Eksperymenty i niepewność przed Euro 2016. We wtorek kadra będzie już trenować w La Baule

Krzysztof Kawa
Krzysztof Kawa
Ostatni występ piłkarskiej reprezentacji Polski przed turniejem we Francji wypadł blado, bo w meczu z Litwą padł bezbramkowy remis. We wtorek kadra odlatuje do La Baule i miejmy nadzieję, że z chwilą, gdy samolot w Balicach oderwie się od ziemi, wszelkie bolączki zostawi daleko za sobą.

Trener Adam Nawałka kilka razy podkreślał, by nie wyciągać ze sprawdzianu przeciw Litwie zbyt daleko idących wniosków. Warto jednak zauważyć, że Thiago Cionek i Bartosz Salamon dostali szansę występu po 45 minut, co oznacza, że do miejsca u boku Kamila Glika jest im równie blisko, jak i daleko. Nie wystąpił Michał Pazdan, a trener kadry potwierdził, by miał kłopoty zdrowotne.

- Po niedzielnym treningu zgłosił drobny uraz. Nie chcieliśmy ryzykować. W La Baule przejdzie dodatkowe badania i wtedy podejmiemy decyzję, ale powinien być gotowy na pierwszy mecz z Irlandią Północną - powiedział selekcjoner.

Czy to samo, co o Salamonie i Cionku można powiedzieć o defensywnym pomocniku Tomaszu Jodłowcu, który zmienił w przerwie Krzysztofa Mączyńskiego? Niekoniecznie, bo wiślak zagrał za Grzegorza Krychowiaka przeciw Holandii, a wczoraj jako pierwszy był jego partnerem. Krychowiak rozegrał niemal cały mecz, bo po przerwie spowodowanej kontuzją potrzebował przetarcia tuż przed Euro w ogniu walki.

Zobacz także: Mecz Polska – Litwa [ZDJĘCIA]

Kolejne minuty spędzone na boisku potrzebne też były Jakubowi Błaszczykowskiemu, który wiosną rzadko występował w barwach Fiorentiny. Za jego plecami biegał… Bartosz Kapustka. Selekcjoner zdecydował się bowiem na bardzo eksperymentalny wariant z piłkarzem Cracovii w roli prawego obrońcy. Widać, że w tej formacji wciąż jest najwięcej znaków zapytania.

Mimo wszystko ze zdziwieniem przyjęliśmy akcję Litwinów po zaledwie kilkudziesięciu sekundach meczu, która mogła zakończyć się stratą gola.

To chyba atmosfera pożegnalnego meczu sprawiła, że biało-czerwoni zaczęli bardzo rozkojarzeni. Arvydas Novikovas znalazł się sam przed Łukaszem Fabiańskim, więc bramkarz Swansea miał okazję zademonstrować swój wielki kunszt, przyprawiając Nawałkę o kolejny ból głowy – jeśli to prawda, że decyzję co do obsady bramki miał podjąć dopiero po tym spotkaniu.

Na świeżo położonej murawie Polacy zagrozili bramce Litwinów po dziesięciu minutach gry. Wywalczonego z mozołem rzutu rożnego nie udało się jednak zamienić na gola. Kilka minut później silny strzał, ale nad poprzeczkę, oddał Bartosz Kapustka.
To były jednak tylko przebłyski, bo drużyna narodowa w tej części meczu grała po prostu źle. Po kolejnym nieporozumieniu przed linią naszej obrony zniecierpliwiony Krychowiak zamachał rękami i zaczął intensywniej dyrygować partnerami, którzy gubili ustawienie (w drugiej połowie frustrację wyraził dosadniej, przepychając się z rywalem).

Publiczność cierpliwie przyglądała się tej nieporadności. Każdy z nas miał w głowie słowa Nawałki, który z jednej strony przekonywał, że każdy mecz reprezentacji to święto i nie wyobraża sobie, by którykolwiek z piłkarzy odpuszczał, ale z drugiej strony wszyscy wiedzieliśmy, że akurat ten jeden jedyny raz nie będzie wymagał od podopiecznych walki do upadłego.

Niemniej, tuż przed przerwą, rozległo się nieśmiałe: „My chcemy gola, Polacy, my chcemy gola”. I pojedyncze gwizdy. Nie pomogło. Arkadiusz Milik fatalnie rozprowadził piłkę w kontrataku i najlepsza szansa z pierwszej połowy przepadła. Nie udało się też trafić Kamilowi Grosickiemu, bo przy lobowaniu bramkarza Emilijusa Zubasa zabrakło centymetrów.

Po przerwie było podobnie, dla odmiany Błaszczykowski trafił w słupek, a strzał z wolnego Milika obronił Zubas. Po drugiej stronie paradą popisał się Artur Boruc. Wreszcie gol dla gospodarzy padł, ale sędzia go nie uznał, bo Sławomir Peszko faulował.

Przed meczem Kamil Kosowski, 52-krotny reprezentant Polski, otrzymał z rąk prezesa PZPN Zbigniewa Bońka pamiątkową paterę. Były gracz Wisły Kraków zapowiedział na naszych łamach przed kilkoma dniami, że mamy drużynę gotową dojść nawet do finału mistrzostw Europy. Wygląda na to, że na spełnienie tego proroctwa będziemy musieli czekać co najmniej równie długo jak jego autor czekał na oficjalne pożegnanie z reprezentacją.

Wideo

Materiał oryginalny: Eksperymenty i niepewność przed Euro 2016. We wtorek kadra będzie już trenować w La Baule - Gazeta Krakowska

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

ś
św.NH

Gumoway Adi i jego sztab to dziad na dziadzie i tyle, szkoda dzieci Lewatyw szwabska słabnie w oczach.

Ł
Łukasz

Z Irlandią mecz otwarcia , drugi mecz o wszystko a 3 o honor i powrót. Lewandowski graj w reklamach a nie w reprezentacji.

Dodaj ogłoszenie