„Dziś Czarnobyl - jutro Żarnowiec”

Monika LitwińskaZaktualizowano 
Tak obecnie wygląda plac budowy elektrowni atomowej w Żarnow
Tak obecnie wygląda plac budowy elektrowni atomowej w Żarnow fot. archiwum
Krakowski Oddział IPN i „Dziennik Polski” przypominają. 25/26 kwietnia 1986 r. W nocy w Czarnobylu wybuchł reaktor atomowy. Gdy nad Polskę nadciągnęła masa radioaktywnego powietrza, władze PRL stawiały podobną elektrownię w Żarnowcu na Pomorzu. Wieloletnie protesty społeczne doprowadzają do wstrzymania tej budowy.

W PRL bogactwa przyrody były marnowane, a krótkowzroczna polityka władz komunistycznych przynosiła naturalnemu środowisku nieodwracalne zniszczenia. Nieprzemyślana działalność gospodarcza prowadziła do wyjaławiania gruntów, zatruwania lasów i wód. Z badań polskich ekologów wynikało, że Polska w tym czasie była na pierwszym miejscu w świecie pod względem zanieczyszczenia powietrza. Przekroczone było progowe zanieczyszczenie lasów, a zapylenie gazami, pyłami i związkami chemicznymi wielokrotnie przekraczało dopuszczalne normy. Zasoby wody pitnej kurczyły się w zastraszającym tempie. Rzeki i jeziora zatruwane były chlorkami, siarczanami i metalami ciężkimi. Skażone były też gleby, a wiele produktów rolnych nie odpowiadało wymogom sanitarnym.

Ponad 35 proc. ludności żyło na terenach, gdzie zatrucie przekraczało dopuszczalne normy. Brak było oczyszczalni ścieków i urządzeń filtrujących. Sytuacja ta była następstwem doktrynalnego forsowania przez władze PRL rozwoju przemysłu ciężkiego i surowcowego. Krytyczna była sytuacja w województwie katowickim, gdzie prawie milion osób żyło w strefie silnego oddziaływania substancji radioaktywnych. Ponad 83 proc. rzek i potoków tego regionu Polski nie nadawało się nawet do gospodarczego wykorzystania.

Normy średniorocznego stężenia ołowiu w powietrzu były przekroczone pięćdziesiąt cztery razy, a normy średniodobowego - tysiąc razy. Opad pyłu w miastach śląskich przekraczał normę czterokrotnie. Poza dwutlenkiem siarki przekroczone były normy stężeń siarkowodoru, cyjanowodoru, fenolu, formaldehydu, tlenku azotu, tlenku węgla, amoniaku i benzyny. Katastrofalny stan przyrody w Polsce utrzymywany był przez władze w ścisłej tajemnicy. Społeczeństwo nie miało świadomości rozmiarów zanieczyszczenia środowiska, w którym żyło.

Atomowe plany

Szczególne obawy budziły plany budowy na terenie Polski kilku elektrowni atomowych, m.in. kontynuowanie rozpoczętej pod koniec lat 70. budowy elektrowni w Żarnowcu na Pomorzu oraz plany budowy kolejnej, w Klempiczu nad Wartą.

Pierwsze informacje na temat zanieczyszczenia środowiska w Polsce zaczęły pojawiać się pod koniec lat 70. XX w. w niszowych i niskonakładowych pismach naukowych. Do całkowitego, choć krótkotrwałego zdjęcia cenzury doszło w okresie legalnego działania „Solidarności” w latach 1980-1981. W tym czasie ukształtował się i został zalegalizowany Polski Klub Ekologiczny, który rozwinął intensywną działalność, a w Krakowie powstał Ruch Ekologiczny św. Franciszka z Asyżu, działający przy zakonie OO. Franciszkanów.

Stan wojenny położył kres lub poważnie ograniczył te inicjatywy. Co prawda PKE nie został rozwiązany, ale stracił wielu członków, co wygasiło wcześniejszą aktywność. „Solidarność”, zmuszona do zejścia do podziemia, w obliczu pacyfikacji i represji odłożyła sprawy ochrony środowiska na dalszy plan. Dopiero w 1985 r. problem ekologii podjął nowo powstały opozycyjny Ruch Wolność i Pokój. Jego celem było m.in. budowanie świadomości ekologicznej społeczeństwa poprzez informowanie o stanie środowiska naturalnego i mobilizowanie lokalnych wspólnot mieszkańców do obrony miejsc szczególnie zagrożonych degradacją. W Deklaracji Ideowej założyciele antykomunistycznego Ruchu WiP pisali, iż wolność to również możliwość wyboru życia w niezdewastowanym środowisku naturalnym.

Katastrofa w Czarnobylu

Wydarzeniem, które zdopingowało część społeczeństwa do działania na rzecz ochrony środowiska, była katastrofa, jaka wydarzyła się wiosną 1986 r. w Czarnobylu na Ukrainie. W nocy z 25 na 26 kwietnia doszło tam do awarii reaktora jądrowego, co spowodowało, iż chmura radioaktywna dotarła nad Europę. Oficjalne media w Polsce nie podały żadnej informacji na ten temat, większość ludzi dowiedziała się o katastrofie z Radia Wolna Europa. Władze odblokowały informacje dopiero po święcie majowym, ale i te były niepełne i nieodpowiadające faktycznemu stanowi, toteż zapanowała totalna dezinformacja. W oficjalnych mediach, zamiast danych liczbowych o skażeniu, podawano ogólnikowe określenia, takie jak: „obłok radioaktywny przemieszcza się na dużej wysokości” lub „nastąpiło podwyższenie stężenia jodu, występują lokalne skażenia terenu”. Tragikomiczną wymowę miało używanie określeń typu: „nie ma już jednolitej chmury, ale rozproszone drobne obłoczki”. Całkowicie niezrozumiałe były dane dotyczące zmiany zagrożenia, np. „stopień skażenia jodem zmniejszył się stokrotnie”, a stan skażenia przyrównywany był do nieokreś-lonych wielkości, takich jak: norma skażeń, poziom alarmowy, norma bezpieczeństwa, dawka niepokojąca, poziom normalny, dawka dopuszczalna.

Wybuch w elektrowni w Czarnobylu spowodował, iż opozycja wróciła do dyskursu politycznego nad rozwojem energetyki jądrowej w Polsce. Technologie sowieckie, w oparciu o które budowano elektrownię w Żarnowcu, budziły szczególne obawy naukowców w Polsce. Kontrowersyjne były też plany zaadaptowania na składowisko odpadów radioaktywnych poniemieckich bunkrów w Międzyrzeczu, gdzie mieścił się jedyny w Europie rezerwat nietoperzy.

W Lublinie powołano 2 maja 1986 r. Niezależną Komisję Ekologiczną, a PKE zaproponował przeprowadzenie referendum w sprawie budowy elektrowni. Z podobną inicjatywą 22 maja 1986 r. wystąpiło osiemnastu profesorów gdańskiego środowiska akademickiego, pisząc list otwierający ogólnokrajową dyskusję środowisk naukowych w tej sprawie. Lekarze natomiast powołali niezależną Społeczną Komisję Zdrowia, która udzielała porad, jak uchronić się przed promieniowaniem. W podziemnym „Tygodniku Mazowsze”, wypowiadali się specjaliści z Instytutu Badań Jądrowych, informując o ewentualnych skutkach skażenia i możliwościach uchronienia się przed promieniowaniem. Publikowano liczne wypowiedzi lekarzy. We Wrocławiu fachowych informacji dla podziemia udzielali pracownicy naukowi Politechniki, profesorowie Andrzej Wisz-niewski i Michał Olszewski.

Świadomość ekologiczna

Sprawa Czarnobyla uwidoczniła jak nigdy przedtem brak swobody przepływu informacji. Protesty przeciwko zatajaniu przez rząd PRL danych o skażeniu rozpoczął Ruch WiP po pierwszych informacjach w RWE. Manifestacje odbyły się w Krakowie i Gdańsku. Eksponowano hasła „Dziś Czarnobyl - jutro Żarnowiec”, „Żądamy odszkodowania od ZSRR”, „Zamienię M-4 w Krakowie na śpiwór w Nowym Jorku”, „Nie chcemy jodu ze Wschodu”. Setki osób brało udział w tych marszach. Zaskakująca była aktywność polskich kobiet, które w obliczu zagrożenia skażeniem nie bały się wyjść na ulice z dziećmi w wózkach.

Od tego momentu walka o czystość środowiska naturalnego nabrała impetu. We Wrocławiu rozpoczęto kampanię w sprawie Huty Siechnice, zatruwającej wodę Oławie, będącej głównym źródłem wody pitnej dla mieszkańców miasta. Organizowano odczyty, seminaria i zloty ekologiczne. O ekologii pisała podziemna prasa.

W Międzyrzeczu udało się Ruchowi WiP zmobilizować mieszkańców miasteczka. Frekwencja na manifestacji 3 maja 1987 r. wyniosła ponad 2 tys. osób. Radni miejscy wyrazili po raz pierwszy swe negatywne stanowisko co do lokalizacji składowiska odpadów radioaktywnych w ich mieście, co zaowocowało tym, że władze centralne odłożyły tę sprawę do lamusa. Był to ogromny sukces Ruchu WiP, działającego w myśl zasady budowania niezależnego, obywatelskiego i solidarnego społeczeństwa, świadomego swych racji i mającego wpływ na otaczającą go rzeczywistość.

Najbardziej spektakularne okazały się jednak cotygodniowe spotkania młodzieży Trójmiasta na Długim Targu pod fontanną Neptuna w Gdańsku pod koniec lat 80. pod hasłami: „Precz z Żarnowcem”, „Atomowy elementarz zaprowadzi cię na cmentarz”, „Żarnowiec grobowiec”, „Lepszy traktor niż reaktor”. Odczytywano tam apele i oświadczenia przeciwko budowie tej elektrowni.

Do manifestacji antyżarnowieckich włączyła się nawet oficjalna Liga Ochrony Przyrody. Zapoczątkowane przez gdańskie środowiska młodzieżowe demonstracje rozprzestrzeniały się też na inne miasta. W Głogowie organizował je Wolny Ruch Ekologiczny, w Lesznie Wielkopolski Klub Ekologiczny. W Krakowie Koło Naukowe Chemików UJ przygotowało protest przeciwko budowie zapory w Czorsztynie. Inwestycja ta miała spowodować zalanie dużych terenów i przynieść nieodwracalne skutki dla klimatu tego regionu.

Jesienią 1989 r. w nowym parlamencie (wybranym w kontraktowych wyborach) pojawiły się głosy, że budowę elektrowni jądrowych w Polsce trzeba kontynuować, ale na podstawie technologii zachodnich. Mimo to w listopadzie i grudniu systematycznie wwożono do portu gdyńskiego części reaktora jądrowego z ZSRR. Do protestu włączyły się zatem prawie wszystkie organizacje i ruchy młodzieżowe Trójmiasta, a także Porozumienie Komitetów Obywatelskich „Solidarność” województwa gdańskiego, Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, Forum Ekologiczne i Klub Inteligencji Katolickiej. Pod wnioskiem o zaniechanie budowy zebrano ponad 10 tys. podpisów.

Protest solidarnie wspierano w Krakowie, gdzie w każdy czwartek odbywały się wiece pod pomnikiem Adama Mickiewicza na Rynku Głównym organizowane przez Akcję Studencką WiP. Przed świętami Bożego Narodzenia rząd zdecydował o wstrzymaniu budowy elektrowni na rok. Powoływano się przy tym na złą sytuację ekonomiczną kraju. Środowiska ekologiczne odrzuciły tę decyzję rządu, uznając ją za tymczasowe rozwiązanie. W związku z tym Sejm wyraził zgodę na referendum lokalne i w maju 1990 r. 86,1 proc. biorących w nim udział mieszkańców Wybrzeża opowiedziało się przeciw powstaniu elektrowni w Żarnowcu. Jesienią tego roku rząd zdecydował o zaniechaniu jej budowy.

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Wideo

Materiał oryginalny: „Dziś Czarnobyl - jutro Żarnowiec” - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
g
gość

Tak, a dokładniej, wyłączyli systemy bezpieczeństwa, żeby im reaktor się nie wyłączył automatycznie podczas eksperymentu, który postanowili przeprowadzić, aby uczcić święto 1 Maja. Pech chciał, że eksperyment był przeprowadzany przy niskiej mocy reaktora, a ten typ reaktora pracuje niestabilnie przy niskich mocach: występują skoki mocy. Podczas próby wyhamowania niekontrolowanego wzrostu mocy, zakleszczyły się pręty regulacyjne i pręty bezpieczeństwa, uniesione wcześniej do góry, żeby moc reaktora nie była za niska do przeprowadzenia eksperymentu.

zgłoś
g
gość

Jeden z mitów rozsiewanych o katastrofy w Czarnobylu, jest rzekomy wybuch jądrowy. Takiego czegoś w rzeczywistości, wcale tam nie było. Były za to dwa wybuchy chemiczne.

zgłoś
x
x

To, że nie wybudowano tych elektrowni należy uznać akurat za porażkę. Elektrownia atomowa jest obecnie najbardziej ekologicznym ze źródeł energii. Gdybyśmy mieli kilka takich bloków energetycznych, np w Krakowie, to być może mogli byśmy tanio i dobrze ogrzewać domy zimą i nie było by smogu.
Niestety atom kosztuje. Dziś nas na niego nie stać.
Natomiast awaria w Czarnobylu nie była spowodowana niczym innym a głupim eksperymentem, gdzie prowadzący doświadczenie wyłączył zabezpieczenia i stopił pręty paliwowe przez co doszło do pożaru i wybuchu. Nie ma w tym nic innego niż debilne działanie ludzi.

zgłoś
D
DziadzioTomek

Elektrownie atomowe są najbardziej czyste dla środowiska. Te kilka kg odpadów radioaktywnych raz na rok betonuje się i spuszcza tam skąd przyszły czyli 1,5 km pod ziemię w nieczynnej kopalni węgla. Czarnobylem to straszcie niemowlęta, wybuchł bo wyłączono systemy bezpieczeństwa.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3