Ekstremalna Droga Krzyżowa: do przejścia kilkadziesiąt kilometrów, nocą. Trwają zapisy

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Ekstremalna Droga Krzyżowa 2018 - uczestnicy, którzy w zeszłym roku wyruszali kościoła św. Józefa w krakowskim Podgórzu
Ekstremalna Droga Krzyżowa 2018 - uczestnicy, którzy w zeszłym roku wyruszali kościoła św. Józefa w krakowskim Podgórzu Fot. Aneta Żurek
Udostępnij:
Już w najbliższy piątek można z Krakowa wyruszyć - samodzielnie lub w grupce osób - na Ekstremalną Drogę Krzyżową. Tego dnia wieczorem mszą w kościele św. Jana Kantego w Bronowicach rozpoczną to wyjątkowe pielgrzymowanie ci, którzy wybrali trasy EDK do Kalwarii Zebrzydowskiej lub do Imbramowic. Tydzień później można będzie przejść np. z Mistrzejowic do Niegowici albo nawet z Krakowa na tatrzańskie Wiktorówki (133 km i niemało pod górkę).

W całej Polsce dotąd zapisało się na przejście tegorocznej EKD już 40 tys. osób, a każdego dnia robi to kolejne 5 tysięcy. W Małopolsce najkrótsza pełna trasa ma 30 kilometrów i 50 m przewyższenia, a najdłuższa, właśnie ta wiodąca w Tatry - 133 km. Nowością w tym roku jest też długa, bo mierząca 123 km, trasa z Mistrzejowic na Jasną Górę (wyjście 12 kwietnia).

Bronowice – Zabierzów – Bolechowice – Dolina Bolechowicka – Bębło – Czajowice – Park Ojcowski – Skała – Tarnawa – Imbramowice Sanktuarium. Tak natomiast przedstawia się 44-kilometrowa Trasa Karminowa - św. Charbela, w którą można w najbliższy piątek wyruszyć z kościoła św. Jana Kantego na os. Widok. Organizatorzy opisują, że początkowo biegnie ona wzdłuż zabudowań Krakowa, dalej wśród pól i lasów do Zabierzowa, przez Bolechowice, Dolinkę Bolechowicką i Bębło aż na teren Ojcowskiego Parku Narodowego. Pozostała jej część prowadzi przez obszar Dłubniańskiego Parku Krajobrazowego do Klasztoru Norbertanek w Imbramowicach.

"Trasa jest urokliwa i w większości wiedzie z dala od zabudowań. Przejście przez Ojcowski Park Narodowy czy Park Krajobrazowy Dolinki Krakowskie sprzyja kontemplacji" - czytamy w opisie dla zainteresowanych. Jest też od razu zastrzeżenie: że trasa ta jest przeznaczona dla osób aktywnych fizycznie, gotowych na duży wysiłek, do tego miejscami może być błotnista i śliska. "Prosimy o rozważny wybór trasy - duże przewyższenia na trasie sprawiają, że pokonywana w nocy staje się jeszcze bardziej wymagająca" - dorzucają organizatorzy.

Druga z tras, na które pielgrzymi wyruszą 5 kwietnia z Bronowic, prowadzi z kolei m.in. przez Kopiec Kościuszki i Tyniec - do Kalwarii Zebrzydowskiej. Długość trasy to 49 km, a suma podejść - 980 m. Można ją pokonać mniej więcej w osiem godzin.

Kto chciałby się przyłączyć na obie trasy z Bronowic powinien zapisać się do 4 kwietnia, za pośrednictwem strony internetowej www.edk.org.pl.

Krakowska kuria przypomina, że już od 10 lat co roku w czasie Wielkiego Postu wierni mogą wziąć udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. Ekstremalnej, ponieważ nocą trzeba pokonać przynajmniej 40 kilometrów.

"Ideą EDK jest odprawienie Nabożeństwa Drogi Krzyżowej poza murami kościoła i podjęcie pieszej, nocnej wędrówki, a jednym z jej założeń jest dotarcie do granicy zmęczenia i bólu, kiedy człowiek zadaje sobie pytania, dlaczego nie został w domu w ciepłym łóżku i po co wyszedł ze swojej strefy komfortu? Udzielenie na nie odpowiedzi pomaga spotkać Boga, a także zmienić swoje postępowanie i sposób życia" - napisano na stronie internetowej Archidiecezji Krakowskiej.

Uczestnicy EDK idą samotnie lub w kilkuosobowych grupach, w milczeniu, które sprzyja modlitwie oraz pozwala przemyśleć różne sprawy. Wyjątek, kiedy przerywa się milczenie, stanowi oczywiście sytuacja, gdy trzeba wezwać pomoc. Ponadto na głos można odczytywać rozważania, jakie otrzymuje na drogę każdy uczestnik.

Ks. Jarosław Raczak, rzecznik EDK, wymienia, że wybierając się w drogę, trzeba być przygotowanym do spodziewanych warunków atmosferycznych, mieć coś od deszczu i najlepiej ubrać się "na cebulkę". Powinno się zabrać coś ciepłego do picia i coś do zjedzenia. Pomocne w trasie są kijki. Wiele osób zabiera ze sobą krzyż - przypina do plecaka lub niesie na ramionach. Nie idzie się z namiotem, nie śpi po drodze, EDK nie przewiduje takiego biwakowania. Można iść z mapą, ale większość osób korzysta ostatnio z aplikacji mobilnej EDK, którą pobiera się na telefon.

- Nie ma zabezpieczeń medycznych, trzeba być świadomym stanu swojego zdrowia i zwrócić uwagę zarówno na długość wybieranej trasy, jak i przewyższenia. EDK nie jest dla każdego - zastrzega ks. Jarosław Raczak. Zarazem dodaje, że jest też trasa dla niepełnosprawnych, po płaskim i dająca możliwość uczestnictwa osobom na wózkach inwalidzkich. To 49-kilometrowa trasa z Krakowa-Podgórza do Kalwarii, której 99 proc. wiedzie asfaltem (wyjście - 12 kwietnia).

Krakowska kuria na swojej stronie przytacza świadectwa osób, które w poprzednich latach przeszły EDK. Jest pośród nich takie wyznanie: - Nie ma tu fajerwerków, a owoce przychodzą później. Obecnie mamy do czynienia z kryzysem męskości. Dzięki udziałowi w EDK odczułem, że stałem się bardziej decyzyjny, zmieniłem podejście do rodziny. Pomiędzy rozważaniami człowiek ma czas, aby przemyśleć najistotniejsze sprawy: rodzinę, samego siebie i własne postępowanie – dodaje Władysław.

Jak wyruszali w trasę uczestnicy zeszłorocznej EDK w Krakowie - zobacz na naszych ZDJĘCIACH.

POLECAMY - KONIECZNIE SPRAWDŹ:

FLESZ: Zysk dla budżetu dzięki nowym oznaczeniom energooszczędności. W co zamieni się A+++?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

D
Duszpasterstwo
Czy to ksieza zabili Roberta Wojtowicza?
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie