Emerytura z ping-pongiem

Redakcja
Przez 48 lat gry w tenisa stołowego Mieczysław Kozubek uzbierał bogatą kolekcję pucharów. Najcenniejszy jest dla niego kryształ z 1969 roku za zajęcie I miejsca w chrzanowskich zawodach. Fot. Eliza Jarguz
Przez 48 lat gry w tenisa stołowego Mieczysław Kozubek uzbierał bogatą kolekcję pucharów. Najcenniejszy jest dla niego kryształ z 1969 roku za zajęcie I miejsca w chrzanowskich zawodach. Fot. Eliza Jarguz
Co może być ciekawego w odbijaniu godzinami piłeczki pingpongowej? Dla Mieczysława Kozubka z Chrzanowa gra w tenisa stołowego to prawdziwa pasja. Nawet złamana trzy lata temu noga nie powstrzymała go przed powrotem do gry. Chrzanowianin ma 64 lata, a w ping-ponga gra od 48 lat!

Przez 48 lat gry w tenisa stołowego Mieczysław Kozubek uzbierał bogatą kolekcję pucharów. Najcenniejszy jest dla niego kryształ z 1969 roku za zajęcie I miejsca w chrzanowskich zawodach. Fot. Eliza Jarguz

SYLWETKA. Będę grać, dopóki wystarczy mi sił - zapewnia Mieczysław Kozubek

Mieczysław Kozubek to rodowity caban. Urodził się w Chrzanowie i mieszka tu do dziś. Ma żonę, dwie córki i troje wnucząt, którym chętnie poświęca swój wolny czas. Od 2001 roku jest na emeryturze. Wcześniej przez 33 lata pracował w Zakładach Górniczych "Trzebionka".

- W tenisa stołowego gram już 48 lat. To moja pasja i myślę, że mam do tego talent. Pierwszy raz wziąłem do ręki rakietkę w 1962 roku w Bielsku-Białej. Uczyłem się tam w szkole zawodowej w zawodzie kierowca-mechanik i mieszkałem w internacie. Do dziś pamiętam, że na korytarzach na każdym piętrze stał stół do ping-ponga, więc zaczęliśmy grać - wspomina Mieczysław Kozubek.

O tym, że ma talent do tego sportu, przekonał się bardzo szybko. W internacie mieszkał razem z nim kolega, który świetnie grał w ping-ponga. Nigdy, nikomu nie udało się go pokonać. Gdy pewnego razu zmierzył się z Mieczysławem - przegrał. To było pół roku po tym, jak chrzanowianin po raz pierwszy stanął przy stole pingpongowym.

W 1964 roku Mieczysław Kozubek brał udział w Mistrzostwach Bielska-Białej. Potem była ogólnopolska spartakiada. Tenis stołowy stał się w jego życiu ważny.

- Edukację kontynuowałem w Płocku, gdzie zapisałem się do klubu Wisła Płock. Tu każdą wolną chwilę spędzałem z ping-pongiem. W 1967 roku wróciłem do rodzinnego Chrzanowa. Pracowałem w kilku różnych miejscach, aż w końcu trafiłem do Zakładów Górniczych "Trzebionka". Na emeryturę przeszedłem w 2001 roku. Od tego czasu ani raz nie byłem w zakładzie. Dziś "Trzebionka" jest już w likwidacji - mówi Mieczysław Kozubek.

Gdy jeszcze pracował w "Trzebionce", organizował turnieje tenisa stołowego dla dzieci. Jeździł ze swoimi kolegami z ekstraklasy na wszystkie zawody. Przez dwa lata grał w drużynie tenisowej "Amator" i regularnie jeździł na rozgrywki do Oświęcimia. Teraz ternuje w drużynie "Pegaz" Powszechnej Spółdzielni Mieszkaniowej w Chrzanowie.

- Spotykamy się z kolegami co tydzień i gramy w tenisa. Spółdzielnia zakupiła kilka stołów, z których możemy korzystać. Swoją pasją udało mi się zarazić zięcia Marcina Bentkowskiego. Teraz razem jeździmy na zawody, z czego nie zawsze zadowolona jest córka. Czasem wolałby, żeby mąż spędził weekend z nią i dziećmi, zamiast jeździć ze mną po zawodach, ale akceptuje to - śmieje się zawodnik.

Od 2006 roku Mieczysław bierze udział w organizacji Amatorskiej Ligi Tenisa Stołowego w Chrzanowie. Właśnie zakończyła się jej IV edycja. Do pomysłu organizacji zawodów udało mu się namówić przewodniczącego Rady Miejskiej Chrzanowa Krzysztofa Zubika i burmistrza Ryszarda Kosowskiego. W podziękowaniu za pomoc od władz Chrzanowa sportowiec dostał ostatnio pamiątkową koszulkę z napisem "Super Organizator".

Grając od 48 lat w tenisa stołowego Mieczysław Kozubek zdobył wiele pucharów i dyplomów. Jego kolekcja, która stoi na meblach w dużym pokoju przytulnego mieszkania przy ul. Trzebińskiej w Chrzanowie jest naprawdę imponująca. Sam zawodnik największym sentymentem spośród kilkudziesięciu nagród darzy kryształowy puchar, który wygrał w 1969 roku w chrzanowskim turnieju, zajmując pierwsze miejsce.
- W 2007 roku podczas gry w tenisa stołowego w Libiążu niefortunnie złamałem nogę. Poślizgnąłem się, a mój przeciwnik myślał, że udaję, bo przegrywam. Nie mogłem jednak dalej grać. Wróciłem do domu i tu leczyłem się domowymi sposobami. Nazajutrz noga już tak bolała, że musiałem iść do lekarza. Po prześwietleniu założyli mi gips. Przez pół roku nie mogłem grać. Konieczna była rehabilitacja - wspomina Kozubek.

Koledzy przyznają, że myśleli, iż po takich doświadczeniach Mieczysław zrezygnuje z dalszej gry. Podobnie rodzina. Zwłaszcza że mając 64 lata trzeba bardziej o siebie dbać, więcej się oszczędzać. Gra w tenisa stołowego jest przecież męcząca. Nic dziwnego, że żona ciągle powtarza mu, by dał sobie z ping-pongiem spokój.

- Nic na to nie poradzę, że to moja pasja. Lubię też inne dyscypliny sportu, zwłaszcza piłkę nożną i boks. Gdyby jednak ktoś kazał mi wybierać, tenis stołowy zawsze będzie na pierwszym miejscu. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale bez gry nie potrafiłbym żyć - przekonuje chrzanowianin. Na drzwiach szafy wiszą dwie ukochane rakietki. Wyglądają na mocno wysłużone, a jedna jest wyjątkowo mała, bo po tym jak Mieczysław uszkodził ją podczas gry, musiał obciąć deskę. Teraz wszyscy śmieją się na zawodach, że gra taką małą rakietką. On nie zamierza jej jednak zmieniać. Nie tylko dlatego, że za każdą zapłacił kilkaset złotych. Po prostu ta rakietka przynosi mu szczęście.

- Czasem, gdy wracam po jakiś zawodach i jestem bardzo zmęczony myślę sobie, że to już nie dla mnie. Zwłaszcza, gdy na drugi dzień nie mogę wstać z łóżka, bo mam takie zakwasy. Ale potem wszystko mija i znów staję do gry. Będę grać, dopóki wystarczy mi sił - zapewnia.

ELIZA JARGUZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie