Drobiazgi kultury. „W służbie narodu”

Zofia Gołubiew
Szanowni Państwo, rozmawiam z Państwem o sprawach, które dobrze znam, ewentualnie wyraźnie zaznaczam swoje wątpliwości. Mówię o tym dlatego, że w różnych mediach znajduję mnóstwo wypowiedzi osób, które „znają się na wszystkim” - czy to ekonomia, czy polityka, czy prawo, czy trudne do rozwiązania problemy społeczne.

Taka „wszechwiedza” powinna być godna podziwu, gdyby nie fakt, że spora część tych „mądrości”, są to po prostu bzdury. Niczym niepoparte i na niczym nieoparte, jedynie na emocjach.

Dobrym przykładem może być kwestia wykupu przez Państwo kolekcji Czartoryskich. Chyba wszystkie media zamieściły jakieś materiały na ten temat, ale w większości tych wypowiedzi roi się od błędów, niejasności, niedomówień. Wiele osób pyta mnie: jak to właściwie jest - dobrze, że kupiono?, ale po co, skoro i tak było nasze?, i co ja na to, że te pieniądze opuściły Polskę?

Moi Czytelnicy powinni wiedzieć więcej, do tematu więc wrócę, ale tym razem tylko zasygnalizuję generalia. A więc: nieprawda, że „było nasze”, bo należało do prywatnej fundacji, która robiła, co chciała, mimo że zbiory utrzymywane były przez Państwo. To, że kolekcja, według zapisów statutu, miała „służyć narodowi”, nie oznaczało, że była jego własnością. Pomyślmy: gdyby ktoś oddał swój dom np. w użytkowanie harcerzom, nie oznaczałoby to, że teraz dom ten należy już do nich. Co więcej, ten ktoś mówiłby tak: „wy płaćcie wszelkie koszty, ale robić macie to, co ja, właściciel, każę”. Czy więc harcerze nie cieszyliby się, gdyby ktoś wykupił dla nich ten dom?

Gdyby do zakupu kolekcji nie doszło, to zbiory albo byłyby celowo zamknięte przez Fundatora, czym groził. Albo jeszcze przez wiele lat byłyby niedostępne, gdyż nie mógł być zakończony remont budynków, rozpoczęty w 2010 roku. Fundacja nie miała bowiem pieniędzy na jego zakończenie, miał je jedynie polski rząd, ale nie mógł łożyć na prywatne budynki.

Niepewna była też przyszłość zbiorów wobec różnych zmian - w statucie, czynionych przez samą fundację, w prawie, w polityce, a przede wszystkim w składzie osób decydujących o fundacji. Właśnie wyszło na jaw, że zawsze chodziło im o pieniądze, a nie o polską historię i kulturę.

Ale kolekcja jest już naprawdę nasza!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lubię wiedzieć

Bardzo Pani dziękuję za jasne wyłożenie meritum sprawy.

Dodaj ogłoszenie