Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Edytorial. Przedświąteczne, zdrowotne kalkulacje

Iwona Krzywda
Iwona Krzywda
Archiwum
Archiwum Joanna Urbaniec/Polska Press
Okres poprzedzający Boże Narodzenie i Sylwestra, to czas specyficznych kalkulacji. Gdy w domowych zaciszach trwa analizowanie liczby gości, którzy zasiądą przy wigilijnych stołach, potrzebnych zasobów karpia i uszek, dyrektorzy placówek medycznych w całej Polsce z ołówkami w rękach próbują dopinać budżety na nadchodzący wielkimi krokami nowy rok. I głowią się, jak z dziurawym portfelem przetrwać kolejne 12 miesięcy.

Dane Ministerstwa Zdrowia nie pozostawiają złudzeń. Szpitale opłacane z państwowej kasy są dziś zadłużone na rekordowe 14 mld zł. Coraz wyższe zobowiązania łatwo można by zrzucić na nieudolnych dyrektorów zarządzających lecznicami, gdyby nie fakt, że te wyraźnie wzrosły wraz z wprowadzeniem nowego systemu finansowania tzw. sieci szpitali. Jego start pogorszył sytuację nawet tych placówek, którym do tej pory dziury w kasie nie doskwierały. A od stycznia lecznice będą musiały poradzić sobie m.in. z podwyżką pensji minimalnej, która zapewne pociągnie za sobą konieczność wypłacenia premii także innym pracownikom. W skali kraju to koszty szacowane na miliardy złotych.

Kalkulatory dyrektorów do czerwoności rozgrzewają również obliczenia dotyczące liczby pracowników, którzy wraz z wystrzałem sylwestrowych fajerwerków wejdą w wiek emerytalny. Minister Łukasz Szumowski na antenie Radia Zet przekonywał wprawdzie ostatnio, że liczba medyków nad Wisłą od średniej europejskiej wcale nie odbiega, raporty przygotowywane na zlecenie OECD mówią jednak coś zupełnie innego. Z najnowszego, właśnie opublikowanego, wynika, że w całej Unii Europejskiej nie ma kraju, gdzie lekarzy byłoby mniej. Zaś dla wielu rodzimych lecznic nawet pojedynczy medyk decydujący się na odpoczynek na zasłużonej emeryturze może oznaczać poważne kłopoty z dopięciem grafiku dyżurów.

Przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi o terapii dla balansującego na krawędzi systemu zdrowia mówiło się dużo i głośno. Po głosowaniu solidarnie zapominały o niej jednak wszystkie partie. Tymczasem bez szybkiego wzrostu puli na leczenie i reform organizacyjnych, zamknięte drzwi okolicznych przychodni i szpitali staną się smutną rzeczywistością dla coraz większej grupy chorych. Obyśmy więc tylko w nowym roku zdrowi byli.

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski