Dwór w Wadowie zamienia się w ruinę

Redakcja
Dwór w Wadowie z II połowy XIX wieku, wpisany do rejestru zabytków, niszczeje w oczach. Wszystko przez to, że od siedmiu lat sąd nie może rozstrzygnąć, czy zabytek jest nadal własnością gminy Kraków, czy powinien wrócić do spadkobierców właściciela, któremu został odebrany w 1944 r. na mocy reformy rolnej. Budynek przez te wszystkie lata stał pusty. Stąd okna i wejścia zabite dyktą i blachą, sypiąca się elewacja i schody, na ścianach grzyb, a w środku kompletna ruina.

Zabytek jak najszybciej musi mieć gospodarza i właściciela Fot. Anna Kaczmarz

KONTROWERSJE. Już teraz koszty remontu zabytku szacuje się na 5-7 milionów złotych

- Jak miasto wyprowadziło stąd przedszkole w 2003 roku, w salach były parkiety, kaloryfery, pomalowane ściany. To błąd, że przedszkola już tu nie ma. Odkąd brakuje gospodarza wszystko jest zdewastowane i rozkradzione. Wnętrze wygląda jak po wybuchu bomby - irytuje się Zbigniew Rajski radny z Wadowa.

Skutki wandalizmu widać także na zewnątrz. Powybijane dziury w elewacji, grafitii, pourywane rynny, ślady po podpaleniach, a ostatnio urwany sufit nad wejściem. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu nie nadąża z usuwaniem zniszczeń.

- Jak zawiesimy rynnę, to po dwóch dniach jest już ukradziona. W sumie na podstawowe prace zabezpieczające wydaliśmy już 200 tysięcy - mówi Marek Hareńczyk z ZIKiT.

Bieżące zabezpieczenia to jednak za mało. Wojewódzki Konserwator Zabytków w czerwcu ubiegłego roku nałożył na gminę nakaz mówiący m.in. o uzupełnieniu ubytków w murach, remoncie sypiących się schodów i co bardzo ważne - skutecznym odprowadzaniu wód gruntowych. ZIKiT jednak od nakazu odwołał się do Ministerstwa Kultury, bo nie ma na prace funduszy. Do tej pory nie otrzymał odpowiedzi, czy odwołanie zostało utrzymane.

- Nic więcej nie możemy zrobić. Dwór ma nieuregulowany stan własnościowy i nikt nie zwróci nam pieniędzy za remont, jeżeli budynek stracimy - stwierdza Anna Krzyżanowska, wicedyrektor ZIKiT.

Już teraz koszt remontu szacowany jest na 5-7 mln zł. Po kolejnej zimie będzie jeszcze gorzej. Urzędnicy posyłają pisma do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z prośbą o przyspieszenie procedury, ale otrzymują tylko odpowiedzi, że sprawa jest skomplikowana. Przez ten czas do ZIKiT-u zgłosił się także deweloper, który był chętny urządzić w budynku bibliotekę. Gdy dowiedział się o sprawie w sądzie zaznaczył jednak, że w razie oddania budynku spadkobiercom, będzie domagał się zwrotu kosztów od miasta.

Zdaniem Zbigniewa Beiersdorfa, historyka sztuki, zabytek jak najszybciej musi mieć gospodarza i właściciela. - Dla mnie obojętne kim on będzie. Może gmina powinna oddać dwór spadkobiercom i ktoś wreszcie o niego zadba - proponuje.

22 września w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego odbędzie się wernisaż wystawy poświęconej historii Wadowa z cyklu - "Zapomniane dziedzictwo Nowej Huty". Na przykładzie zabytkowego dworu można przekonać się, ile w tym haśle jest prawdy.

Paulina Polak

[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie