Dwie niewiadome

Redakcja
Andrzej Juskowiak wraca do kadry? - Jak, już na spokojnie, ocenia Pan środowy mecz z Rumunią w Bukareszcie?

Rozmowa z trenerem Jerzym Engelem

Rozmowa z trenerem Jerzym Engelem

Andrzej Juskowiak wraca do kadry?

 - Jak, już na spokojnie, ocenia Pan środowy mecz z Rumunią w Bukareszcie?
 - Wynik musi cieszyć, przecież zremisowaliśmy na boisku czołowej drużyny naszego kontynentu, ćwierćfinalisty ostatnich mistrzostw Europy. Z grą było różnie, były okresy zupełnie dobrej gry, zwłaszcza po stracie gola, także w niektórych fragmentach drugiej połowy. Ale ostatnie 8 minut zagraliśmy źle, stale kotłowało się ponad naszą bramką, na szczęście Jurkowi Dudkowi dopisywało szczęście (dwa słupki - mój przypis). Ale bardzo dobrze, że ten mecz rozegraliśmy, na tle silnego rywala wyszły wszystkie nasze mankamenty. Będzie je można przed Ukrainą skorygować.
 - Nad czym więc reprezentanci muszą popracować?
 - Wyszły na jaw błędy w kryciu, tak było przy pierwszej bramce, kiedy Ilie miał zbyt dużo swobody, mógł przyjąć piłkę, spokojnie strzelić. Także w kilku innych przypadkach nasi zawodnicy kryli za bardzo na "radar". Brakuje w naszej grze agresywności, atakowania rywala już na jego połowie. A pomocnicy
i napastnicy przekonali się, że w spotkaniu z tak silnym rywalem, który gra bardzo twardo, agresywnie, niełatwo dochodzić do pozycji strzeleckich. U nas w lidze nie ma takiego krycia, przykładowo Radosław Kałużny w meczu z Górnikiem w Zabrzu dwa razy łatwo dochodził do pozycji strzeleckich, w Bukareszcie ani razu nie miał takiej okazji. To nie jest zarzut tylko pod adresem Kałużnego, liga a reprezentacja to zupełnie coś innego.
 - Czy seryjne błędy w końcowych fragmentach gry w Bukareszcie nie były spowodowane zbyt dużą liczbą zmian?
 - Dwie pierwsze zmiany w przerwie meczu były ustalone wcześniej, chciałem sprawdzić Hajtę i Koźmińskiego. Następne zmiany były wymuszone kontuzjami, musiałem zastąpić kulejącego Kałużnego (Zdeblem) i Bąka (Zielińskim).
 - Wnioski personalne po Bukareszcie? Ten pojedynek miał rozwiązać ostatnie zagadki personalne, tymczasem odnoszę wrażenie, że obraz został zaciemniony, bowiem kilku graczy zagrało znacznie słabiej niż oczekiwano. Odnosi się to w pierwszym rzędzie do obu prawych, skrajnych pomocników Karwana i Iwana także do Marcina Żewłakowa...
 - Karwan i Iwan zagrali słabo, liczę jednak, że forma Karwana pójdzie w górę, wiem, że bardzo mocno trenował w Legii. To powinno wkrótce zaowocować. Iwan musi grać w klubie na co dzień, w tej chwili rozstrzyga się, czy będzie grał nadal w Holandii czy w Anglii. Marcin Żewłakow nieźle rozgrywał piłki, ale faktem jest, że sam nie stanowił zagrożenia dla bramki rywala.
 - Po meczu z Rumunią wydaje się, że na Ukrainę gotowy jest już blok defensywny, w bramce Dudek, w obronie: Kłos, Wałdoch, Bak, Michał Żewłakow...
 - Tak, mamy dobrych, siedmiu obrońcw, obok wyżej wymienioncych: Koźmiński, Hajto, Zieliński.
 - W pomocy nadal nie mamy klasycznego rozgrywającego...
 -... i szybko go mieć nie będziemy. Stawiam na Świerczewskiego, który jest graczem z doświadczeniem, nie obawia się pojedynków jeden na jeden.
 - Obok niego próbował Pan Kałużnego z Wisły...
 - To ciekawy piłkarz, obserwowałem jego kilka dobrych pojedynków lidze. Twardy, agresywny w obronie, potrafi włączyć się do akcji ofensywnych, mocno strzelić. Dlatego grał od pierwszych minut. Nie wypadł źle, miał jedno świetne podanie otwierające Olisadebe drogę do bramki, ale w ciągu meczu takich podań musi być więcej.
 - Nadspodziewanie dobrze wypadł Krzynówek grający po lewej stronie pomocy...
 - Tak, grał odważnie, dynamicznie, nie bał się dryblować, strzelać, choć z celnością strzałów było gorzej. Martwi mnie sytuacja po prawej stronie, ale powtarzam liczę, że ktoś z dwójki Karwan - Iwan dojdzie do formy.
 - Olisadebe w pierwszym meczu w reprezentacji strzelił gola...
 - Oli to piłkarz nietuzinkowy, ma niesamowite przyspieszenie, potrafi ograć rywala na małej przestrzeni. Nie zawsze jeszcze wykorzystuje sytuacje podbramkowe. Ale mając takiego zawodnika, można mieć zawsze nadzieję, że urwie się obrońcom
i coś "zmajstruje".
 - Kto będzie jego partnerem w ataku? Kryszłowicz sygnalizował wiosną dobrą formę, teraz leczy kontuzję. Czy zdąży na mecz na Ukrainę 2 września? Jeśli nie Kryszałowicz, to kto ewentualnie mógł być partnerem Olisadebe?
 - Liczyłem bardzo na duet Olisadebe - Kryszałowicz. Ten drugi też dobrze radzi sobie w pojedynkach jeden na jeden, umie zaskakująco strzelić. W odwodzie są Marcin Żewłakow, Gilewicz, może gracze z ligi krajowej: Mięciel, Żurawski...
 -...A co z Juskowiakiem?
 - też wchodzi w rachubę! Przyjąłem do wiadomości jego stanowisko zakomunikowane mojemu asystentowi Władysławowi Żmudzie, że na pierwszym miejscu stawia reprezentację, a nie klub. Powołam na zgrupowanie Juskowiaka, ale pod warunkiem, że będzie grał znacznie lepiej niż w ostatnim pojedynku ligowym (w ostatniej kolece Jusko zaimponował, zdobył 3 gole - mój przypis). Jeśli będzie w dobrej dyspozycji, to zdecydujemy się na Juskowiaka zwłaszcza w sytuacji gdyby nie mógł wystąpić Kryszałowicz. Juskowiak jest na tyle doświadczonym graczem, że nie da "plamy" w reprezentacji.
 - Zatem mamy prawie gotową jedenastkę na Ukrainę, w bramce Dudek, w obronie: Kłos, Wałdoch, Bąk, Michał Żewłakow, w pomocy: Karwan lub Iwan, Świerczewski, Kałużny, Krzynówek, w ataku: Olisadebe, Krzyszałowicz (Juskowiak). Czyzby tylko dwie niewiadome?
 - Szkielet jest gotowy. Eksperymentować już nie będę. O ostatecznej obsadzie zadecyduje forma, lepsza dyspozycja w dniu meczu.

ROZMAWIAŁ: ANDRZEJ STANOWSKI

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie