Droga przez taras

AM
- Hipermarkety podejdą nam pod same okna - mówi Beata Gunia z domu jednorodzinnego przy ul. Chełmońskiego. Mieszkańcy terenu znajdującego się na tyłach Ikei protestują przeciwko projektowi planu zagospodarowania dla Bronowic Wielkich.

W cieniu hipermarketów

- Hipermarkety podejdą nam pod same okna - mówi Beata Gunia z domu jednorodzinnego przy ul. Chełmońskiego. Mieszkańcy terenu znajdującego się na tyłach Ikei protestują przeciwko projektowi planu zagospodarowania dla Bronowic Wielkich.

   Kiedy się tutaj budowali, myśleli, że po przeciwnej stronie ulicy Chełmońskiego także staną domki. Takie było przeznaczenie tego terenu w ogólnym palnie zagospodarowania przestrzennego. Kilka lat temu plany jednak utraciły ważność w całej Polsce. W uchwalonym przez Radę Miasta studium zagospodarowania przestrzennego pojawił się zapis, że tereny za Ikeą i Makro mogą być przeznaczone na budowę następnych hipermarketów. Działki wykupił tutaj Auchan, Castorama i Ikea, która chce postawić dodatkowy magazyn.
   W przygotowywanym przez Urząd Miasta planie zagospodarowania Bronowic Wielkich tereny te zmieniają przeznaczenie z mieszkaniowych (z towarzyszącymi usługami) na usługi komercyjne. - Tam miały być domy jednorodzinne i bloki do wysokości 4 pięter. Gdybym wiedział, że będę miał widok na kilka hipermarketów, nigdy nie kupiłbym tutaj działki - mówi jeden z mieszkańców.
   O tym, że powstanie tu miasteczko hipermaketów, mieszkańcy ul. Chełmońskiego dowiedzieli się z artykułu w gazecie. Szybko dotarli do projektu planu. - I dopiero wtedy się przeraziliśmy. Z projektu wynika bowiem, że ulica Chełmońskiego ma być poszerzona i to w taki sposób, że utracę cały swój ogródek - mówi Beata Gunia.
   Teraz ulica Chełmońskiego jest żwirową, wąską uliczką, pełni funkcję drogi dojazdowej do posesji. W projekcie planu zaznaczono ją jednak jako najszerszą z okolicznych dróg. - Jeśli będzie zrealizowana w tej formie, to stracę 3 ary z 5-arowej działki, na której stoi mój dom. W dodatku droga ma przebiegać w miejscu, gdzie stoi prawie 100-letni dąb szypułkowy, ale żaden z urzędników tego nie zauważył - stwierdza Beata Gunia.
   Magdalena Jaśkiewicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego w Urzędzie Miasta, wyjaśnia, że dąb został przeoczony, ponieważ o tym, że rośnie w tym miejscu, nie poinformował wojewoda. - Gdyby jednak nawet plan został uchwalony z tym przeoczeniem, to i tak nie zagroziłoby to dębowi. W tym przypadku plany zagospodarowania są prawem niższego rzędu, dąb nie mógłby zostać wycięty - twierdzi Magdalena Jaśkiewicz.
   Mieszkańcy nie chcą jednak, aby ich spokojna, spacerowa ulica zamieniła się w trasę dojazdową do hipermarketów. - Będziemy mieć pod nosem rampy i parkingi dla hipermarketów - narzeka jedna z mieszkanek.
   Dyrektor Jaśkiewicz uspokaja, że w planie zagospodarowania znalazł się zapis mówiący o tym, iż ul. Chełmońskiego nie może być drogą dojazdową dla hipermarketów. - Nie można tego zmienić decyzją administracyjną, tylko poprzez uchwalenie zmiany do planu przez Radę Miasta - tłumaczy.
   Przebudowana ul. Chełmońskiego ma mieć jezdnię o szerokości 7 m (po jednym pasie w każdą stronę), oprócz tego chodniki, ścieżkę rowerową i pas zieleni. - Gdyby to wszystko miało powstać, to droga przebiegałaby przez kawałek mojego tarasu. Zostałabym pozbawiona ogródka i zmuszona do wywłaszczenia - żali się Beata Gunia. - Nikt nie może zmusić mieszkańców do odsprzedawania terenów. Będą jednak musieli urządzić je zgodnie z planem, czyli np. posadzić tam tylko trawę. Dokładny przebieg drogi zostanie ustalony w projekcie technicznym - zapowiada Magdalena Jaśkiewicz.
   Mieszkańcy chcieliby przynajmniej, aby projektowana droga została odsunięta od ich domów i przebiegała na działkach należących do hipermarketów. Urzędnicy poradzili im jednak, by w tej sprawie porozumieli się z przedstawicielami wielkich sieci. - I tak w projekcie planu znalazł się zapis, który nie podobał się przedstawicielom hipermarketów: o urządzeniu na ich terenie przy ul. Chełmońskiego pasu zieleni - informuje dyr. Jaśkiewicz.
   Plan dla Bronowic Wielkich zostanie uchwalony prawdopodobnie jeszcze w tym roku. - Czujemy się lekceważeni przez urzędników. Gdziekolwiek pójdziemy - wszyscy nam mówią, że z hipermarketami nie wygramy - mówi Beata Gunia. (AM)

Banki chcą naszych pieniędzy. Zapłacimy ujemne odsetki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie