Dyrektor Jan Tomasz Adamus stanął przed radnymi

Redakcja
Udostępnij:
KONTROWERSJE. Ciąg dalszy konfliktu w Capelli Cracoviensis.

W Capelli Cracoviensis nie ma awantur, zespół pracuje normalnie, wszystko się odbywa zgodnie z prawem, publiczność przychodzi na koncerty, a zmiany w instytucji są naturalnym zjawiskiem - wynika z wystąpienia Jana Tomasza Adamusa, dyrektora CC, przed Zespołem Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Krakowa do spraw Capelli Cracoviensis.

Wczoraj przed radnymi stał Jan Tomasz Adamus, jedna ze stron toczącego się od wielu miesięcy konfliktu. Podczas godzinnego wystąpienia dyrektor nakreślił sytuację w CC na tle polskiej kultury. Zwrócił uwagę, że instytucje kultury w Polsce nie przeszły reform dostosowujących je do nowych czasów. Podkreślił także, że CC za czasów Stanisława Gałońskiego stała się małą filharmonią i konkurowała repertuarowo z Sinfoniettą Cracovią, a także z orkiestrami Filharmonii Krakowskiej i Opery Krakowskiej. Utrzymywanie więc takiego tworu, zdaniem dyrektora, nie miało sensu.

- Capella Cracoviensis, jako miejska instytucja kultury, została oceniona przez organizatora jako wymagająca odświeżenia. Nowy dyrektor został powołany nie po to, aby zakonserwować istniejący stan, lecz aby go zmienić - mówił Jan Tomasz Adamus. - Zmiany szły w dwóch kierunkach: finansowym, by lepiej dostosować instytucję do warunków ekonomicznych, oraz artystycznym, by podnieść poziom zespołu.

Dyrektor przyznał, że kierunek zmian w CC wynika z koncepcji organizatorów i pokrywa się z jego wizją. Ten kierunek to "powrót do źródeł", czyli do CC zajmującej się wykonywaniem muzyki dawnej. Kraków, zdaniem dyrektora, był bardzo zapóźniony w tym względzie. Podkreślał także, że w tej chwili bardziej nowoczesne jest granie na instrumentach historycznych niż na współczesnych.

- Pozyskaliśmy w tym roku sporo pieniędzy, w sumie 2,5 mln zł z Unii Europejskiej i z Ministerstwa Kultury. Dzięki temu nasza działalność jest bogata, ale bardziej doceniana na zewnątrz niż przez lokalne środowisko - mówi dyrektor. Dodał także, że właśnie dzięki działalności Krakowskiego Biura Festiwalowego i CC "Kraków zaznacza się na mapie Europy".

Odpowiedzi na pytania radnych nie były już tak precyzyjne jak wystąpienie dyrektora. Jan Tomasz Adamus przyznał, że zmniejszył etatowy skład zespołu z 76 do 46 osób, nie potrafił jednak podać, ilu nowych pracowników zatrudnił ("kilku" - odpowiadał). Nie pamiętał też, ilu etatowych muzyków CC wystąpiło w koncercie z mszą Bacha ("kilku" - choć skład ocenił na około 30 osób). Nie odpowiedział też, czy ma uprawnienia dyrygenta, tłumacząc, że większość działających dyrygentów nie ma skończonych studiów w tym zakresie, zaś przygwożdżony przez radnych przyznał, że wraz z CC wykonuje ten sam repertuar co Stanisław Gałoński, tyle że na instrumentach historycznych.

Radni zadali raptem kilkanaście pytań z zaplanowanych ponad stu. Dlatego część druga wysłuchania dyrektora Adamusa odbędzie się w przyszłym tygodniu.

Czy dyrektor Jan Tomasz Adamus powinien odejść? Jakie jest Twoje zdanie? Głosuj w naszej sondzie SMS:

Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

Co dalej z CC?

Od blisko dwóch lat trwa konflikt w Capelli Cracoviensis. Działania nowego dyrektora Jana Tomasza Adamusa wywołały ostry sprzeciw zarówno muzyków CC, jak i licznych środowisk muzycznych w Polsce i zagranicą.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
abcd
No i cóż panie Adamus, jesień minęła, a pan ze stanowiska nie ustąpił. Pomimo powoływania się na nowe trendy w kulturze, ustawę o prowadzeniu działalności kulturalnej, a tam jak wół stoi, że dyrektor podlega zasadzie 5 letniej kadencji... no, ale pan się załapał wcześniej. Bez honoru... I tak został pan dyrektorem pierdzistołkiem, który klepie etat dyrektorski, dołączył pan do tych, których pan kopał. Pomimo niezwykle szczytnych deklaracji. Tak to jest z każdą rewolucją, byle tylko zająć miejsce tych, których się szlachtuje... nie prawdaż...?
n
nie sasza
każdy sądzi według siebie...
Dodaj ogłoszenie