Dotyk śmierci

Redakcja
Jedno z podstawowych pytań zadawanych przez człowieka dotyczy śmierci. Choć zazwyczaj postrzegana jest jako doświadczenie, które spotyka innych, nieuchronnie przecież w końcu wkracza w życie każdego. Czy można bez strachu o niej myśleć i czy trzeba? Czy można się przygotować na nadejście śmierci, dając jej własne przyzwolenie? I wreszcie - czy może się wraz z nią pojawić jakiś nowy sens, wartość, pomimo że stanowi zaprzeczenie życia? Wokół tych zagadnień koncentruje się film Krzysztofa Zanussiego "Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową". Lekarz Tomasz Berg (Zbigniew Zapasiewicz - po raz siódmy u Zanussiego) dowiaduje się, że umiera na raka. Ostatnie swe dni poświęci na ratunek ciała i ducha. Jego stan wpłynie znacząco na relacje ze znajomymi: byłą żoną (Krystyna Janda), przełożonym (Aleksander Fabisiak), zakonnikiem (Tadeusz Bradecki) i młodymi przyjaciółmi (Monika Krzywkowska, Paweł Okraska). Fenomen śmierci został przedstawiony w filmie przejmująco, choć nie chodzi tu o epatowanie nią czy jakieś straszenie. Jest to poważny głos o poszukiwaniu sensu w obliczu ostateczności. Zostało to docenione na ostatnim festiwalu w Moskwie główną nagrodą - statuetką św. Jerzego.

Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową, reż. Krzysztof Zanussi

 W "Atlanticu", od 8 września w "Kijowie"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie