Dymisja proboszcza Wawelu

G
Wczoraj ks. dr Robert Nęcek, rzecznik archidiecezji krakowskiej, podał do publicznej wiadomości informację, że "w związku z powtarzającymi się zarzutami współpracy ze służbami bezpieczeństwa PRL ksiądz infułat Janusz Bielański dnia 2 stycznia 2007 r. oddał się do dyspozycji arcybiskupa krakowskiego. Ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz przyjął rezygnację".

Rok temu ks. Janusz Bielański zapewniał, że nie podpisał żadnego dokumentu o współpracy z SB

Ksiądz infułat Janusz Bielański został odwołany z funkcji proboszcza parafii katedralnej na Wawelu.

Księdza Bielańskiego ma zastąpić ks. Zdzisław Sochacki, dotychczasowy prefekt Wyższego Seminarium Duchownego archidiecezji krakowskiej. Z byłym już proboszczem wawelskim trudno się było wczoraj skontaktować. Przebywał poza Krakowem.
Pierwsze oskarżenia o współpracy ks. Bielańskiego ze Służbą Bezpieczeństwa pojawiły się w lutym ubiegłego roku na łamach tygodnika "Wprost". W artykule pod tytułem "Agenci w sutannach" napisano m.in., że kilku pokrzywdzonych księży i byłych działaczy podziemia odkryło w dokumentach otrzymanych z Instytutu Pamięci Narodowej, iż agentem SB o pseudonimie "Waga" miał być jeden z najbardziej znanych polskich duchownych - ks. infułat Janusz Bielański, od 1983 r. proboszcz parafii wawelskiej.
Proboszcz wawelski był oburzony tą publikacją. "Dziennikowi Polskiemu" mówił, że to pomówienie.
Ks. Bielański twierdził, że pełniąc funkcję opiekuna katedry wawelskiej, odwiedzanej często przez delegacje najwyższego szczebla, a wcześniej budując kościół w Mydlnikach, chcąc nie chcąc, musiał się stykać z funkcjonariuszami tajnych służb. "Nie podpisałem jednak żadnego dokumentu o współpracy. Nigdy nie było nawet rozmowy na ten temat" - twierdził ks. Bielański.
Ks. Janusz Bielański był zaskoczony nie tylko doniesieniami tygodnika, ale również tym, że informatorem autorki tekstu był ks. Isakowicz-Zaleski. "To mój były uczeń. Pełniąc funkcję wikarego w parafii św. Floriana, przygotowywałem go do komunii. Niedawno rozmawialiśmy o sprawach księży uwikłanych we współpracę z SB. Ks. Isakowicz powiedział wówczas do mnie, że mam czystą hipotekę"- tłumaczył się wówczas na łamach "Dziennika Polskiego" ks. Bielański.
Proboszcz wawelski nie ukrywał, że to były dla niego trudne dni, ale ma wsparcie ufających mu przyjaciół. "Dla niektórych ten artykuł może być szokiem. Zdaję sobie sprawę, że będą tacy, co we mnie zwątpią. Dlatego zastanawiałem się, czy i jak zareagować, ale moi przyjaciele radzą, aby się wstrzymać i poczekać, co ustali komisja historyczna. Będąc księdzem, trzeba być przygotowanym nie tylko na glorię, ale i na drogę krzyżową" - mówił w lutym ubiegłego roku proboszcz Bielański.
Krakowska kościelna komisja historyczna jak dotąd nie opublikowała jednak żadnego dokumentu będącego owocem jej pracy. Tymczasem w najnowszym numerze tygodnika "Newsweek", w którym jest mowa o kapłanach figurujących w aktach bezpieki jako tajni współpracownicy, znów pojawiło się nazwisko ks. infułata Janusza Bielańskiego.
Tygodnik pisze, że oficerowie SB przez lata nękali kapłanów z otoczenia księdza Stanisława Dziwisza. Nakłaniali do uległości szantażem, groźbą, przywilejami. Wśród nagabywanych przez SB księży, według "Newsweeka", znalazł się również proboszcz wawelski. W artykule "Rozpracować Dziwisza" jest stwierdzenie, że esbeckie raporty donoszą, iż ks. Bielański przyjmował drobne prezenty: "koniaki, kawę, a na zakończenie współpracy w 1989 roku dostał bukiet kwiatów i album o Krakowie".
Współpraca miała trwać od początku lat 80. Proboszcz z Wawelu miał informować m.in. o tym, kto zamawiał msze za ojczyznę. Powodem werbunku były ponoć dobre relacje proboszcza z Wawelu z kardynałem Franciszkiem Macharskim.
Autor artykułu przytacza słowa ks. Bielańskiego wypowiedziane w lutym ubiegłego roku, kiedy to infułat publicznie zaprzeczył, aby współpracował z SB. Podkreślał wówczas również, że "o każdym spotkaniu informował kardynała Wojtyłę i ks. Dziwisza"
(ks. Bielański kończył seminarium duchowne razem z kard. Dziwiszem, a w 1963 r. razem zostali wyświęceni na księży).
W najnowszym numerze "Newsweeka" obok ks. Bielańskiego wymienia się też innych duchownych, którzy według autora publikacji figurują w kartotekach SB jako tajni współpracownicy. Padają tam nazwiska następujących księży: ks. Mieczysława Łukaszczyka (kapelana Ojca Świętego i proboszcza parafii św. Katarzyny w Nowym Targu), ks. Jana Łasuta (emerytowanego proboszcza parafii w Poroninie), ks. Michała Jagosza (kanonika rzymskiej Bazyliki Santa Maria Maggiore oraz przewodniczącego komisji historycznej przy komitecie beatyfikacyjnym Jana Pawła II), a także młodszego od nich o kilka lat ks. Mirosława Drozdka (kapelana "Solidarności" i kustosza sanktuarium na Krzeptówkach w Zakopanem).
"Newsweek" podkreśla jednak, że "żaden nie ujawnił SB ważnych informacji z dyplomacji watykańskiej, bulwersujących spraw zza kulis czy sensacji obyczajowych". (G)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3