Dzienniki elektroniczne nie ruszą bez funduszy unijnych

Agnieszka Maj
Część nauczycieli z krakowskich szkół opiera się pomysłowi wprowadzenia e-dzienników
Część nauczycieli z krakowskich szkół opiera się pomysłowi wprowadzenia e-dzienników fot. Krzysztof Kapica
Edukacja. Kraków nie zamierza - wzorem Sopotu - wprowadzić dzienników elektronicznych we wszystkich szkołach.

Od września tego roku rodzice nie będą już płacić za dzienniki elektroniczne. To efekt nowej ustawy, która weszła w życie w tym roku. Koszt funkcjonowania tego udogodnienia będą musiały wziąć na siebie szkoły.

Roczny koszt korzystania z dziennika elektronicznego nie jest wysoki: wynosi od 1 tys., do 3 tys. zł. Te pieniądze szkoły będą musiały znaleźć w swoich budżetach. Większość z nich przeznaczy na to środki z wynajmu sal. Do tej pory opłata dla rodziców wynosiła ok. 20 zł rocznie.

Marcin Kempka, prezes firmy Librus, która dostarcza dzienniki elektroniczne do większości szkół w Krakowie (spośród tych, które je mają), zapewnia, że zakaz pobierania od rodziców opłaty nie wpłynął na mniejsze zainteresowanie tą usługą.

- Wręcz przeciwnie. Tylko w wakacje pięć nowych szkół planuje wdrożenie naszego dziennika elektronicznego, choć wiemy, że ta liczba się zwiększy w ciągu roku szkolnego - mówi Marcin Kempka.

Z dziennika elektronicznego korzysta teraz 70 samorządowych szkół na ok. 200.

Fakt, że w około połowie szkół w Krakowie do tej pory nie wprowadzono tego udogodnienia, wynika albo z tego, że w placówkach brakuje komputerów, albo z niechęci kadry pedagogicznej. Część nauczycieli opiera się pomysłowi wprowadzenia dziennika. Argumentują, że dla nich to podwójna praca, ponieważ muszą jednocześnie wpisywać oceny do komputera i do papierowego dziennika.

Duża część krakowskich szkół, które mają u siebie rozwiązanie Librus, nie używa już jednak papierowego dziennika. Mogą to zrobić, jeśli wyrazi na to zgodę gmina.

- Gmina Kraków jest w mojej ocenie bardzo postępowa, zgadza się na wdrażanie nowych technologii i zazwyczaj jest to formalność - zapewnia Marcin Kempka. Dodaje, że korzystanie z dziennika elektronicznego poprawia komunikację między rodzicami i nauczycielami.

Tymczasem w szkołach bez dziennika zdarza się, że trudno skontaktować się z wychowawcą klasy, bo część z nich nie chce udostępniać swojego numeru telefonu, ani nawet e-maila. Natomiast rodzice korzystający z dziennika elektronicznego mają do dyspozycji adresy mailowe wszystkich nauczycieli, którzy uczą w klasie ich dziecka.

W większości przypadków dziennik elektroniczny został wprowadzony w szkołach na prośbę rodziców. Dzięki temu mogą w każdej chwili sprawdzić oceny dziecka i jego nieobecności. Zalety dziennika zaczynają jednak także dostrzegać nauczyciele.

- Ułatwia im on pracę i wydłuża czas, który mogą spędzić przy tablicy. Dzięki niemu oceny z prac pisemnych mogą wprowadzać natychmiast po sprawdzeniu, np. w domu, a nie jak dotychczas z dużym opóźnieniem - mówi Marcin Kępka.

Dziennik elektroniczny przydaje się zwłaszcza nauczycielom wuefu. Na zajęcia nie muszą już przychodzić z komputerem, mogą mieć przy sobie tylko smartfona. To wystarczy, aby wpisać nieobecności i wystawić oceny.

Dzienniki elektroniczne stają się coraz popularniejsze. Jeszcze dwa lata temu w Krakowie korzystało z nich tylko 50 szkół i to przede wszystkim prywatnych. W ciągu dwóch lat ta liczba się podwoiła.

Daleko nam jednak do takich miast jak Sopot, gdzie władze miasta wprowadziły dzienniki elektroniczne we wszystkich szkołach. Koszt tej operacji nie był wysoki - 45 tys. zł.

Kraków jednak nie zamierza iść w ślady Sopotu. - Moglibyśmy to zrobić, gdybyśmy znaleźli na to fundusze unijne. W budżecie miasta nie ma na ten cel pieniędzy. Zachęcamy jednak szkoły do wprowadzania dzienników na swój koszt - mówi Filip Szatanik, wicedyrektor Wydziału Informacji Urzędu Miasta.

[email protected]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
an
Trzeba oszczędzać na utrzymanie następnego komitetu organizacyjnego igrzysk zimowo-letnich. No i przydałby się jeszcze z jeden stadion oczywiście większy niż Narodowy w Warszawie, bo Kraków musi być najlepszy. Nowe laptopy dla radnych też są kosztowne. Dzielnice też pieniędzy nie mają no bo pokupowały niszczarki za 3.000 zł dla sekretarki biura Dzielnicy XVI, aparat fotograficzny za 6.000 zł dla radnego z PO Mariusza Bembenka z Dzielnicy IV. A dyrektorzy szkół niech sobie radzą sami, mogą przecież wydrzeć pieniądze z komitetu rodzicielskiego.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie