Drżyj liberalna demokracjo. Viktor Orban zapowiada...

Drżyj liberalna demokracjo. Viktor Orban zapowiada przewietrzenie europarlamentu

Bruno Waterfield

Polska

Aktualizacja:

Polska

Viktor Orban

Viktor Orban ©AP/EAST NEWS

Wynik kolejnych wyborów do europarlamentu w niespokojnej i niestabilnej Europie może być zaskakujący. Może się okazać, że tym razem górę wezmą przedstawiciele nacjonalistycznej prawicy. Brukselskie elity mają powody do niepokoju.
Viktor Orban

Viktor Orban ©AP/EAST NEWS

Zdaniem węgierskiego premiera Viktora Orbana kolejne wybory do Parlamentu Europejskiego będą oznaczać koniec liberalnej elity. Ta walka z „liberalną demokracją” będzie też zwiastować klęskę elit w kwestii imigracji i przesuwanie się [sympatii wyborców] w stronę nacjonalistycznej prawicy.

Przed zapowiedzianymi na maj przyszłego roku wyborami węgierski premier rzucił rękawicę całemu politycznemu głównemu nurtowi Unii Europejskiej.
Orban uważa, że wybory te będą mieć rozstrzygające znaczenie dla przyszłości „chrześcijańskiej Europy”. - W całej Europie następuje ogólne przesunięcie w stronę prawicy - oświadczył niedawno węgierski premier w swoim corocznym przemówieniu do etnicznych Węgrów w położonym w sąsiedniej Rumunii miasteczku Baile Tusnad.

- Europejscy przywódcy nie działają w sposób właściwy - nie są w stanie bronić Europy przed imigracją- dodał węgierski lider.

Po ostatnich zwycięstwach prawicy we Włoszech i Austrii, Unia przygotowuje się teraz do gwałtownego wzrostu notowań tego nurtu w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

55-letni Viktor Orban pragnie poprowadzić ogólnoeuropejską kampanię na rzecz przywrócenia tradycyjnej konserwatywnej polityki, którą określił jako „antyimigrancką, antywielokulturową i opowiadającą się za chrześcijańskim modelem rodziny”.

- W kręgach europejskiej elity widać wyraźną nerwowość - mówił szef węgierskiego rządu. - Wyniki wyborów do PE mogą podważyć ich wielki cel, proces, przekształcenia Europy i wprowadzenia jej w erę postchrześcijańską, w epokę, w której znikną narody…A naszym podstawowym zadaniem jest właśnie powstrzymanie tej transformacji.

W kwietniu tego roku Viktor Orban przytłaczającą liczbą głosów wygrał wybory na Węgrzech i zdobył trzecią kadencję. Kampanię wyborczą premiera zdominowały ataki na wspólnotę europejską i migrantów. Jego partia Fidesz - ma bezwzględną większość w węgierskim parlamencie - przeforsowała wprowadzenie ustaw mających na celu ograniczenie działalności grup społeczeństwa obywatelskiego, które oskarża się o zachęcanie do przyjmowania nielegalnych migrantów. Premier demonizował też postać amerykańskiego miliardera żydowskiego pochodzenia George’a Sorosa, który urodził się na Węgrzech i finansował liczne liberalne inicjatywy w tym kraju. Wspierany przez polskie władze premier Orban obiecał poprowadzić „kulturową kontrrewolucję” przeciwko Unii Europejskiej. Oba kraje odmówiły akceptacji ustalonych w Brukseli kwot migracyjnych.

Węgry znalazły też kolejnego sojusznika w osobie młodego, populistycznego kanclerza Austrii Sebastiana Kurza, który rządzi w kraju w koalicji ze skrajną prawicą. Ugrupowania obu tych polityków należą w Parlamencie Europejskim do Europejskiej Partii Ludowej. To centroprawicowa, paneuropejska grupa zdominowana przez partię Unię Chrześcijańsko-Demokratyczną Angeli Merkel. Orban, co wywołuje zakłopotanie niemieckiej kanclerz, na nowo definiuje [politykę] chrześcijańskiej demokracji - ma się ona przesuwać od centrowego głównego nurtu w stronę populistycznego nacjonalizmu. Strategia ta znalazła zresztą oddźwięk wśród bawarskich konserwatystów w niemieckiej koalicji rządowej. - Demokracja chrześcijańska z definicji nie jest liberalna, lecz nieliberalna - oświadczył węgierski premier.
1 »

Komentarze (4)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
zapowietrzenie

as (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

smród tam straszliwy! czas na przewietrzenie!!!!!

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
...

hehe (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

Co za pierdoolenie, jak prawica to musi być nacjonalistyczna i populistyczna. Puknijcie się w te swoje lewackie, neo liberalne, puste łby.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Spoko

Rozbawiony (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2 / 4

Przeżyliśmy Urbana, przeżyjemy i Orbana

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
bełkot sojusznika nie Unii lecz Putina

emerytgw (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3 / 7

Orban, ta wtyczka putinowska, rękę lewą wyciąga do Putina, a prawą do Unii i wydaje mu sie , ze Zachód da się nabrać . Zdecydowanie takim tendencjom rozbijackim UE należy się przeciwstawiać . Nasze...rozwiń całość

Orban, ta wtyczka putinowska, rękę lewą wyciąga do Putina, a prawą do Unii i wydaje mu sie , ze Zachód da się nabrać . Zdecydowanie takim tendencjom rozbijackim UE należy się przeciwstawiać . Nasze bezpieczeństwo i rozwój ekonomiczny leżą w silnej UE.zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo