Dziesięć lat temu GKS Bełchatów zaszokował piłkarską Polskę

Paweł Hochstim
Trener Orest Lenczyk w sezonie 2006/2007 zdobył z GKS Bełchatów tytuł wicemistrza Polski. To najlepszy wynik w historii klubu, który dziś ma problem, by związać koniec z końcem i gra w 2. lidze
Trener Orest Lenczyk w sezonie 2006/2007 zdobył z GKS Bełchatów tytuł wicemistrza Polski. To najlepszy wynik w historii klubu, który dziś ma problem, by związać koniec z końcem i gra w 2. lidze Jacek Kozioł
11 listopada mija dziesięć lat od najgłośniejszego w historii zwycięstwa piłkarzy GKS Bełchatów. Bełchatowianie rozbili wtedy w Krakowie Wisłę, która przez pięć lat nie poniosła u siebie porażki!

Pierwsza minuta - Mariusz Ujek. Piąta - Radosław Matusiak. Dwudziesta trzecia - znów Matusiak. Wielka Wisła, z Jakubem Błaszczykowskim, Marcinem Baszczyńskim, Radosławem Sobolewskim, Mauro Cantoro, czy Markiem Zieńczukiem w składzie, była rozbijana na swoim stadionie przez drużynę z Bełchatowa, drugiego po Wodzisławiu Śląskim najmniejszego miasta, który wtedy cieszył się piłkarską ekstraklasą.

- Zrobiliśmy coś wielkiego, zdajemy sobie z tego sprawę. Pokonaliśmy Wisłę, która nie przegrała u siebie przez pięć lat - mówił zaraz po wygranym 4:2 meczu w rozmowie z „Dziennikiem Łódzkim” napastnik bełchatowskiej drużyny Radosław Matusiak. To fakt, kibice Wisły nie widzieli przy Reymonta porażki swojej drużyny w lidze przez ponad pięć lat, od 16 września 2001, gdy uległa 0:1 Odrze Wodzisław. Wisła była wtedy potęgą, w tym samym sezonie grała zresztą w fazie grupowej Ligi Europy.

To był czas, w którym Matusiak stawał się wielką gwiazdą, sportowo oczywiście nie taką, jak dziś Robert Lewandowski, ale popularnością już niewiele się od niego różnił. Cztery dni po meczu w Krakowie Matusiak strzelił zwycięskiego gola dla reprezentacji Polski w meczu z Belgią w Brukseli, a dziennikarze nie tylko sportowych mediów szaleli na jego punkcie. Matusiak dorównywał wcześniejszych „citkomanii”, czy „dudkomanii”.

GKS, grający wtedy pod nazwą BOT GKS, miał wtedy zespół, z którego całe miasto było dumne. Zresztą po większości meczów tamtego sezonu kibice na stadionie przy ul. Sportowej skandowali hasło „Bełchatów jesteśmy dumni”. Rozgrywki 2006/2007 GKS skończył na drugim miejscu, co dziś odbierane powinno być jako niewyobrażalny sukces, ale wtedy wielu żałowało straconej w ostatniej chwili szansy na mistrzostwo. Niestety, w skandowanym przez kibiców haśle słowo „jesteśmy” trzeba zastąpić słowem „byliśmy”. Kto wie, czy nie na zawsze.

Zanim jednak doszło do obecnego upadku, bełchatowski zespół błyszczał, a mecz z 11 listopada z Krakowa na zawsze przeszedł do historii polskiej piłki. Od 34. minuty drużyna trenera Oresta Lenczyka - krakowianina, w dodatku wiele lat związanego z Wisłą - musiała grać w dziesiątkę, bo czerwoną kartkę za brutalny faul obejrzał Mariusz Ujek. A mimo to bełchatowianie zlali wielką Wisłę na jej stadionie 4:2.

Ten mecz miał kilku bohaterów, oczywiście Matusiaka w roli głównej, ale też asystujących przy golach Tomasza Wróbla i Grzegorza Fonfarę, czy genialnie broniącego Piotra Lecha, który miał wtedy 38 (!) lat. Przy stanie 2:4 Lech w nieprawdopodobny sposób zatrzymał piłkę po strzale głową Pawła Kryszałowicza.

Co się dziś dzieje z piłkarzami z tamtej drużyny? Piotr Lech, Edward Cecot, Jacek Popek, Piotr Klepczarek, Paweł Strąk, Mariusz Ujek i Radosław Matusiak nie grają już w piłkę. W ekstraklasie są Rafał Grodzicki i Marcin Kowalczyk, którzy występują w Ruchu Chorzów. Na poziomie pierwszej ligi występują Grzegorz Fonfara (Stal Mielec), Tomasz Jarzębowski (Wigry Suwałki) i Łukasz Garguła (Miedź Legnica), w drugiej gra Tomasz Wróbel (Rozwój Katowice), a w trzeciej Dariusz Pietrasiak (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski). Wróbel niedawno był nawet w Bełchatowie, bo jego Rozwój grał mecz ligowy z PGE GKS. I choć katowiczanie przegrali 0:1 to Wróbel był najlepszym zawodnikiem na boisku. Trenerem nie jest już też prawie 74-letni Lenczyk, który trzy sezonu temu prowadził swoją ostatnią drużynę, Zagłębie Lubin.

Tamten sukces - mecz z Wisłą - był piłkarskim szczytem Bełchatowa. Później było już tylko gorzej - zimą za wielkie pieniądze sprzedano do Włoch Matusiaka, a zespół na finiszu stracił pewnie jedyną okazję w historii, by być mistrzem.

Trzeba przyznać, że w Bełchatowie próbowano pójść za ciosem, a najlepszy prezes w dziejach klubu - Jerzy Ożóg - zatrzymał większość zawodników. Niestety, drużyna - choć nadal była silna, nigdy już nie zbliżyła się do tamtych wyników. Rok później GKS skończył sezon na dziewiątym miejscu, a później dwa razy na piątym. W klubie było jednak coraz biedniej - wysokie kontrakty z poprzednich lat dały o sobie znać, a poza tym każda kolejna umowa sponsorska z Polską Grupą Energetyczną SA była niższa od poprzedniej. W sezonie 2012/2013 bełchatowianie spadli do pierwszej ligi, rok później na jeden sezon wrócili do ekstraklasy, a później zaliczyli dwa spadki pod rząd - z ekstraklasy do pierwszej i z pierwszej do drugiej ligi. Na powrót na szczyt się nie zapowiada.

Bełchatów, byliśmy dumni. Naprawdę.

Wideo

Materiał oryginalny: Dziesięć lat temu GKS Bełchatów zaszokował piłkarską Polskę - Dziennik Łódzki

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gruby

Można by jeszcze dopisać jak ustawione było to ze GKS nie został na 1 miejscu. Jak na meczu z Pogonia sędzia podgwizdywal kilka razy by przerwać akcje atakujaca GKS poprostu sobie gwizdal z pasji jak nic sie nie dzialo czasami pilkarze zatrzymywali sie ale przy zdziwieniu o co chodzi bo te gwizdki nie przerywaly meczu, grali dalej mimo to strzelilismy wygraliśmy. A mecz Zagłębie - Legia ustawili bo puchar juz tam czekał to do Szczecina by go nie dowiezli. Dużo jest ustawiane w piłce i to zniechęca.

G
Gość

Wszyscy obowiązkowo w sobotę na WIDZEW - Sokół Ostróda (14:00)

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3