prokuratury wniosek w sprawie działania WSI. Zgodnie z prawem bowiem wszystkie dokumenty dotyczące ewentualnej przeszłości agenturalnej oficera powinny trafić właśnie do rzecznika interesu publicznego, a WSI nie mogą brać udziału w lustrowaniu funkcjonariuszy służb specjalnych. Istnieje zatem podejrzenie, iż teczkę pułkownika przetrzymano specjalnie, by "mieć na Tarnowskiego haka".
   Do premiera zaniepokojeni posłowie zwrócili się z kolei w lipcu o objęcie Wojskowych Służb Informacyjnych "szczególnym nadzorem". - Z listu, jaki w imieniu szefa rządu napisał do komisji szef resortu obrony Jerzy Szmajdziński, wynika, że akceptował praktyki WSI - powiedział nam poseł Robert Strąk (LPR), członek komisji. - Nie twierdzimy, że na pewno popełniono przestępstwo, ale prokurator powinien sprawdzić stosowane procedury.
   Posłowie tej komisji, za zamkniętymi drzwiami, badali też wczoraj po raz kolejny, czy Agencja Wywiadu (AW) działała zgodnie z prawem, przeglądając wiosną br. "teczkę" premiera Belki. W dodatku materiały z niej były kopiowane.
    (EŁ)

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo