Dzięki Wróblowi z Bełchatowa Wisła wciąż prowadzi w tabeli

BOCH
Tomasz Bandrowski (Lech, z lewej) zasłonił piłkę przed Mariuszem Ujkiem (GKS). Fot. PAP/ Grzegorz Michałowski
Tomasz Bandrowski (Lech, z lewej) zasłonił piłkę przed Mariuszem Ujkiem (GKS). Fot. PAP/ Grzegorz Michałowski
20. KOLEJKA. Porażka Legii to nie jedyna dobra wiadomość dla piłkarzy Wisły. Podobnie jak w sobotę warszawianie, wczoraj szansy na objęcie prowadzenia w tabeli nie wykorzystali zawodnicy Lecha. PGE GKS Bełchatów - Lech Poznań 1-1 (0-1)

Tomasz Bandrowski (Lech, z lewej) zasłonił piłkę przed Mariuszem Ujkiem (GKS). Fot. PAP/ Grzegorz Michałowski

0-1 Kriwiec 35, 1-1 Wróbel 56.

Sędziował Marcin Szulc (Warszawa). Żółte kartki: Janus dwie, Ujek, Wróbel, Małkowski - Peszko, Gancarczyk. Czerwone kartki: Janus (69) - Wojtkowiak (22, uderzenie rywala). Widzów 5500.

Bełchatów: Sapela - Tosik, Pietrasiak, Lacić, Janus - Wróbel (90+3 Cetnarski), Gol (46 Poźniak), Rachwał, Ujek, Małkowski - Zakrzewski (70 D. Nowak).

Lech: Burić - Wojtkowiak, Bosacki, Djurdjević, S. Gancarczyk - Peszko, Injac, Bandrowski, Stilić (86 Mikołajczak), Kriwiec - Lewandowski.

Liderem ekstraklasy Lech był między 35 a 56 minutą meczu. Prowadzenie objął po rajdzie i pięknym strzale Kriwca sprzed pola karnego. Goście grali już wtedy w dziesiątkę, po tym jak czerwoną kartkę za uderzenie Małkowskiego ujrzał Wojtkowiak. Cały czas padał śnieg, widowisko mimo to było dobre, a po przerwie Kriwiec znów uderzył groźnie, tyle że w słupek. Stało się to tuż po tym, gdy siły na boisku się wyrównały (wyleciał Janus). Wcześniej wyrównany został wynik, bo Tomasz Wróbel, najniższy piłkarz na boisku, głową zrobił użytek z podania Ujka.

- Możemy trochę żałować, że nie udało się utrzymać prowadzenia. Nie ma co jednak rozdzierać szat, bo zdobyliśmy punkt na trudnym terenie - przyznał trener Lecha Jacek Zieliński.

Polonia Bytom - Legia Warszawa 1-0 (0-0)

1-0 Bażik 71.

Sędziował Mariusz Trofimiec (Kielce). Widzów 4000.

Polonia: Gąsiński - Hricko, Klepczyński, Killar, Kotrys - Trzeciak (67 Barcik), Kuranty, T. Nowak, Bażik, Radzewicz (88 Tomasik) - Bykowski (77 Milenković).

Legia: Mucha - Jarzębowski, Astiz, Wawrzyniak, Kiełbowicz - Radović (69 Dong), Borysiuk (89 Giza), Iwański, Szałachowski, Rybus - Grzelak.

Tydzień temu 0-1 z Odrą w Warszawie, teraz 0-1 w Bytomiu. - Nie mamy wielu piłkarzy, którzy potrafią poradzić sobie z presją - Jan Urban powtarzał w sobotę to samo, co mówił po poprzednim meczu. Do Warszawy wrócił już jako były trener Legii.

Jurij Szatałow, szkoleniowiec Polonii, ocenił: - Legia w pierwszej połowie sprawiała wrażenie spiętej. Wtedy goście mieli dwie okazje, ale strzały Rybusa i Szałachowskiego bronił Gąsiński. Gąsiński, a nie Skaba, bo bytomianie postanowili oszczędzić 100 tys. zł - tyle kosztowało by ich wystawienie w meczu z Legią bramkarza wypożyczonego z warszawskiego klubu.

Gospodarze zdobyli gola po kontrze (świetne podania Bykowskiego i Radzewicza). Dopiero wtedy Legia ruszyła mocno do przodu. W końcówce Grzelak dwa razy spudłował, marnując świetne okazje.

Polonia Warszawa - Ruch Chorzów 1-1 (1-1)

0-1 Zając 2, 1-1 Mierzejewski 14.

Sędziował Paweł Gil (Lublin). Żółte kartki: Sobiech, Jakubowski. Widzów 2000.

Polonia: Przyrowski - Mynar, Dziewicki, Skrzyński, Brzyski - A. Mierzejewski (78 Mąka), Jodłowiec, Ł. Piątek (72 Sarvas), Mayoral, J. Gancarczyk - Gołębiewski (59 Cortez).

Ruch: Pilarz - Nykiel, Grodzicki, Sadlok, Jakubowski - W. Grzyb, G. Baran, Straka (25 Pulkowski), Janoszka - Zając (77 Piech), Sobiech (87 Scherfchen).
Polonia sięgnęła dna tabeli. - Dla mnie ważne jest, że piłkarze zagrali z wielką ambicją i determinacją - mówił trener Jose Maria Bakero po meczu, którego druga połowa była profanacją futbolu. Beznadziejne boisko, brak sensownych akcji... A zaczęło się przecież obiecująco, bo już w 73 sekundzie gry bramkę dla Ruchu zdobył Zając. Był na spalonym, ale sędzia Gil tego nie wychwycił. Wyrównał szybko Mierzejewski (najlepszy na boisku), potem Polonię parę razy ratował Przyrowski - zwłaszcza w sytuacji sam na sam z Sobiechem.

Ruch radzić musi sobie bez Niedzielana, który po poprzednim meczu, z Zagłębiem Lubin, ma pękniętą kość jarzmową.

Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk 1-2 (1-1)

1-0 Madej 6, 1-1 Lukjanovs 12, 1-2 Wołąkiewicz 74 karny.

Sędziował Sebastian Jarzębak (Bytom). Żółte kartki: Ćwielong, Pawelec - Dawidowski. Widzów 7000.

Śląsk: Kelemen - Wołczek, Celeban, Fojut (77 Szewczuk), Pawelec - Madej, Sztylka, Dudek, Mila (65 Ulatowski), Ćwielong - Sotirović.

Lechia: Kapsa - K. Bąk, Wołąkiewicz, Kożans, Mysona - Laizans, Surma, P. Nowak (85 Pietrowski) - Lukjanovs (90 Wiśniewski) - Dawidowski (90+2 K. Piątek), M. Kaczmarek.

Fatalny dzień Sotirovicia, znakomity Kapsy. Napastnik Śląska strzelał z bliska pięć razy, ale nie pokonał bramkarza Lechii. Goście byli dużo skuteczniejsi, no i pomógł im sędzia. Podyktował karnego, mimo że Pawelec sfaulował Dawidowskiego przed polem karnym... - Ta bramka padła po spalonym, z tego wzięła się dalsza część akcji, która zakończyła się rzutem karnym. (...) Potwierdziły się moje wcześniejsze zastrzeżenia do sędziego Jarzębaka - i optowałbym za tym, by nie sędziował więcej naszych meczów - mówił zdenerwowany trener Śląska Ryszard Tarasiewicz. Jego zespół w trzech tegorocznych meczach zdobył tylko punkt.

Arka Gdynia - KGHM Zagłębie Lubin 0-2 (0-1)

0-1 Micanski 35 karny, 0-2 Micanski 72.

Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Żółta kartka: G. Bartczak. Mecz bez udziału publiczności.

Arka: Bledzewski - Ł. Kowalski, Szmatiuk, Siebert, Bednarek - Ljubenow (46 Wilczyński), Budziński, Ława, Bożok (83 Labukas) - Tshibamba, Trytko.

Zagłębie: Isailović - G. Bartczak, Stasiak, Reina, Nhamoinesu - Hanzel, M. Bartczak, Ekwueme, Błąd (63 Kędziora) - Micanski (88 Dinis), Traore (90 Woźniak).

Micanski tydzień temu dwa gole strzelił Ruchowi, wczoraj dwa wbił Arce. Drugim "numerem 1" w Zagłębiu był bramkarz Isailović, który - tak jak w Chorzowie - pokazał, że nie przez przypadek może z reprezentacją Serbii pojechać na mundial do RPA. - Stwarzamy chyba najwięcej dogodnych sytuacji ze wszystkich zespołów w ekstraklasie, ale nic nie możemy strzelić - martwił się trener Arki Dariusz Pasieka. Wiosenne wyniki jego drużyny są dziwne: u siebie, na sztucznej murawie, 0-3 z Ruchem i 0-2 z Zagłębiem, na wyjeździe 1-0 z Wisłą. I bądź w tej lidze mądry...

Mecze piątkowe

Odra Wodzisław - Piast Gliwice 2-0 (1-0)

1-0 Bueno 4, 2-0 Dymkowski 60.

Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków 0-0

(BOCH)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie