"Dziennik Polski" opisał podejrzaną transakcję i... został skazany

Redakcja
KONTROWERSJE. Od kilkunastu miesięcy w Sądzie Okręgowym w Krakowie czeka na rozpoznanie prokuratorski pozew o unieważnienie transakcji związanych z przejęciem kamienicy przy ul. Berka Joselewicza 3 na krakowskim Kazimierzu. Tymczasem ten sam sąd nakazał nam zamieszczenie oświadczenia odwołującego rzekomo nieprawdziwe zarzuty związane z tymi transakcjami. Czy to oznacza, że można sprzedać w Krakowie kamienicę z naruszeniem prawa?

Prawie dwa lata temu opisywaliśmy w "Dzienniku Polskim" dziwne okoliczności przejęcia pożydowskiej kamienicy przy ul. Berka Joselewicza 3 w Krakowie, zarządzanej od 1949 r. przez gminę, jako mienie prywatne, porzucone. Jej właścicielem - według księgi wieczystej - był Izrael Juda Neuman. Przez lata nie interesował się on budynkiem. Nie było wiadomo, gdzie przebywa. Aż do lipca 2007 r. Wtedy w jednej z krakowskich kancelarii notarialnych pojawił się Moses Neuman, podający się za syna właściciela kamienicy. Legitymował się pełnomocnictwem ojca. Sęk w tym, że w tym dokumencie brakowało daty urodzenia Izraela Judy Neumana i jego adresu. Pełnomocnictwo nie zawierało daty sporządzenia ani klauzuli nieodwołalności na wypadek śmierci. Znajdował się na nim podpis nowojorskiej notariusz, tyle że z pieczęci wynikało, że jej uprawnienia wygasły w 2006 r. Ktoś "przedłużył" je ręcznie, przekreślając tę datę i wpisując rok 2010.

Jednak na podstawie tych dokumentów w krakowskiej kancelarii notarialnej sporządzono przedwstępną umowę sprzedaży kamienicy - za 800 tys. zł. Dwa miesiące później doszło do przeniesienia własności. Tym razem w transakcji uczestniczył już wnuk Izraela Judy Neumana, który działał w imieniu ojca i dziadka, a kamienicę kupił w imieniu tego pierwszego.

Przygotowując tekst na ten temat próbowaliśmy się skontaktować z nabywcą kamienicy. Bezskutecznie. Okazało się bowiem, że w akcie notarialnym nie zamieszczono jego pełnego adresu (pani notariusz zeznała później w prokuraturze, że wpisała jego adres na podstawie ustnego oświadczenia). Kontakt z Izraelem Judą Neumanem też był niemożliwy. Nie tylko z powodu braku adresu w dokumentach (na amerykańskim portalu internetowym znaleźliśmy dane 11 osób o tym nazwisku), ale dlatego że już nie żył. Ówczesny krakowski pełnomocnik nowego właściciela kamienicy rozmową z dziennikarzem nie był zainteresowany. Pisząc tekst, oparliśmy się więc na dokumentach i na informacji z prokuratury o prowadzonym śledztwie, które miało ustalić, czy Izrael Juda Neuman, wpisany jako właściciel nieruchomości przy ul. Berka Joselewicza, to ta sama osoba, która podpisała pełnomocnictwo do sprzedaży kamienicy. Do dzisiaj tego nie wyjaśniono, chociaż Prokuratura Apelacyjna w Krakowie zakwestionowała większość dokumentów na podstawie których doszło do sprzedaży budynku (m.in. akt zgonu Izraela Judy Neumana).

- Wystąpiliśmy z pozwem do sądu o unieważnienie wszystkich czynności prawnych, które dotyczyły przeniesienia prawa własności budynku należącego do Izraela Judy Neumana - potwierdza prokurator Henryk Stawicki z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.

Pozew w tej sprawie czeka na rozpatrzenie w Wydziale Cywilnym Sądu Okręgowego w Krakowie już od stycznia ubiegłego roku. Na razie wyznaczono pierwszy termin rozprawy - odbędzie się w maju. Postępowanie karne w krowoderskiej prokuraturze trwa już prawie trzy lata. Choć wychodzą w nim na jaw kolejne interesujące szczegóły związane z przejęciem tej kamienicy, a świadkowie dziwnie zmieniają zeznania, nikomu dotąd zarzutów nie przedstawiono.
Rozstrzygnięcie nastąpiło jak dotąd jedynie w procesie o naruszenie dóbr osobistych wytoczonym "Dziennikowi Polskiemu" przez nabywcę kamienicy, który uznał, że nasz artykuł stawia go w złym świetle. Sąd przyznał mu rację. Nam pozostaje jedynie złożenie w tej sprawie kasacji.

Od początku lat 90. co najmniej kilkadziesiąt krakowskich kamienic padło łupem oszustów. Udało się odzyskać zaledwie kilkanaście. O przeszkodach i lukach prawnych umożliwiających nielegalne przejmowanie przedwojennych budynków pisaliśmy w "Dzienniku Polskim" wielokrotnie. Okazuje się jednak, że nadal można sprzedawać w Krakowie kamienice z naruszeniem prawa.

W Krakowie wciąż znajduje się około 200 kamienic, które mają nieuregulowany status prawny. Z racji cen, jakie osiągają nieruchomości w Krakowie, zainteresowanie nimi rośnie. W sądach wciąż pojawiają się rzekomi spadkobiercy, starający się o zwrot budynków. Często przedstawiane przez nich fakty budzą wątpliwości. Daty urodzenia oraz śmierci właścicieli nie zgadzają się z danymi dostępnymi w archiwach. Pomyłki zdarzają się też w imionach. Ale zarówno spadkobiercy, jak i reprezentujący ich adwokaci czują się bezkarni. Nawet jeśli zostaną przyłapani na gorącym uczynku, nie muszą obawiać się konsekwencji.

Ewa Kopcik

ekopcik@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie