Droga przez mękę

Redakcja
Przy okazji tej prywatyzacji po raz kolejny wyszła słabość naszych banków, mała wydolność organizacyjna ich działów kredytowych oraz biur maklerskich. W wielu bankach zaprzestano przyjmowania wniosków kredytowych już w poprzedni piątek, motywując to brakiem możliwości ich obsłużenia do zakończenia emisji. Kolejne banki podjęły podobne działania we wtorek i środę. Gdy ktoś rozpoczął starania o kredyt w czwartek, to jeżeli nie posiadał rachunku maklerskiego w danym banku i nie był jego stałym klientem, to praktycznie nie miał szansy na załatwienie sprawy. Dodatkowo utrudniała to skomplikowana procedura.

Z pozycji gracza

   Gdy poniedziałkowa sesja zakończyła się 1,3-proc. spadkiem WIG-u 20, wielu sądziło, że bez kolejnych przecen się nie obejdzie. Jednak dzień ten był ostatnim, w którym dominowała podaż ze strony drobnych inwestorów, którzy pozyskiwane środki ze sprzedaży akcji na giełdzie mogli wykorzystać do zakupu akcji PKO BP. Oczywiście można było jeszcze zakładać, że i we wtorek sprzedając akcje uruchomimy wcześniej złożony wniosek kredytowy, ale na takie działanie większość banków patrzyła bardzo niechętnie ze względu na gigantyczną skalę przyznanych kredytów.
   Prześledźmy drogę klienta zaciągającego kredyt na zakup akcji PKO BP w dużym, giełdowym, posiadającym poważnego zachodniego akcjonariusza banku.
   Dzień pierwszy. Przychodzimy do biura maklerskiego i otwieramy rachunek. Oczywiście inwestycyjny, z możliwością składania zleceń telefonicznych. Robimy to dla siebie i małżonki. Mniej więcej po 45 minutach dokumenty są wypełnione. Chcemy złożyć wniosek kredytowy. Niestety, jest to niemożliwe, gdyż biuro może go przyjąć tylko od osoby posiadającej czynny rachunek, a nasz stanie się takim dopiero następnego dnia. Dzień drugi. Przychodzimy do banku po raz wtóry i przynosimy wypełnione w domu dokumenty. Makler idzie nam na rękę i nie wymaga osobistej obecności małżonki, by ta złożyła podpis pod wnioskiem w jego obecności. Po ok. 30 minutach otrzymujemy numery rachunków, na które przelejemy środki własne potrzebne do uruchomienia kredytu. Udajemy się do swojego banku lub telefonicznie składamy dyspozycję przelewu z konta na rachunek "sejfingowy" w banku, udzielającym kredytu.
   Dzień trzeci. Po potwierdzeniu wpływu pieniędzy idziemy podpisać ostateczną umowę przydziału kredytu i dyspozycję przelewu na nasz rachunek maklerski. Tym razem obecność małżonki jest nieodzowna, chyba że ktoś ma rozłączność majątkową lub też korzysta z usług notariusza.
   I to wszystko, by kupić w najlepszym wypadku 10 procent zamówionych akcji... Mimo wszystko tysiące ludzi podjęło takie działania. Szacunki mówiące o 20 mld zł, które inwestorzy indywidualni korzystając ze środków własnych i kredytów przeznaczyli na zakup PKO, świadczą o tym, że koniunktura na GPW w końcówce roku nie powinna być zła. Piątkowy 1,8-proc. wzrost WIG-u 20 doskonale wpisuje się w ten scenariusz.
GRACZ

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie