Droga, wymagająca, niechciana. Taka jest muzyka współczesna

Mateusz Borkowski
W filharmoniach w Polsce rzadko słychać współczesne utwory
W filharmoniach w Polsce rzadko słychać współczesne utwory FOT. ANDRZEJ BANAŚ
Kontrowersje. W repertuarze polskich instytucji muzycznych rzadko pojawiają się utwory kompozytorów współczesnych. Jak się okazuje, to kwestia kosztów, ale i gustu melomanów.

Współczesna muzyka rzadko gości dziś na afiszach filharmonii. Zdominował je repertuar klasyczny, w którym odnajdziemy najczęściej znane kompozycje Mozarta, Beethovena, Czajkowskiego i Dvořáka.

Jak przyznaje dyrektor Filharmonii Krakowskiej Bogdan Tosza, taki stan rzeczy to wina m.in. wysokich kosztów wykonywania utworów współczesnych, jakie instytucja musi ponieść w związku z wypożyczeniem nut i opłaceniem tantiem. Ale to niejedyny problem.

– Polscy melomani przychodzą do filharmonii najczęściej wtedy, gdy coś znają. Odwrotnie Niemcy, dla których magnesem są utwory, których jeszcze nie znają – dodaje Tosza.

Co do tantiem, zgodnie z tabelą ZAiKS, stawki wynagrodzeń autorskich, jakie filharmonia musi ponieść, zależne są od wpływów ze sprzedaży biletów wstępu (10 proc.) oraz procentowego udziału w programie utworów, do których autorskimi prawami majątkowymi zarządza ZAiKS. Jeżeli repertuar chroniony stanowi do 20 proc. całego programu, filharmonia musi odprowadzić do ZAiKS-u dodatkowe 3 proc. ze sprzedaży biletów.

Do tego dochodzą koszty wypożyczenia nut. Sporządzenie przez wydawcę takich materiałów jest czasochłonne i drogie. Dla przykładu: koszt przygotowania 30-minutowego utworu z XX bądź XXI wieku, to kwota rzędu 20–30 tys. zł.

Na tę sumę składają się koszty kopistów, redakcji, praw do tekstów. To dlatego np. wypożyczenie na jeden koncert kompozycji Krzysztofa Pen­de­rec­kie­go kosztuje ok. 2–3 tys. zł. Kwota wzrasta, gdy nuty wykorzystywane są na potrzeby rejestracji radiowej, telewizyjnej bądź rejestracji płyty.

– Nieobecność muzyki współczesnej w repertuarze filharmonii w Polsce to nie wina wysokich opłat wypoży­cze­nio­wych. Sprawa jest bardziej złożona, a koszty wypożyczenia nut stanowią znikomy procent budżetu instytucji muzycznych – mówi dr Daniel Cichy, redaktor naczelny Polskiego Wydawnictwa Muzycznego w Krakowie. Jego zdaniem problemem w Polsce nie są ani tantiemy, ani koszty wypożyczeń nut, a podejście do muzyki współczesnej. I publiczności, i muzyków.

– Układanie atrakcyjnych artystycznie i merytorycznie programów koncertowych to wielka i niestety rzadka umiejętność. Szefowie filharmonii mają oczywiście rację, że wieczór złożony z samych utworów współczesnych, i to jeszcze tych najbardziej awangardowych, przyciągnie tylko garstkę zainteresowanych – tłumaczy Cichy. Jeśli jednak, jak dodaje – wzorem Brytyjczyków, Francuzów czy Niemców – inteligentnie połączy się muzykę znaną z repertuarem współczesnym, publiczność stopniowo otworzy się na muzykę bardziej wyrafinowaną.

KOMENTARZ

Lata 60., gdy sale koncertowe wypełnione były po brzegi ludźmi słuchającymi awangardowych kompozycji Lutosław­skie­go i Pendereckiego, to już pieśń przeszłości.

Dziś publiczność chętniej idzie do filharmonii, gdy w programie są utwory, które zna. Jeśli jest za dużo współczesności, na sali wieje pustką. Dyrektorzy nie chcą wydawać pieniędzy na utwory, które nie przyciągają widowni. W rezultacie zainteresowani taką muzyką melomani nie odwiedzają filharmonii. I koło się zamyka...

Mateusz Borkowski
mateusz.borkowski@dziennik.krakow.pl

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
atonalny

Niestety polska publiczność to w większości tacy inżynierowie Mamonie-lubią to co znają.Np w Niemczech SIr Simon Rattle bez problemu wykonuje takiego Lachenmanna czy Griseya obok Dvoraka i wszyscy są zadowoleni. Polska jest po prostu kulturowych zadupiem a większość wpisów to potwierdza.

m
muzzy

Macie rację, idźcie na "Dodę symfonicznie"... To problem naszej edukacji, wrzucenia do jednego worka pt sztuka i muzyki i plastyki. A wiadomo, że pani nauczającej, która wcześniej uczyła np rosyjskiego albo prac ręcznych i się na tym nie zna, łatwiej kazać przynieść dzieciom kredki i wyciągnąć karteczki niż uczyć jakiś tam melodii i innych dziwnych rzeczy. Od parunastu lat pod względem muzycznym nasze społeczeństwo staje się niewykształconym motłochem. Co za tym idzie drastycznie spada poziom tzw melomana, jeśli w ogóle coś takiego jeszcze istnieje...

r
rem

ze szewcy nie prefereuja abstrakcji obuwniczej, boby 99,9% spoleczenstwa boso pomykala.

i
i kociokwik

jak to rozumiec i lubic , a elyty oczywiscie cmokaja , mlaskaja , tak jakby sie na tym znaly.

g
gram

Bo wy nie rozumiecie abstrakcji muzycznej.. to wspołczecha

j
jasiek

Sprawa jest prosta. Kto płaci ten wymaga.

Są dwie możliwości:
1. Kompozytor 1 tworzy muzykę "dla ludzi", sprzedaje swoje utwory na masowym rynku, pisze muzykę do filmów, jest doskonale zarabiającym i popularnym kompozytorem. Oby takich jak najwięcej.

2. Kompozytor 2 pisze muzykę pod wpływem krytyków ze spaczonym gustem, sprzedaje swoje utwory państwowym instytucjom i Ministerstwu Kultury, dobrze zarabia ale za to ZAWSZE musi być gorącym zwolennikiem władzy, bo od niej zależą jego dochody.

Jeżeli taki dajmy na to Penderecki jest utrzymywany z dotacji ministerialnych i miejskich Krakowa, to nigdy nie napisze czegoś, co dałoby się słuchać. Nawet ci, co chodzą na jego koncerty nie cierpią tego słuchać, ale przecież są ludźmi "na poziomie" i muszą.

r
rem

Czestokroc jest to kakofonia.
Nie dziwne, ze przecietny meloman wychowany na harmonii, omija szerokim lukiem takie koncerty. Tej "muzyki" nawet zanucic sie nie da.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3