Ekstraklasa piłkarska

AS
Stomil Olsztyn - RKS Fameg Radomsko 0-0

Grupa B

Legia Warszawa - Amica Wronki 1-2 (0-2)
Pogoń Szczecin - Ruch Chorzów 0-0
Groclin Grodzisk Wlkp. - Śląsk Wrocław 2-4 (2-1)

Kanikuła...

 Pogoń Szczecin - Ruch Chorzów 0:0. Żółte kartki: Stolarczyk i Bednarz (Pogoń), Bizacki, Jamróz i Fornalik (Ruch). Sędziował: Marek Mikołajewski (Ciechanów). Widzów ok. 9 tys.
 Pogoń: Szypowski - Skrzypek, Djokovic, Węgrzyn, Stolarczyk, Bednarz, Biliński (61 Pokładowski), Dźwigała, Podbrożny, Dubiela (70 Piotrowski), Kaczorowski (46 Kosmalski).
 Ruch: Matuszek - Jamróz, Jikia, Fornalik, Paluch, Surma, Gorawski (74 Potok), Górski (90 Wleciałowski), Masternak, Bizacki, Śrutwa.
 Około 9 tys. sympatyków Pogoni musiało się zadowolić remisem i bardzo przeciętnym poziomem spotkania. Pewien wpływ na poziom meczu miał żar lejący się z nieba. W I połowie było niewiele sytuacji podbramkowych. Piłkarze Pogoni (Dźwigała i Podbrożny) oddali zaledwie trzy groźniejsze strzały na bramkę przeciwników. II połowa była ciekawsza. Sytuacji do zdobycia bramek dla Pogoni nie wykorzystali w tym okresie Podbrożny, Bednarz i Dźwigała. Umieścił piłkę w siatce Ruchu Djokovic, jednak znajdował się na pozycji spalonej i arbiter nie uznał gola. Najlepszą okazję do uzyskania gola zmarnował w przedłużonym czasie gry Pokładowski, który nie trafił do pustej bramki. Ruch odpowiadał bardzo groźnymi akcjami Śrutwy i Bizackiego.

Świetny mecz Stolarza

 Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. - Śląsk Wrocław 2-4 (2-1). Bramki dla Groclinu: Kłosiński (29), Rasiak (38); dla Śląska: Stolarz (1), Szewczyk (52), Włodarczyk (63), Jezierski (90). Żółte kartki: Stokowiec, Paszulewicz, Majda (Groclin), Stolarz, Wilk, Jezierski (Śląsk). Sędziował: Piotr Fijarczyk (Stalowa Wola). Widzów: 2 tys.
 Groclin: Robakiewicz - Szymczyk (76 Araszkiewicz), Kozioł, Majda - Pawlusiński (59 Kolendowicz), Paszulewicz, Stokowiec, Nuckowski, Janeczek - Rasiak, Kłosiński (61 Lamptey)
 Śląsk: Pyskaty - Wasilewski, Jawny, Naskręt, Wilk (46 Lato), - Szewczyk, Stolarz, Filipczak - Nazaruk, Włodarczyk, Jezierski (90 Grabowski).
 U gospodarzy zadebiutował Dariusz Pawlusiński z Włókniarza Kietrz, u gości Bartłomiej Wilk. Pierwsza akcja gości i po strzale Stolarza piłka odbiła sie od słupka i wpadła do siatki. W 28 min Janeczek zagrał do Kłosińskiego, który pokonał Pyskatego. Dziewięć minut później gospodarze objęli prowadzenie po strzale Rasiaka.
 Po siedmiu minutach drugiej połowy był już remis. Wyróżniający się w ekipie gości Stolarz dośrodkował z rzutu wolnego, a po błędzie obrońców gospodarzy Szewczyk głową umieścił piłkę w bramce Groclinu. W 63 minucie goście objęli prowadzenie. Po błędzie (Włodarczyk). Sześć minut przed upływem regulaminowego czasu gry Krzysztof Pyskaty instynktownie obronił uderzenie głową Rasiaka z 4 metrów. W ostatniej minucie spotkania Śląsk pognębił gospodarzy. Po kolejnym dobrym podaniu Stolarza, w polu karnym Remigiusz Jezierski ograł Paszulewicza i strzałem obok Robakiewicza ustalił wynik meczu na 4-2 dla wrocławian.

Bicie głową w mur...

 Stomil Olsztyn - RKS Fameg Radomsko 0-0. Żółte kartki: Święcki, Florek (Stomil),Kalita (Radomsko). Sędziował: Należnik (Katowice). Widzów 5 tys.
 Stomil: Wyłupski - Milewski, Lenart (72 Bajera), Januszewski, Holc, K. Kowalczyk, Święcki, Preis (64 Kwiatkowski), Radziwon (46 Szwed), Salami, Florek.
 RKS Fameg: Borkowski - Nowak, De Souza, Prokop, Myśliński, R. Kowalczyk (86 Markiewicz), Leszczyński, Kalita, Dziuba, Trzeciak (74 Dopierała), Jóźwiak (68 Jelonkowski).
 W sobotę Stomil Olsztyn bezbramkowo zremisował z beniaminkiem ekstraklasy z Radomska. Dla piłkarzy Stomilu remis jest porażką. Od początku spotkania Stomil Olsztyn zyskał na boisku wyraźną przewagę. Piłkarze olsztyńscy, nastawieni przez trenera Marka Chojnackiego na odbiór piłki przeciwnikom, dobrze realizowali cel postawiony przez szkoleniowca. Jednak w konsekwencji brakowało im wykończenia akcji przed polem karnym rywali.
 Tak się toczyło całe spotkanie. Stomil wyraźnie przeważał, a goście czasami starali się kontratakować. Robili to jednak bardzo nieudanie i nie stworzyli praktycznie żadnego zagrożenia bramki olsztyńskiej drużyny.
 Mecz piątku:

Anemia Legii

 Legia Warszawa - Amica Wronki 1-2 (0-2). Bramki dla Legii: Piekarski (87); dla Amiki: Dembiński (36), Dawidowski (41). Żółte kartki: Majewski (Legia), Bajor, Dudka i Szamotulski (Amika). Sędziował: Ryszard Wójcik (Opole). Mecz bez udziału publiczności.
 Legia: Kowalewski - Jarzębowski (46 Siadaczka), Magiera, Murawski (70 Piekarski), Omeljańczuk - Karwan, Majewski, Kucharski, Kiełbowicz - Wróblewski, Kowalczyk (46 Bojarski).
 Amica: Szamotulski - Kościelniak, Bajor, Bosacki, Dudka - Sokołowski, Kukiełka, Piskuła (72 Pęczak), Zieńczuk - Dembiński, Dawidowski (80 Sobociński).
 Już dawno na stadionie Legii nie było tak cicho i spokojnie. Z powodu kary nałożonej przez PZPN na warszawski klub mecz odbył się bez udziału publiczności.
 Przez większą część pierwszej połowy goście zupełnie oddali inicjatywę Legii i ograniczali się do przeszkadzania gospodarzom w rozgrywaniu akcji. Legioniści zawodzili jednak pod bramką Szamotulskiego.
 W 36 min, po dośrodkowaniu Piskuły z rzutu rożnego, celnym strzałem z pierwszego uderzenia popisał się Dembiński i goście cieszyli się z objęcia prowadzenia. Pięć minut później wyczyn kolegi skopiował Dawidowski. Po długim podaniu Zieńczuka napastnik Amiki w pełnym biegu uderzył z powietrza i Kowalewski ponownie był bezradny.
 Druga połowa miała przebieg podobny do pierwszej. Gospodarze przeważali w środku pola, ale ich ataki były wolne, schematyczne. W 65 min Karwan nie potrafił z 5 metrów (!) umieścić piłki w bramce Amiki.
 Dopiero w 87 min do bezpańskiej piłki na 17. metrze od bramki gości doskoczył Piekarski, uderzył mocno lewą nogą i piłka po odbiciu się od interweniujących obrońców Amiki zmyliła Szamotulskiego. Przez ostatnie trzy minuty legioniści próbowali uratować jeden punkt, ale ich ataki nie przyniosły rezultatu.

Za tydzień

 Następna kolejka 4/5 sierpnia: Radomsko - Groclin, Amica - Pogoń, Ruch Chorzów - Legia i Śląsk - Somil.
  (PAP-as)

Lorens i Okuka zagrożeni!

 Słabo wystartowały w ekstraklasie Legia Warszawa i Dyscobolia Grodzisk. Drużyna stołeczna przegrała drugi mecz z rzędu (poprzednio we Wrocławiu), także Groclin zanotował dwie porażki (poprzednio we Wronkach).
 Mocno zagrożone pozycje obu trenerów, Jugosłowianina Dragomira Okuki w Legii i Edward Lorensa w Groclinie. Krytycznie o trenerze Okuce wypowiadają się nawet piłkarze Legii. Zespół warszawski gra słabo, bez konceptu.
 Podobnie w Grodzisku Wielkopolskim, Lorens miał poprowadzić tę drużynę do walki o wysoka lokatę, mówiło się nawet o medalowej pozycji. Tymczasem na starcie dwie porażki...
 Za to cieszy się trener Śląska Wrocław Marian Putyra, jego zespół ma na razie komplet punktów. Kibiców krakowskich zainteresuje zapewne wiadomość o świetnej grze w niedzielę Michała Stolarza, wychowanka Hutnika. Zawsze mówiło się, że ma papiery na granie...
  (AS)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie